XXVI Niedziela zwykła, rok A, 27.09.2026 r. – komentarz do Ewangelii

24 września 2026 18:54Komentowanie nie jest możliweViews: 6

Czy wierzący może być niepraktykujący?

● Rozważa: ks. Dominik Sobczyk ●

Zdjęcie wygenerowane przez ChatGPT

XXVI Niedziela zwykła, rok A (27.09.2026 r.)
Ewangelia: Mt 21,28-32 ●

Wiara potrzebuje wyrażenia w konkretnym czynie, to nie jest tylko idea czy teoria…

Wiara i przywiązanie do Pana Boga nie jest tak popularnym tematem debat w przestrzeni publicznej, jak chociażby to, z kim reprezentacja Polski rozegra mecz w piłce nożnej, siatkówce lub innej dyscyplinie. Przekonanie o Bożej dobroci i łaskawości nie wybrzmiewa tak bardzo, jak wyciągane na pierwszy plan różnego rodzaju afery ze świata polityki czy także dziejące się w Kościele. Nie brakuje osób kwestionujących miłość Bożą do człowieka, Jego zbawczą wolę, jak również samą prawdę o istnieniu Pana Boga. Coraz częściej w trakcie rozmowy z ludźmi ochrzczonymi można usłyszeć z dumą przez nich wypowiadane: „Ja tam się Panu Bogu i Kościołowi nie narzucam. Jestem wierzący, ale niepraktykujący”. Wierzący-niepraktykujący czy może raczej… praktykujący-niewierzący?

Człowiek wyraża siebie poprzez czyny

Dobrze wiemy, że człowiek wyraża siebie nie tylko poprzez słowa. Ludzie nie tylko komunikują innym, co czują, co przeżywają, co ich boli, co ich cieszy, a co smuci, ale także wyrażają to poprzez gesty, różne zachowania, wybory. Sama praca, którą każdy wykonuje, sprawia, że człowiek wyraża siebie i spełnia misję w społeczeństwie. Często nasze zrealizowane wybory określają, kim naprawdę jesteśmy, znacznie bardziej aniżeli wypowiadane deklaracje. Nie da się kochać tylko słowami. Na szczęście człowiek może wyrażać przywiązanie i uczucia poprzez różne gesty: uchwycenie dłoni, wzajemne zbliżenie, objęcie, pocałunek. Fakt pomocy niesionej drugiemu człowiekowi potwierdza czyjąś miłość.

Jezus w dzisiejszej Ewangelii opowiada przypowieść, wedle której wolę ojca wyraża ten syn, który idzie i wykonuje jego polecenie wbrew swojej wcześniejszej deklaracji (Mt 21,30). Ani najwznioślejsza deklaracja, ani najdonioślejsze pragnienie nie wypełni woli Ojca, lecz tylko konkretnie zrealizowany czyn. Tak się składa, że w świecie, w którym słowa coraz bardziej przestają mieć znaczenie, w myśl jakże cynicznego powiedzenia: „cóż szkodzi obiecać”, wyznacznikiem czyjegoś zaangażowania oraz prawdziwości jego intencji jest dotrzymanie i zrealizowanie ogłoszonej deklaracji. Jezus rozwija ten temat, gdy zarzuca faryzeuszom i uczonym w Piśmie, że nie uwierzyli Janowi Chrzcicielowi, który w proroczy sposób zapowiadał nadejście posłanego od Boga Mesjasza-Zbawiciela. Co więcej osądzali oni sposób życia Jana, jak i Chrystusa we własnej osobie (zob. Łk 7,33-34), jednocześnie deklarując swoją poprawność w odniesieniu do głoszonej nauki o Panu Bogu… W tym kontekście wiara jawi się jako realizowana decyzja o rzeczywistym opowiedzeniu się po stronie Boga. Wobec tego ci, którzy mienili się jako „wierzący” i w dodatku „praktykujący”, w rzeczywistości pozostali „praktykujący”, ale „niewierzący”.

Faryzejska postawa praktykującej niewiary może dotknąć wszystkich: tak duchownych, jak i świeckich. Rzeczywiste przywiązanie i miłość do Pana Boga musi znaleźć ujście w postaci praktykowanej wiary. Przykładowo, ktoś, kto deklaruje miłość do Pana Boga, a nie chodzi na niedzielne spotkanie z Nim w Tajemnicy Eucharystii, wcale nie jest „wierzący, choć niepraktykujący”, a bliżej jest mu do bycia „praktykującym-niewierzącym”. Niedzielna Eucharystia nie jest wymyślonym przez ludzi spektaklem teatralnym, ale prawdziwie stanowi zrządzone przez Boga miłosne spotkanie, w czasie którego to On sam obdarowuje sobą przybywających na spotkanie z Nim. Tak samo ma się rzecz z modlitwą, słuchaniem słowa Bożego wraz z jego wypełnianiem i czynną (a nie tylko deklaratywną) miłością bliźniego. Czy o przykładowych przyjaciołach, którzy spędzali z sobą dużo czasu, ale później jeden z nich zupełnie odciął się od drugiego i nie utrzymywał kontaktu mimo starań tego drugiego, można dalej mówić, że są sobie bliscy? Czy o człowieku, który nie rozmawia z Bogiem, tłumacząc się, że wierzy, choć nie praktykuje, bo nie ma czasu, można rzeczywiście orzec, że jest prawdziwie osobą wierzącą? „Jeśliby ktoś mówił: «Miłuję Boga», a brata swego nienawidził, jest kłamcą, albowiem kto nie miłuje brata swego, którego widzi, nie może miłować Boga, którego nie widzi” (1J 4,20) – to tak w odniesieniu do miłości Boga, która wyraża się poprzez rzeczywistą miłość bliźniego.

Jezus ogłasza, że celnicy i nierządnice wchodzą do królestwa Bożego przed wielce zdziwionymi faryzeuszami i uczonymi w Piśmie (Mt 21, 31b). Bynajmniej Chrystusowi nie chodzi o to, jakoby ludzie czynnie i z premedytacją okradający innych lub też kobiety prostytuujące się z największą ochotą i bezwstydnością przez fakt swojego trwania w grzechu wchodzili przed ludźmi przebywającymi blisko Boga. Wspomniani przez Jezusa celnicy i nierządnice są tymi, którzy uwierzyli zapowiedziom Jana, przejęli się Jego proroctwami i postanowili autentycznie realizować plan zwrócenia serca ku Bogu. W związku z tym wszyscy ci, którzy pomimo grzesznego życia, dokonują nawrócenia serca ku Bogu i autentycznie się z Nim spotykają, są blisko królestwa Bożego – bliżej niż pozostający na stopie deklaracji (por. Mt 7,21) lub też religijnego cwaniactwa pod hasłem: „Ja tam sobie wierzę po swojemu i nikt mnie nie będzie pouczał”.

Praktykowanie niewiary

Jeśli wyznajemy wiarę w Boga, uznając się za osoby wierzące, to wiara domaga się od nas praktykowania Bożej woli wyrażonej w Słowie. W myśl słów Chrystusa wierzący może być tylko praktykujący. Jeżeli osoba deklarująca się jako wierząca nie praktykuje swojej wiary, to praktykuje w rzeczywistości niewiarę. Niech ta Ewangelia będzie dla nas sprawdzianem tego, czy jesteśmy prawdziwie osobami wierzącymi i praktykującymi czy też praktykującymi niewierzącymi.

————–

Ks. Dominik Sobczyk – od 7 czerwca 2025 r. prezbiter diecezji rzeszowskiej. Od 23 sierpnia 2025 r. pełni posługę wikariusza w parafii pw. św. Stanisława Biskupa i Męczennika w Czarnej Sędziszowskiej.

Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza
Jezus powiedział do arcykapłanów i starszych ludu: «Co myślicie? Pewien człowiek miał dwóch synów. Zwrócił się do pierwszego i rzekł: „Dziecko, idź i pracuj dzisiaj w winnicy”. Ten odpowiedział: „Idę, panie!”, lecz nie poszedł. Zwrócił się do drugiego i to samo powiedział. Ten odparł: „Nie chcę”. Później jednak opamiętał się i poszedł. Który z tych dwóch spełnił wolę ojca?» Mówią Mu: «Ten drugi».
Wtedy Jezus rzekł do nich: «Zaprawdę, powiadam wam: Celnicy i nierządnice wchodzą przed wami do królestwa niebieskiego. Przyszedł bowiem do was Jan drogą sprawiedliwości, a wy mu nie uwierzyliście. Uwierzyli mu zaś celnicy i nierządnice. Wy patrzyliście na to, ale nawet później nie opamiętaliście się, żeby mu uwierzyć».

Poleć innym!

  • Facebook
  • Twitter
  • Delicious
  • LinkedIn
  • StumbleUpon
  • Add to favorites
  • Email
  • RSS

Dyskusja

Tagi:
Email
Print
WP Socializer Aakash Web