III niedziela Wielkiego Postu (A), 12.03.2023 – komentarz do Ewangelii

9 marca 2023 23:52Komentowanie nie jest możliweViews: 387

Źródło
● Rozważa: ks. Marcin Murawski ●

III niedziela Wielkiego Postu, rok A (12.03.2023)
Ewangelia: J 4,5-42 ●

Pragnienie odkrywania, sięgania do źródeł jest obecne w życiu wielu z nas. Rozwijające się genealogie, poszukiwanie swoich przodków czy dziennikarskie dążenia, aby odkryć zaginioną prawdę. Ujęcia wody mineralnej znajdują się w górnym biegu rzeki, a nie u ich ujścia do morza. Intuicyjnie czujemy, że to, co najlepsze, najczystsze, znajdziemy tylko i wyłącznie u źródła.

III niedziela Wielkiego Postu w roku „A” (czyli w tzw. cyklu chrzcielnym), po doświadczeniu pustyni oraz przemienienia na górze Tabor, prowadzi nas do miasta samarytańskiego zwanego Sychar. Jest to miejscowość dość dobrze znana z kart biblijnych: to pod tym miastem swoje obozowisko miał założyć Abraham, w pobliżu osiedlił się również patriarcha Jakub, Jozue dwukrotnie zawarł tam przymierze z Jahwe, a po śmierci króla Salomona Sychar stało się stolicą izraelskiego króla Jeroboama. W czasach Jezusa to miasto stanowiło jednak religijny ośrodek Samarytan, odstępców od wiary Narodu Wybranego.

To właśnie tamtędy postanowił iść Mistrz z Nazaretu. W najgorętszej porze dnia zatrzymał się przy studni zwanej „Studnią Jakuba”. Zauważmy, że On sam czeka na niewiastę samarytańską, która ze wstydu przychodzi do studni o takiej godzinie, o której nikogo normalnie by nie spotkała. To niesamowita tajemnica Bożej miłości: Bóg czeka na człowieka. To nie człowiek ma czekać na Boga, ale to Bóg sam wygląda i szuka człowieka. Szuka, aby się z Nim spotkać. Nie chce wytykać błędów, ale tak jak pomógł stanąć w prawdzie kobiecie samarytańskiej, tak samo chce pomóc Nam stanąć w prawdzie o swoim życiu, o swojej słabości, o swoich grzechach.

Ale Jezus nie zatrzymuje się na prawdzie o nas. Jest faktycznie Bogiem, który „rani i sam leczy”. Porusza serce kobiety samarytańskiej, aby je otworzyć na Jego miłość. Jezus sam mówi o sobie „Ja jestem wodą wytryskującą ku życiu wiecznemu”. Odkrywając prawdę o grzechu człowieka, Chrystus od razu daje lekarstwo: siebie, swoją miłość, swoją miłującą obecność. Tylko czerpiąc „wody życia” od Jezusa, mamy szansę na wyleczenie naszych grzechów, naszych słabości.

Stańmy zatem razem z Samarytanką przed Jezusem. Wyznajmy prawdę o nas. Pozwólmy Bogu się uleczyć. Szukajmy najczystszego źródła, jakim jest sam Jezus. Czerpmy ze źródła Bożego Słowa i Eucharystii. Niech się wypełniają słowa psalmu „Jak łania pragnie wody ze strumieni, tak dusza moja pragnie Ciebie Boże. Dusza moja Boga pragnie, Boga żywego: kiedyż więc przyjdę i ujrzę oblicze Boże?”.

————–

Ks. Marcin Murawski – prezbiter diecezji rzeszowskiej. Wikariusz parafii pw. św. Barbary w Ropczycach.


Słowa Ewangelii według Świętego Jana

Jezus przybył do miasta samarytańskiego zwanego Sychar, w pobliżu pola, które dał Jakub synowi swemu, Józefowi. Było tam źródło Jakuba. Jezus zmęczony drogą siedział sobie przy źródle. Było to około szóstej godziny. Wówczas nadeszła kobieta z Samarii, aby zaczerpnąć wody. Jezus rzekł do niej: “Daj Mi pić!” Jego uczniowie bowiem udali się przedtem do miasta, by zakupić żywności. Na to rzekła do Niego Samarytanka: “Jakżeż Ty, będąc Żydem, prosisz mnie, Samarytankę, bym Ci dała się napić?” Żydzi bowiem i Samarytanie unikają się nawzajem. Jezus odpowiedział jej na to: “O, gdybyś znała dar Boży i wiedziała, kim jest Ten, kto ci mówi: „Daj Mi się napić”, to prosiłabyś Go, a dałby ci wody żywej”. Powiedziała do Niego kobieta: “Panie, nie masz czerpaka, a studnia jest głęboka. Skądże więc weźmiesz wody żywej? Czy Ty jesteś większy od ojca naszego, Jakuba, który dał nam tę studnię, i on sam z niej pił, i jego synowie, i jego bydło?” W odpowiedzi na to rzekł do niej Jezus: “Każdy, kto pije tę wodę, znów będzie pragnął. Kto zaś będzie pił wodę, którą Ja mu dam, nie będzie pragnął na wieki, lecz woda, którą Ja mu dam, stanie się w nim źródłem tryskającym ku życiu wiecznemu”. Rzekła do Niego kobieta: “Panie, daj mi tej wody, abym już nie pragnęła i nie przychodziła tu czerpać”. A On jej odpowiedział: “Idź, zawołaj swego męża i wróć tutaj!” A kobieta odrzekła Mu na to: “Nie mam męża”. Rzekł do niej Jezus: “Dobrze powiedziałaś: Nie mam męża. Miałaś bowiem pięciu mężów, a ten, którego masz teraz, nie jest twoim mężem. To powiedziałaś zgodnie z prawdą”. Rzekła do Niego kobieta: “Panie, widzę, że jesteś prorokiem. Ojcowie nasi oddawali cześć Bogu na tej górze, a wy mówicie, że w Jerozolimie jest miejsce, gdzie należy czcić Boga”. Odpowiedział jej Jezus: “Wierz Mi, kobieto, że nadchodzi godzina, kiedy ani na tej górze, ani w Jerozolimie nie będziecie czcili Ojca. Wy czcicie to, czego nie znacie, my czcimy to, co znamy, ponieważ zbawienie bierze początek od Żydów. Nadchodzi jednak godzina, nawet już jest, kiedy to prawdziwi czciciele będą oddawać cześć Ojcu w Duchu i prawdzie, a takich to czcicieli szuka Ojciec. Bóg jest duchem; trzeba więc, by czciciele Jego oddawali Mu cześć w Duchu i prawdzie”. Rzekła do Niego kobieta: “Wiem, że przyjdzie Mesjasz, zwany Chrystusem. A kiedy On przyjdzie, objawi nam wszystko”. Powiedział do niej Jezus: “Jestem nim Ja, który z tobą mówię”. Na to przyszli Jego uczniowie i dziwili się, że rozmawiał z kobietą. Żaden jednak nie powiedział: “Czego od niej chcesz? – lub: Czemu z nią rozmawiasz?” Kobieta zaś zostawiła swój dzban i odeszła do miasta. I mówiła ludziom: “Pójdźcie, zobaczcie człowieka, który mi powiedział wszystko, co uczyniłam: Czyż On nie jest Mesjaszem?” Wyszli z miasta i szli do Niego. Tymczasem prosili Go uczniowie, mówiąc: “Rabbi, jedz!” On im rzekł: “Ja mam do jedzenia pokarm, o którym wy nie wiecie”. Mówili więc uczniowie między sobą: “Czyż Mu kto przyniósł coś do zjedzenia?” Powiedział im Jezus: “Moim pokarmem jest wypełnić wolę Tego, który Mnie posłał, i wykonać Jego dzieło. Czyż nie mówicie: „Jeszcze cztery miesiące, a nadejdą żniwa?” Oto powiadam wam: Podnieście oczy i popatrzcie na pola, jak się bielą na żniwo. Żniwiarz otrzymuje już zapłatę i zbiera plon na życie wieczne, tak iż siewca cieszy się razem ze żniwiarzem. Tu bowiem okazuje się prawdziwym powiedzenie: Jeden sieje, a drugi zbiera. Ja was wysłałem, abyście żęli to, nad czym wy się nie natrudziliście. Inni się natrudzili, a wy w ich trud weszliście”. Wielu Samarytan z owego miasta zaczęło w Niego wierzyć dzięki słowu kobiety świadczącej: “Powiedział mi wszystko, co uczyniłam”. Kiedy więc Samarytanie przybyli do Niego, prosili Go, aby u nich został. Pozostał tam zatem dwa dni. I o wiele więcej ich uwierzyło dzięki Jego słowu, a do tej kobiety mówili: “Wierzymy już nie dzięki twemu opowiadaniu, usłyszeliśmy bowiem na własne uszy i wiemy, że On prawdziwie jest Zbawicielem świata”.

Poleć innym!

  • Facebook
  • Twitter
  • Delicious
  • LinkedIn
  • StumbleUpon
  • Add to favorites
  • Email
  • RSS

Dyskusja

Tagi:
Email
Print
WP Socializer Aakash Web