III Niedziela Wielkanocna (A), 26 IV 2020 – komentarz do Ewangelii

23 kwietnia 2020 09:19Komentowanie nie jest możliweViews: 237

W osłupieniu czytamy fragment o uczniach idących do Emaus
● Rozważa: Paweł Pomianek ●

Trzecia Niedziela Wielkanocna, rok A
(26 kwietnia 2020)

Czytania: Dz 2,14.22b-32; 1 P 1,17-21
Ewangelia: Łk 24,13-35 ●

Zadziwia nas, że uczniowie znali Jezusa przez tyle lat, chodzili z Nim, znali Jego zapowiedzi dotyczące tego, co się z Nim stanie. A mimo wszystko całkowicie zabrakło im narzędzi do poznania Jezusa – tak bardzo byli pewni, że to niemożliwe, by to był On.

Mogą w tym być bardzo podobni do nas. My też mamy – zazwyczaj od najmłodszych lat – dostęp do tak wielu argumentów przemawiających za prawdziwością Kościoła, naszej wiary. Tak wiele przykładów pięknych postaw, tak wiele argumentów biblijnych, logicznych, związanych ze zdrową doktryną, a nawet naukowych. Tak wiele spotkań z żywym Jezusem. A jednak wątpimy. A jeśli nawet nie wątpimy, to troski o różne kwestie przyziemne odwracają czasem nasze oczy od tego, co naprawdę ważne. Lekceważymy swoją wiarę. Idziemy z Jezusem, ale jakby z kimś obcym. Nie trafia do nas to, co nam mówi.

W osłupieniu czytamy fragment o uczniach idących do Emaus. Myślimy, jak to możliwe: tak dobrze Go znali, szedł z nimi i w zasadzie mówił w swoim stylu. To samo osłupienie towarzyszy zresztą i samym uczniom, gdy już wszystko staje się jasne: Czy serce nie pałało w nas, kiedy rozmawiał z nami w drodze i Pisma nam wyjaśniał? A jednak Go nie poznali.

Co powoduje, że wreszcie poznali Jezusa? Eucharystia. To właśnie po tym najłatwiej Go poznać. Po tym, że łamie i rozdaje Chleb. Eucharystia, prawdziwe Ciało Jezusa, wyróżnia Kościół. Jest najważniejszym, co dostał od Jezusa. Jak wierzymy, w każdej, nawet najmniejszej widocznej cząstce tego Chleba jest Jezus – żywy Bóg. Pamiętajmy o tym także teraz, w czasie pandemii, gdy go przyjmujemy, by robić to ze czcią. By żadna, nawet najmniejsza cząstka nie upadła z naszej winy na ziemię, by nie została na naszych rękach, nie została wytarta w ubrania. Dość już Jezus wycierpiał na krzyżu; dość cierpi w ludziach chorych, prześladowanych…

Uczniowie szli do Emaus – mieli do załatwienia coś ważnego. Gdy dotarli, mieli przenocować, odpocząć. Kiedy jednak poznali Jezusa, wszystko inne przestało się liczyć. Natychmiast zostawili swoje sprawy i po nocy pobiegli z powrotem do Jerozolimy, by oznajmić innym ze swego grona o tym, co się stało. Jak bardzo spotkanie z żywym Jezusem zmienia życie i priorytety! Takich spotkań z żywym Jezusem – szczególnie na ten okres wielkanocny – sobie i wszystkim Czytelnikom gorąco życzę.

————–

Paweł Pomianek – świecki teolog, publicysta, filolog polski, redaktor i korektor tekstów, autor bloga z poradami dotyczącymi poprawnego używania języka polskiego JezykoweDylematy.pl. Opiekun Dziennika Parafialnego. Mąż Anny, tata jedenastoletniej Julii, ośmioletniego Piotrusia i sześcioletniego Dominika.


Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza
W pierwszy dzień tygodnia dwaj uczniowie Jezusa byli w drodze do wsi, zwanej Emaus, oddalonej o sześćdziesiąt stadiów od Jeruzalem. Rozmawiali oni z sobą o tym wszystkim, co się wydarzyło. Gdy tak rozmawiali i rozprawiali z sobą, sam Jezus przybliżył się i szedł z nimi. Lecz oczy ich były jakby przesłonięte, tak że Go nie poznali.
On zaś ich zapytał: «Cóż to za rozmowy prowadzicie z sobą w drodze?» Zatrzymali się smutni. A jeden z nich, imieniem Kleofas, odpowiedział Mu: «Ty jesteś chyba jedynym z przebywających w Jerozolimie, który nie wie, co się tam w tych dniach stało».
Zapytał ich: «Cóż takiego?»
Odpowiedzieli Mu: «To, co się stało z Jezusem Nazarejczykiem, który był prorokiem potężnym w czynie i słowie wobec Boga i całego ludu; jak arcykapłani i nasi przywódcy wydali Go na śmierć i ukrzyżowali. A my spodziewaliśmy się, że On właśnie miał wyzwolić Izraela. Ale po tym wszystkim dziś już trzeci dzień, jak się to stało. Nadto, jeszcze niektóre z naszych kobiet przeraziły nas: były rano u grobu, a nie znalazłszy Jego ciała, wróciły i opowiedziały, że miały widzenie aniołów, którzy zapewniają, iż On żyje. Poszli niektórzy z naszych do grobu i zastali wszystko tak, jak kobiety opowiadały, ale Jego nie widzieli».
Na to On rzekł do nich: «O, nierozumni, jak nieskore są wasze serca do wierzenia we wszystko, co powiedzieli prorocy! Czyż Mesjasz nie miał tego cierpieć, aby wejść do swej chwały?» I zaczynając od Mojżesza, poprzez wszystkich proroków, wykładał im, co we wszystkich Pismach odnosiło się do Niego.
Tak przybliżyli się do wsi, do której zdążali, a On okazywał, jakby miał iść dalej. Lecz przymusili Go, mówiąc: «Zostań z nami, gdyż ma się ku wieczorowi i dzień się już nachylił». Wszedł więc, aby zostać wraz z nimi. Gdy zajął z nimi miejsce u stołu, wziął chleb, odmówił błogosławieństwo, połamał go i dawał im. Wtedy otworzyły się im oczy i poznali Go, lecz On zniknął im z oczu. I mówili między sobą: «Czy serce nie pałało w nas, kiedy rozmawiał z nami w drodze i Pisma nam wyjaśniał?»
W tej samej godzinie zabrali się i wrócili do Jeruzalem. Tam zastali zebranych Jedenastu, a z nimi innych, którzy im oznajmili: «Pan rzeczywiście zmartwychwstał i ukazał się Szymonowi». Oni również opowiadali, co ich spotkało w drodze i jak Go poznali przy łamaniu chleba.

Poleć innym!

  • Facebook
  • Twitter
  • Delicious
  • LinkedIn
  • StumbleUpon
  • Add to favorites
  • Email
  • RSS

Dyskusja

Tagi:
Email
Print
WP Socializer Aakash Web