„Okazuje się, że mimo postępu nauk medycznych stajemy wobec epidemii bezsilni” – rozmowa z ks. Krzysztofem Ordziniakiem

30 marca 2020 10:50Komentowanie nie jest możliweViews: 1080

Chociaż wierni mogą obecnie uczestniczyć we Mszy Świętej w ograniczonym zakresie, to warto stworzyć im okazję do przyjmowania Komunii św. – mówi Dziennikowi Parafialnemu ks. Krzysztof Ordziniak, kustosz Diecezjalnego Sanktuarium Świętego Rocha w Mikstacie. Rozmowę przeprowadził Paweł Pomianek.

Dziennik Parafialny: Dlaczego św. Roch jest najodpowiedniejszym patronem do modlitwy w czasie epidemii?

ks-Krzysztof-Ordziniak-DSC_0011Ks. Krzysztof Ordziniak: Święty Roch jest w Polsce, ale i w wielu innych krajach Europy i świata, określany jest jako patron „od morowego powietrza”. Takie określenie spotykamy w tekstach starych modlitw zanoszonych właśnie do niego. Człowiek żyjący w XXI wieku na określenie morowego powietrze używa słowa „epidemia”. W XIV wieku, kiedy żył Roch, świat nawiedziła wielka epidemia dżumy. Przypadła ona na czas jego pielgrzymki do Rzymu. Przybliżałem niedawno czytelnikom portalu Dziennika Parafialnego jego postać. Przypomnę, że posługiwał on z wielkim oddaniem i zaangażowaniem zarażonym, narażając swoje własne życie. Realizował w ten sposób przykazanie miłości bliźniego. Hagiografowie podają, że został przez Boga obdarzony łaską uzdrawiania. Uczyniony przez niego znak krzyża na czole zarażonego sprawiał, że wielu wracało do zdrowia. Zmarł w więzieniu i tam na ścianie miał pojawić się napis: „Dla zasług najukochańszego Syna Mego zostanie uleczony każdy, kto w zaraźliwej chorobie wezwie Rocha na pomoc”. Wieść o pielgrzymie obdarzonym łaską uzdrawiania i o pozostawionej obietnicy szybko rozeszła się po świecie. Przyzywano jego orędownictwa w różnych zakątkach świata podczas kolejnych epidemii. Mieszkańcy wielu miast i wiosek przekonani byli o skuteczności próśb zanoszonych przez św. Rocha przed Boży tron. W parafii, w której obecne posługuję, znajduje się Diecezjalne Sanktuarium św. Rocha, drewniany kościół, który jest wotum dziękczynnym za ocalenia miasta podczas epidemii cholery. Pamięć o tym wydarzeniu przekazywana jest tu z pokolenia na pokolenie. Również i w czasach współczesnych mieszkańcy miasta podkreślają, że doświadczają szczególnej opieki św. Rocha. Wierzą, że jest on tym, który chroni miasto przed kataklizmami. Gdy wybuchła epidemia koronawirusa, rozpoczęliśmy codzienną modlitwę właśnie do Niego. Wierzymy, że tak, jak uchronił naszych przodków, uchroni współczesny świat.

Czy epidemię koronawirusa da się porównać do tych związanych z dżumą?

Myślę, że w pewnym wymiarze tak. Epidemia dżumy objęła prawie cały świat, podobnie jak teraz koronawirusa. Obie niosły, niosą cierpienie i śmierć wielu istot ludzkich. Trudno jednak porównywać poziom nauk medycznych podczas tych epidemii. Okazuje się jednak, że mimo ich postępu stajemy wobec epidemii bezsilni. To kieruje uwagę ludzi ku Bogu, ku świętym orędownikom, zwłaszcza św. Rochowi, św. Rozalii, św. Sebastianowi. Podkreślają, że jest Ktoś, kto nad światem czuwa. Mam jednak nadzieję, że uda się opracować szczepionkę, dzięki której opanuje się epidemię koronawirusa i nie pochłonie ona, tak jak epidemia dżumy, milionów ofiar. Prosimy o to, by tak się stało w jednej z modlitw.

Jak ocenia Ksiądz decyzje podejmowane przez nasze władze państwowe i kościelne dotyczące uczestnictwa we Mszy św.? Jest Ksiądz zwolennikiem, by w miarę możliwości przychodzić na Mszę lub choćby nawiedzać kościół na chwilę adoracji, spowiadać się? Czy raczej miłość bliźniego domaga się teraz, by przebywać w domu, a z nabożeństw korzystać tylko za pośrednictwem relacji internetowych i innych?

Przyznam, że są to trudne pytania. Uważam, że nasze władze państwowe podejmując decyzje, kierują się poczuciem odpowiedzialności za życie i zdrowie obywateli. Decyzje podejmowane przez władze kościelne są konsekwencją decyzji władz państwowych. W parafii, której posługuję, sprawuję Msze święte, stosując się do zaleceń władz państwowych, ale i wskazań zawartych w komunikacie Ordynariusza Diecezji Kaliskiej ks. bpa Edwarda Janiaka, który przypomina nam, duszpasterzom, o obowiązku przestrzegania postanowień władz państwowych. W parafii, w której posługuję, zgodnie ze wskazaniem biskupa, otwarte są od godziny 6:30 do 21:00 zarówno kościół farny, jak i Diecezjalne Sanktuarium Świętego Rocha. Parafianie mają więc okazję, by wejść na chwilę modlitwy, adoracji. Myślę, że ludzie potrzebują takiego czasu. Stworzyłem im więc taką możliwość. Ponadto ustalone są dyżury spowiednicze i przy zachowaniu odpowiednich zasad bezpieczeństwa przewidzianych na czas epidemii, posługujemy wiernym w konfesjonale. Ze względu na ograniczenia dotyczące liczby osób mogących uczestniczyć w celebracjach Mszy Świętej wiem, że wielu moich parafian łączy się duchowo, korzystając z przekazów internetowych i telewizyjnych Mszy Świętych i nabożeństw. O takiej możliwości informowałem wiernych w ogłoszeniach duszpasterskich. Mam świadomość, że udział dużej liczby wiernych zgromadzonych w kościele mógłby przyczynić się do szybkiego wzrostu zakażonych koronawirusem. Znamy przecież przykazanie miłości Boga i bliźniego, więc jeśli nie mamy możliwości bezpośredniego udziału w Mszach Świętych czy nabożeństwa, korzystajmy z przekazów medialnych. Chciałbym zaakcentować jeszcze jedną sprawę. Przeżywamy obecnie rok poświęcony Eucharystii. Chociaż wierni mogą obecnie uczestniczyć we Mszy Świętej w ograniczonym zakresie, to warto stworzyć im okazję do przyjmowania Komunii św. Podczas dyżuru spowiedniczego co 15 minut stwarzam moim parafianom taką możliwość.

Jaką wartość dla swojego życia duchowego możemy wyciągnąć z tego trudnego czasu?

Myślę, że warto podkreślić, że skoro czas epidemii przypadł na okres Wielkiego Postu, to Pan Bóg chce nam przez to coś ważnego powiedzieć. Okres Wielkiego Postu trwa 40 dni, jest to czas szczególny dla nas, ludzi wierzących. Słowo kwarantanna oznacza czterdzieści. Jest to dla wielu z nas czas zatrzymania, a przynajmniej zwolnienia tempa życia. Myślę, że jest to czas wielkich rekolekcji, zwrócenia się ku Bogu, ale i ponownego odkrywania „Boskich Lekarzy”, patronów, którzy są specjalistami od epidemii, wśród których szczególne miejsce zajmuje św. Roch. Ponadto jest to czas, którym pokazujemy po raz kolejny, że w trudnych chwilach potrafimy się zjednoczyć. Tak wiele inicjatyw modlitewnych podejmowanych jest na portalach internetowych, z tak wielu ludzkich serc płynie ku niebu modlitewne wołanie o oddalenie epidemii. Ten czas wyzwala w nas także wiele czynów miłosierdzia, staliśmy się bardziej dla siebie życzliwi. Wierzę, że Bóg z tego trudnego doświadczenia wyprowadzi dobro.

Jako kustosz Rochowego sanktuarium mam nadzieję, że na nowo odkryjemy i dostrzeżemy znaczenie świętych orędowników w naszym życiu. Z mikstackiej ziemi codziennie w ostatnim czasie płyną ku nieba słowa pieśni: „Ponieważ Cię Bóg dał nam za patrona, niechaj nas zawsze strzeże Twa obrona, od morowego powietrza prosimy, niech nie zginiemy”. Prosimy o te obronę św. Rocha, nie tylko dla mikstackiej parafii, ale dla całego świata. Wierzę, że św. Roch, który sam doświadczył epidemii, rozumie doskonale nasze prośby i niedługo doczekamy się jej ustania. Zachęcam i zapraszam wszystkich do modlitwy w tej intencji za wstawiennictwem św. Rocha. To naprawdę skuteczny święty.

Mam nadzieję, że w dniu 16 sierpnia 2020 r. kiedy w Diecezjalnym Sanktuarium Świętego Rocha odbywać się będą wyjątkowe uroczystości odpustowe połączone z obrzędem błogosławieństwa zwierząt, epidemia będzie od nas oddalona. Korzystając z okazji, już dziś zapraszam na wielkie dziękczynienie Bogu i naszemu niebieskiemu Patronowi Świętemu Rochowi pod przewodnictwem Jego ekscelencji ks. abpa Wojciecha Polaka – Prymasa Polski. Święty Rochu, oręduj za nami.

Poleć innym!

  • Facebook
  • Twitter
  • Delicious
  • LinkedIn
  • StumbleUpon
  • Add to favorites
  • Email
  • RSS

Dyskusja

Tagi:
Email
Print
WP Socializer Aakash Web