IV Niedziela Wielkanocna (Dobrego Pasterza), 25 kwietnia 2021 – komentarz do Ewangelii

22 kwietnia 2021 09:31Komentowanie nie jest możliweViews: 239

Dobry pasterz i pies najemnik

Rozważa: ks. Bohdan Dutko MS ●
IV Niedziela Wielkanocna, rok B (25.04.2021 r.)
Ewangelia: J 10,11-18 ●

Zły pasterz myśli o sobie i wykorzystuje owce;
dobry pasterz myśli o owcach i daje samego siebie
.
(papież Franciszek)

 

Perykopa dzisiejszej Ewangelii zaczyna się stwierdzeniem: „Ja jestem dobrym pasterzem”. Wiemy, że słowo „dobry” odnosi się do Boga, bo tylko On jest dobry. W psalmie czytamy: „Bóg jest pasterzem Izraela” (Ps 80,1).

Jaki jest ten „dobry pasterz”? Piękne i głębokie opisy Jego działań znajdujemy u proroków: „Podobnie jak pasterz pasie On swą trzodę, gromadzi [ją] swoim ramieniem, jagnięta nosi na swej piersi, owce karmiące prowadzi łagodnie” (Iz 40,11) i „Zagubioną odszukam, zabłąkaną sprowadzę z powrotem, skaleczoną opatrzę, chorą umocnię, a tłustą i mocną będę ochraniał. Będę pasł sprawiedliwie” (Ez 34,16).

Ile w tym opisie jest miłości, dobroci i czułości Boga – Pasterza. Więcej – jest On pełen gorliwości, troski, zapału i pamięci o każdej owcy!

Jednak najważniejszą cechą Dobrego Pasterza jest to, że On oddaje swoje życie, dosłownie: kładzie je… Każdy może chodzić po nim, dosłownie deptać… zadeptać aż na śmierć! Takie zachowanie nie może nas dziwić, gdyż Dobry Pasterz zna i kocha swoje owce…

Pasterz bez psa

Ksiądz Józef – nasz współbrat, który wiele lat spędził na Ukrainie – słuchając tej Ewangelii opowiedział o swoim psie owczarku, który czuwał przy drzwiach domu zakonnego. Gdy ktoś był w pobliżu ogrodzenia, wtedy podnosił się i zaczynał warczeć. Podobnie było w nocy. Dodał, że ten pies był najlepszym stróżem. Zawsze czuwał…

Dwa razy uczestniczyłem w rozpoczęciu sezonu wypasania owiec w Alpach w pobliżu La Salette. Dostrzegłem, że każdy pasterz był z psem.

James Rebanks, autor książki Życie pasterza, pisze:

Pasterz w górach bez dobrego psa albo psów jest bezradny. Owce górskie na wpół dzikie, wyczuwają słabość i gdyby zabrakło psów, rozbiegłyby się na wszystkie strony. Człowiek nie dojdzie tam, gdzie wdrapie się zwierzę – z wąskich grani, ze skalnych rumowisk zbłąkane owce może zgonić tylko pies. (…) Najlepszych ludzi i najlepsze psy wysyła się do najtrudniejszych miejsc. (…) Doskonały pies pasterski potrafi mądrze przegonić owce z grani, biegając to w prawo, to w lewo i zatrzymując się w miejscu na gwizd pana. Młody i źle wytresowany pies nie umiałby spędzić owiec w dół, a do tego mógłby je wystraszyć tak, że zaczęłyby uciekać na niebezpieczne rumowiska albo ściany skalne.

Domini canes

Nie ukrywam, że zawsze słysząc Ewangelię o Dobrym Pasterzu, myślałem także o moim kapłaństwie, że to ja mam być takim pasterzem. Jednak dziś odnajduję siebie w obrazie psa pasterza. Jestem saletynem i jestem psem Pana! Chociaż myślimy, że tytuł Domini canes, dosłownie „psy Pana”, przynależy tylko braciom dominikanom. O sobie jako o psie mówił już król Dawid, kiedy zwracał się do prześladującego go Saula: „Za kim ty gonisz? Za zdechłym psem, za jedną pchłą?” (1 Sm 24,15).

Kiedy Dawid przedstawiał się Saulowi, wtedy powiedział o sobie: „Kiedy sługa twój pasał owce u swojego ojca, a przyszedł lew lub niedźwiedź i porwał owcę ze stada, wtedy biegłem za nim, uderzałem na niego i wyrywałem mu ją z paszczęki, a kiedy on na mnie napadał, chwytałem go za szczękę, biłem i uśmiercałem” (1 Sm 17,34-35).

Pies najemnik

Na tle obrazu dobrego pasterza Jezus kreśli także obraz najemnika. Pasterz najemnik… A może chodzi o psa najemnika? O mnie, księdza, najemnika…

To o psach najemnikach pisze prorok Izajasz: „Oni wszyscy to nieme psy, niezdolne do szczekania; marzą sennie, wylegują się, lubią drzemać. Lecz te psy są żarłoczne, nienasycone. Są to pasterze niezdolni do zrozumienia. Wszyscy oni zwrócili się na własne drogi, każdy bez wyjątku szuka swego zysku” (Iz 56,10-11).

Pies ślepy, głuchy, niemy, leniwy… Obraz tragiczny, ale niestety, bywa prawdziwy. Bo kiedy pies pasterski zapomni, że jego zadaniem jest troska o owce, ochrona przed drapieżną zwierzyną czy oddawanie życia dla nich, to wtedy gubi swoją misję i zaczyna być psem do zabawy czy do towarzystwa. Jemu na owcach nie zależy… Często ogarnia go żądza pieniądza (por. Jr 6,13).

Za takim psami nie ma co iść. „Zostawcie ich! To są ślepi przewodnicy ślepych. Lecz jeśli ślepy ślepego prowadzi, obaj w dół wpadną” (Mt 15,14).

I jeszcze jedno. Wszyscy – a zwłaszcza my, kapłani – byliśmy poruszeni twierdzeniem papieża Franciszka, że „Pasterz musi «pachnieć owcami»”. Nie da się tego „mieć” z owcami, będąc na odległość. Pasterz musi być blisko owiec. Więcej – ma je nosić na swoich ramionach, aby ich pot spłynął na niego, a wtedy on czuje zapach owiec! I poznaje, że są jego.

Znamienne, że owca poznaje pasterza po głosie, a pies orientuje się po zapachu owiec. Pasterz, pies, najemnik nie czuje zapachu owiec… Oby ten zanik węchu był krótkotrwały i przeminął, tak jak to się dzieje przy zachorowaniu na COVID 19. Oby…
————–
ks-bohdan-dutko-2015Ks. Bohdan Dutko, misjonarz saletyn. Po przyjęciu święceń kapłańskich (1988) pracował jako katecheta w parafii Matki Bożej Saletyńskiej w Olsztynie, studiował w Rzymie na Papieskim Uniwersytecie Salezjańskim i pełnił posługę duszpasterza akademickiego w Rzeszowie. W 1996 r. po raz pierwszy został redaktorem naczelnym dwumiesięcznika „La Salette – Posłaniec Matki Bożej Saletyńskiej”, którą to funkcję pełnił ponownie w latach 2007-2012 i pełni od 2015 r. W latach 1997-2000 był asystentem w Radzie Prowincjalnej w Warszawie, następnie przez sześć lat był przełożonym wspólnoty zakonnej i proboszczem w Rzeszowie. W latach 2012-2015 pełnił funkcję wikariusza Polskiej Prowincji Zgromadzenia Księży Saletynów. Od 2018 r. jest dyrektorem “Centrum Pojednania” Domu Rekolekcyjnego w Dębowcu.

Poleć innym!

  • Facebook
  • Twitter
  • Delicious
  • LinkedIn
  • StumbleUpon
  • Add to favorites
  • Email
  • RSS

Dyskusja

Tagi:
Email
Print
WP Socializer Aakash Web