Dwudziesta Niedziela Zwykła, rok A, 16.08.2026 r. – komentarz do Ewangelii

13 sierpnia 2026 21:23Komentowanie nie jest możliweViews: 8

Odwaga wyjścia poza schemat myślenia
● Rozważa: ks. Jakub Dzierżak ●

Kobieta kananejska / obraz wygenerowany przez ChatGPT

Kobieta kananejska / obraz wygenerowany przez ChatGPT

Dwudziesta Niedziela Zwykła, rok A (16.08.2026 r.)
Ewangelia: Mt 15, 21-28 ●

Wędrówka Jezusa w kierunku Tyru i Sydonu oraz wyjście kobiety kananejskiej na Jego spotkanie pokazują odwagę łamania barier. Pragnieniem Boga jest to, abyśmy wszyscy zjednoczyli się przy Nim jak wielka rodzina, bez tworzenia podziałów i wzajemnego wykluczania.

Na początku naszego fragmentu Ewangelii czytamy dosłownie, że „Jezus, wyszedłszy stamtąd, odszedł w kierunku regionu Tyru i Sydonu”. Odejście Pana z Galilei było z jednej strony poprzedzone trudnym starciem z faryzeuszami oraz uczonymi w Piśmie z Jerozolimy, z drugiej jednak – miało bardzo głębokie znaczenie. Tyr i Sydon były ważnymi, starożytnymi miastami fenickimi, leżącymi nad Morzem Śródziemnym, na północny zachód od Jeziora Galilejskiego. Nie był to już teren Ziemi Świętej. Mieszkali tam poganie, wyznający obcych bogów. Pobożni Żydzi stronili od pogan, nazywając ich nawet obraźliwie psami. Widać było zatem głęboki podział między Żydami i nie-Żydami.

Bóg jednak od dawna miał inny plan i realizował go stopniowo. Najpierw w centrum był Naród Wybrany, który otrzymał obietnice ziemi oraz Bożego błogosławieństwa. Jednak już Abraham usłyszał od Pana: „Przez ciebie otrzymają błogosławieństwo wszystkie ludy ziemi” (Rdz 12,3). Księga Izajasza, której fragment usłyszymy w pierwszym czytaniu, mówi o tym, że Pan Bóg przyprowadzi cudzoziemców na swoją świętą górę i rozweseli ich w domu modlitwy – „dom mój będzie nazwany domem modlitwy dla wszystkich narodów” (Iz 56,7). Owszem, jeszcze mamy tutaj odniesienie do zachowywania szabatu oraz mocnego trzymania się przymierza, więc konieczne było przyjęcie religii żydowskiej, jednak powoli Bóg przygotowywał ludzi na całkowite zjednoczenie Żydów i nie-Żydów, gdy na ziemi pojawi się Mesjasz – Zbawiciel.

Jezus, rozmawiając z Samarytanką przy studni, powiedział: „Wierz Mi, kobieto, że nadchodzi godzina, kiedy ani na tej górze [Garizim – góra, gdzie znajdowała się świątynia Samarytan], ani w Jerozolimie nie będziecie czcili Ojca. (…) Prawdziwi czciciele będą oddawać cześć Ojcu w Duchu i prawdzie” (J 4,21.23). Nową Świątynią jest Jezus Chrystus. Stare Przymierze już nie obowiązuje – nie mamy obowiązku przyjmować religii i zwyczajów judaizmu, aby być zbawionymi. Jesteśmy jedną wielką rodziną jako uczniowie Chrystusa i tylko dzięki Niemu otrzymujemy zbawienie.

W tym świetle przepiękne jest to spotkanie Jezusa z Kananejką, bohaterką naszej niedzielnej Ewangelii. Zachowanie Jezusa jest zaskakujące – moglibyśmy nawet powiedzieć, że jest arogancki w stosunku do tej kobiety. Najpierw w ogóle nie reaguje, a potem zwraca uwagę właśnie na te istniejące podziały między Żydami a nie-Żydami. Musimy jednak tę Ewangelię czytać w całości, od początku do końca, ponieważ wiemy, że ostatecznie Pan uzdrowił córkę tej kobiety, podobnie jak wcześniej uzdrowił sługę rzymskiego setnika, również poganina (Mt 8,5-13). Co więcej, bardzo pochwalił jej wiarę, natomiast w przypadku setnika powiedział nawet, że nie znalazł takiej wiary w Izraelu (Mt 8,10). Czy zatem Jezus był zamknięty na pogan? Absolutnie nie! Owszem, pierwszym celem Jego misji były zagubione owce z Izraela, narodu od wieków wybranego przez Boga, jednak – zgodnie z proroctwem Izajasza oraz innymi tekstami Starego Testamentu – Bóg pragnie zbawienia wszystkich. Ostatecznie, dzięki Jezusowi, stajemy się jedną wielką rodziną Bożą.

Co możemy zaczerpnąć z tej Ewangelii? Po pierwsze, strzeżmy się uprzedzeń w stosunku do ludzi. Nawet jeśli spotykamy człowieka, który jest wrogo nastawiony do religii czy Kościoła – możemy nie znać jego historii życia. Być może różne dramaty spowodowały, że aktualnie jego życie właśnie tak wygląda. Polecajmy go Bogu w modlitwie, w miarę możliwości okażmy życzliwość – może to będzie ziarenko, które kiedyś zakiełkuje i doprowadzi go do wiary. Po drugie, nie bójmy się ewangelizować. Wszyscy jesteśmy apostołami. Chrystus nas potrzebuje, abyśmy Go reprezentowali tam, gdzie żyjemy, pracujemy i odpoczywamy. Nasza postawa, słowa, podejście do ludzi, słowne świadectwo wiary mają wielką moc. Bóg chce zbawienia każdego człowieka i my również możemy mieć w tym swój udział.

————–

Ks. Jakub Dzierżak – ksiądz diecezji rzeszowskiej, pochodzący z parafii pw. Matki Bożej Łaskawej w Chmielniku. Święcenia kapłańskie przyjął z rąk ks. bp. Jana Wątroby w 2020 roku. Studiuje teologię biblijną na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim Jana Pawła II oraz nauki biblijne w Papieskim Instytucie Biblijnym w Rzymie.

 

Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza
Jezus podążył w okolice Tyru i Sydonu. A oto kobieta kananejska, wyszedłszy z tamtych stron, wołała: «Ulituj się nade mną, Panie, Synu Dawida! Moja córka jest ciężko nękana przez złego ducha». Lecz On nie odezwał się do niej ani słowem.
Na to podeszli Jego uczniowie i prosili Go: «Odpraw ją, bo krzyczy za nami».
Lecz On odpowiedział: «Jestem posłany tylko do owiec, które poginęły z domu Izraela».
A ona przyszła, padła Mu do nóg i prosiła: «Panie, dopomóż mi».
On jednak odparł: «Niedobrze jest zabierać chleb dzieciom, a rzucać szczeniętom».
A ona odrzekła: «Tak, Panie, lecz i szczenięta jedzą okruchy, które spadają ze stołu ich panów».
Wtedy Jezus jej odpowiedział: «O niewiasto, wielka jest twoja wiara; niech ci się stanie, jak pragniesz!» Od tej chwili jej córka była zdrowa.

Poleć innym!

  • Facebook
  • Twitter
  • Delicious
  • LinkedIn
  • StumbleUpon
  • Add to favorites
  • Email
  • RSS

Dyskusja

Tagi:
Email
Print
WP Socializer Aakash Web