Chrystus uczy relacji w rodzinie

5 października 2012 14:42Komentowanie nie jest możliweViews: 140

XXVII niedziela zwykła, rok B (7 października 2012)
Perykopa ewangeliczna: Mk 10,2-16
Rozważa: Paweł Pomianek ▼


W dzisiejszej Ewangelii Chrystus mówi o rodzinie i o – można powiedzieć – relacjach rodzinnych.

Fragment o nierozerwalności małżeństwa warto umiejscowić w konkretnej kulturze, by zrozumieć, co naprawdę powiedział Jezus (a tym samym i zrobił, ponieważ u Boga wypowiedziane słowo jest tożsame z czynem, z konkretną zmianą rzeczywistości). Otóż w tamtych czasach w religii żydowskiej praktykowano zwyczaj, że mężczyźnie wolno było z łatwością oddalić żonę, rozwieść się z nią, podczas gdy kobieta nie miała w tej materii praktycznie żadnych praw.

Jezus zrównuje odpowiedzialność męża wobec żony, z odpowiedzialnością żony wobec męża. W religii chrześcijańskiej także mężczyzna jest zobowiązany do odpowiedzialności – jeśli ślubuję kobiecie, że będziemy jednym ciałem, jest to ślub obowiązujący na zawsze, do śmierci.

Ta perykopa to zresztą jeden z najważniejszych fragmentów przytaczanych zawsze, gdy pokazuje się, jak wiele w tamtych czasach Chrystus zrobił dla kobiet. Jak do głębi je dowartościował. Jakim szokiem były dla Żydów słowa wypowiedziane przez Jezusa, niech świadczy fakt, że uczniowie nie mogli uwierzyć, że ich Mistrz mógł coś takiego powiedzieć, i później na osobności jeszcze raz o to dopytali, jakby chcieli mieć pewność, czy na pewno dobrze zrozumieli. We fragmencie paralelnym św. Mateusz stwierdza nawet, że uczniowie powiedzieli wówczas: «Jeśli tak ma się sprawa człowieka z żoną, to nie warto się żenić» (Mt 19,10).

Warto jednak zauważyć, że w dialogu z uczniami Jezus stawia sprawę na ostrzu noża: Kto oddala żonę swoją, a bierze inną, popełnia cudzołóstwo względem niej. I jeśli żona opuści swego męża, a wyjdzie za innego, popełnia cudzołóstwo. Tutaj nie ma wyjątków, taryfy ulgowej… Sprawa jest prosta: sakrament małżeństwa jest nieodwołalny. Warto, naprawdę warto przypominać te twarde słowa Chrystusa szczególnie dziś, gdy odpowiedzialność – za słowo, za przysięgę, ale i ogólnie – to cecha, która jest w naszych czasach w ogromnym deficycie. Zwłaszcza u mężczyzn. Co zresztą owocuje niespotykanym przez wieki procentem rozbitych rodzin.

Ciekawe jest to, że bezpośrednio po tej scenie Ewangelista pisze o spotkaniu Jezusa z dziećmi – Jezus dotyka je, błogosławi. Sąsiedztwo tych scen dla nas, ludzi pierwszej połowy XXI wieku, może mieć pewne głębsze znaczenie. Można bowiem stwierdzić, że Jezus dwukrotnie staje tutaj w obronie dzieci. Wtedy, gdy daje im przystęp do siebie, ale też chwilę wcześniej, kiedy wskazuje konieczność powrotu do pierwotnej, naturalnej idei nierozerwalności małżeństwa. Bo owa konieczność bycia przez całe życie jednego mężczyzny z jedną kobietą jest szczególnie ważna i korzystna dla ich dzieci.

Ale możemy też popatrzeć na relację pomiędzy tymi fragmentami Ewangelii jakby od drugiej strony. Po tym, gdy Chrystus mówi o jedności małżeństwa, mówi też o drugiej jego konstytutywnej cesze: otwartości na dzieci. On sam przyjmuje dzieci, daje im przystęp do siebie. Również katoliccy małżonkowie powinni przyjmować dzieci – właśnie to, a nie osobiste spełnianie się, robienie kariery, jest istotną chrześcijańskiej rodziny. Warto też dodać, że dzieci swoją postawą, swoimi pytaniami, mogą wielokrotnie wpłynąć na pogłębienie wiary rodziców, motywować ich do pogłębiania wiedzy religijnej. Nie bez powodu Chrystus stawia ufność dzieci jako wzorzec wiary.

————–
Paweł Pomianek – świecki teolog, publicysta, filolog polski. Mąż Anny, tato trzyletniej Juleczki i Maleństwa, które rośnie pod sercem mamy. Redaktor naczelny Dziennika Parafialnego.



————–
Tekst Ewangelii (Mk 10,2-16)
Faryzeusze przystąpili do Jezusa i chcąc Go wystawić na próbę, pytali Go, czy wolno mężowi oddalić żonę. Odpowiadając zapytał ich: Co wam nakazał Mojżesz? Oni rzekli: Mojżesz pozwolił napisać list rozwodowy i oddalić. Wówczas Jezus rzekł do nich: Przez wzgląd na zatwardziałość serc waszych napisał wam to przykazanie. Lecz na początku stworzenia Bóg stworzył ich jako mężczyznę i kobietę: dlatego opuści człowiek ojca swego i matkę i złączy się ze swoją żoną, i będą oboje jednym ciałem. A tak już nie są dwoje, lecz jedno ciało. Co więc Bóg złączył, tego człowiek niech nie rozdziela! W domu uczniowie raz jeszcze pytali Go o to. Powiedział im: Kto oddala żonę swoją, a bierze inną, popełnia cudzołóstwo względem niej. I jeśli żona opuści swego męża, a wyjdzie za innego, popełnia cudzołóstwo. Przynosili Mu również dzieci, żeby ich dotknął; lecz uczniowie szorstko zabraniali im tego. A Jezus, widząc to, oburzył się i rzekł do nich: Pozwólcie dzieciom przychodzić do Mnie, nie przeszkadzajcie im; do takich bowiem należy królestwo Boże. Zaprawdę, powiadam wam: Kto nie przyjmie królestwa Bożego jak dziecko, ten nie wejdzie do niego. I biorąc je w objęcia, kładł na nie ręce i błogosławił je.

Poleć innym!

  • Facebook
  • Twitter
  • Delicious
  • LinkedIn
  • StumbleUpon
  • Add to favorites
  • Email
  • RSS

Dyskusja

Tagi:
Email
Print
WP Socializer Aakash Web