Na «Anioł Pański» biją dzwony

6 kwietnia 2013 08:00Komentowanie nie jest możliweViews: 2109

Uroczystość Zwiastowania Pańskiego (8 kwietnia 2013)
Perykopa ewangeliczna: Łk 1,26-38
Rozważa: ks. Julian Wybraniec

Scenę z dzisiejszej Ewangelii streszcza piękna modlitwa „Anioł Pański”. Może warto właśnie dziś na nowo się nad nią zastanowić.

Na Anioł Pański biją dzwony:
Niech będzie Maria pozdrowiona,
Niech będzie Chrystus pochwalony…

Na Anioł Pański biją dzwony,
W niebiosach kędyś głos ich kona…

K. Przerwa-Tetmajer

Anioł Pański to jedna z najpopularniejszych modlitw na cześć Najświętszej Panny. Gdy rano, w południe i wieczór odezwie się dzwon, chrześcijanie kornie i pobożnie odmawiają to krótkie, a tak pełne treści pozdrowienie Przeczystej Dziewicy przywodzące nam na pamięć dzisiejszą uroczystość, Wcielenie Słowa Bożego.

Temat ten nieraz nęcił malarzy i poetów. Wspomnę wyżej przytoczony znany wiersz Kazimierza Tetmajera lub Hymn na Zwiastowanie Mickiewicza czy sławny obraz francuskiego mistrza Françoisa Milleta L’Angelus: na jesiennym kartoflisku wiejski chłopak i dziewczyna porzucili motyki i złożywszy pobożnie ręce, odmawiają Anioł Pański. Z dala, na widnokręgu, rysuje się sylwetka wiejskiego kościoła, z którego smukłej dzwonnicy płyną te dźwięki, które się na obrazie ledwie słyszy, taka zeń wieje cisza i skupienie.

Ta katolicka modlitwa składa się z trzech Zdrowaś Maryjo poprzegradzanych wersetami wyjętymi z Ewangelii św. Łukasza, a odtwarzającymi w skrócie przedziwną scenę Zwiastowania. Tajemnica Wcielenia ogłoszona jest dostojnymi słowami św. Jana, po czym następuje werset: Módl się za nami, Święta Boża Rodzicielko, ze swym responsorium: Abyśmy się stali godnymi obietnic Chrystusowych i modlitwa końcowa: Łaskę Twoją prosimy Cię, Panie…

W dzisiejszej formie Anioł Pański nie powstał później niż w XVI w. Uczeni liturgiści widzą jego początek w średniowiecznym zwyczaju ignitegium – odgłosem dzwonu wzywano co wieczór mieszkańców wsi i miast do gaszenia ognia z obawy przed pożarem, który bywał w owych czasach klęską żywiołową.

Papież Jan XXII bullą z dnia 7 maja 1327 roku zarządził odmawianie na głos wieczornego dzwonu trzech Zdrowaś Maryjo. Kto i kiedy dodał wersety o Zwiastowaniu wtrącone między Pozdrowienia Anielskie – nie wiadomo. Znajdujemy je po raz pierwszy w Officium de Beata za czasów papieża św. Piusa V, w roku 1572.

Z czasem rozszerzono dzwonienie na Anioł Pański na rano, a wreszcie i na południe, jakby dla uświęcenia trzech głównych chwil dnia oraz dla oderwania naszych myśli od prac i ziemskich zajęć, a wzniesienia ich ku Bogu. Pod koniec XVI i w początkach XVII wieku prawie w całej Europie dzwoniono na Anioł Pański już trzy razy dziennie. Pięknie mówi o tym statut z Evreux (Francja) z 1576 roku:

Niechaj o wschodzie słońca, w południe i o zachodzie dzwon oznajmia wiernym, jaką by pracą zajęci nie byli, żeby zwrócili się do Boga, prosząc Go o miłosierną pomoc i opiekę.

Benedykt XIV pouczał, że we wszystkie niedziele roku powinno się odmawiać Anioł Pański stojąc, a w czasie wielkanocnym należy Anioł Pański zastąpić przez Regina caeli, odmawiane zawsze w postawie stojącej. Kto zaś nie umie Regina caeli, może zamiast tego odmówić Anioł Pański.

Czyż może być coś bardziej poetycznego niż te girlandy dźwięków rzucane trzy razy dziennie od wieży do wieży kościelnej, a niosące ku ludziom, jak niebiańscy posłańcy, wieść o największym cudzie miłości Bożej: że Słowo ciałem się stało w cichym nazaretańskim domu i zamieszkało między nami?

Śliczny jest również nasz polski zwyczaj śpiewania Anioł Pański przy pogrzebach, w czasie gdy grudki ziemi z głuchym łoskotem padają na trumnę i ta powoli niknie w łonie matki ziemi. I tak jak Anioł Pański uświęcił świt i zmierzch każdego z naszych dni, jak witał zaranie naszego życia, tak niech nas ukołysze do ostatniego snu swą Bożą melodią.

Zakończmy kilkoma strofami wiersza, w których maluje się błogie ukojenie, jakie religia i przyroda przynoszą skołatanemu sercu człowieka:

Dzwon wieczorny w ciszy uroczystej
Czystym dźwiękiem powietrze rozbija…
Jak westchnienie drży w przestrzeni szklistej:
Zdrowaś Maryja!

Srebrne skrzydła ponad gwarem świata
Biały Anioł pokoju rozwija…
Z łona kwiatów woń cicha ulata:
Zdrowaś Maryja!

Jasny strumień po zielonej łące
Skrzącą wstęgę wśród krzewów przewija…
Fale mdleją w zacieniu, szemrzące:
Zdrowaś Maryja!

A mnie uśmiech nieznanej błogości
Łzę tęsknoty z źrenicy wypija…
I pierś szepce w niezmiernej wdzięczności:
Zdrowaś Maryja!

————–
ks. Julian Wybraniec – w maju 2012 r. przyjął święcenia kapłańskie. Obecnie jest wikariuszem w parafii pw. św. Brata Alberta w Kolbuszowej. Jego pasją jest liturgia oraz muzyka organowa w teorii i praktyce.




————–

Tekst Ewangelii (Łk 1,26-38)

Bóg posłał anioła Gabriela do miasta w Galilei, zwanego Nazaret, do Dziewicy poślubionej mężowi, imieniem Józef, z rodu Dawida; a Dziewicy było na imię Maryja. Anioł wszedł do Niej i rzekł: Bądź pozdrowiona, pełna łaski, Pan z Tobą, . Ona zmieszała się na te słowa i rozważała, co miałoby znaczyć to pozdrowienie. Lecz anioł rzekł do Niej: Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga. Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus. Będzie On wielki i będzie nazwany Synem Najwyższego, a Pan Bóg da Mu tron Jego praojca, Dawida. Będzie panował nad domem Jakuba na wieki, a Jego panowaniu nie będzie końca. Na to Maryja rzekła do anioła: Jakże się to stanie, skoro nie znam męża? Anioł Jej odpowiedział: Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego osłoni Cię. Dlatego też Święte, które się narodzi, będzie nazwane Synem Bożym. A oto również krewna Twoja, Elżbieta, poczęła w swej starości syna i jest już w szóstym miesiącu ta, która uchodzi za niepłodną. Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego. Na to rzekła Maryja: Oto Ja służebnica Pańska, niech Mi się stanie według twego słowa! Wtedy odszedł od Niej anioł.

Poleć innym!

  • Facebook
  • Twitter
  • Delicious
  • LinkedIn
  • StumbleUpon
  • Add to favorites
  • Email
  • RSS

Dyskusja

Tagi:
Email
Print
WP Socializer Aakash Web