O ciemnych stronach psychoterapii – kwietniowy numer “Egzorcysty”

13 kwietnia 2017 07:26Komentowanie nie jest możliweViews: 160

ME56 (1)-Resizer-800Zdarza się, że pacjenci wprowadzani są w stany zależności psychicznej od prowadzących terapię lub nawet w stan zniewolenia duchowego i demonicznego. Dodatkowo za oczywistość i pewnik podaje się teorie, które ledwo mają status hipotezy (nie są udowodnione naukowo). Taka mieszanka nauki (psychologii), pseudonauki, religii (zwłaszcza wschodnich) czy ideologii podawana jest w praktyce jako skuteczna i naukowo poparta terapia. Dlatego budzi to słuszny sprzeciw wielu uczciwych uczonych czy terapeutów, którym zależy na prawdzie – wskazuje Artur Winiarczyk, redaktor naczelny „Miesięcznika Egzorcysta”, we wprowadzeniu do kwietniowego numeru.

Kuba wyznaje w swoim świadectwie: Zwyczajne wyjaśnienia rozejścia się [małżeńskich] dróg są następujące: zdrada, patologia, przemoc, alkoholizm, wypalenie, homoseksualizm jednego ze współmałżonków. W moim przypadku żadna z powyższych sytuacji nie miała miejsca. W obliczu kryzysu (…) postanowiliśmy zasięgnąć pomocy psychoterapeuty, a później psychologa. Efekt naszego wyboru oddaje puenta – słowa pewnego jezuity, u którego zasięgnąłem rady: Jeśli pomocy szukamy na śmietniku, a nie u Boga, to znajdujemy śmieci.

Skoro psychoterapia to nie tylko leczenie zaburzeń, ale też sposób na głębsze poznanie siebie, na swoisty „remanent” życia, który ma skutkować większą wewnętrzną wolnością i odpowiedzialnością, to czy ona sama nie wystarczy? – pyta Agata Rusak w artykule „Człowiek niepodzielny”.

O negatywnych skutkach psychoterapii opowiada w swoim świadectwie Agnieszka: Po pewnym czasie wyjazdowych spotkań i warsztatów moje przekonania na temat mojej własnej osoby oraz mojej małżeńskiej relacji uległy zasadniczej przemianie. Przy okazji nawiązałam „romantyczną i duchową” relację z innym mężczyzną, która zakończyła się małżeńską zdradą. Ostatecznie moje małżeństwo legło w gruzach. Ale nie zależało mi na tym, aby je ratować.

Dylan urodził się jako Robert Allen Zimmerman (hebrajskie imię – Shabtai Zisl Ben Abraham). Wychowywany był w tradycji judaistycznej. Zbuntował się jednak i próbował ucieczki w inny świat. Zaczytywał się autobiografią Woody’ego Guthriego „Bound for Glory” oraz „W drodze” Jacka Kerouaca. Zaczął nazywać się Bob Dylan na cześć poety Dylana Thomasa – pisze Grzegorz Kasjaniuk w tekście „Bob Dylan – podejrzany prorok czy nawrócony muzyk?”.

Ks. Francesco Bamonte ICMS, przewodniczący Międzynarodowego Stowarzyszenia Egzorcystów (A.I.E.), w wywiadzie dla naszego miesięcznika stwierdza: Człowiek może jeszcze osiągnąć to, co demon utracił na zawsze – szczęście wieczne. Człowiek może też jeszcze kochać Boga, a demon Boga nienawidzi i zawsze będzie Go nienawidzić. Bo człowiek może żyć we wspólnocie z Bogiem, w przeciwieństwie do demona, który tę wspólnotę na zawsze odrzucił i chce, aby także ludzie zachowywali się tak, jak on. Święty Izydor mówi, że odkąd demon zobaczył, że został na zawsze potępiony, nieustannie pragnie powiększać liczbę swoich towarzyszy skazanych na zgubę, aby z nimi na wieczność dzielić ogień piekielny. Zdaniem św. Tomasza z Akwinu demony cierpią z powodu zazdrości, bo chciałyby wszystkich ludzi widzieć potępionymi.

W kolejnym wywiadzie dla naszego miesięcznika ks. prof. dr hab. Romuald Jaworski, kierownik Katedry Psychologii Religii w Instytucie Psychologii Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego, podkreśla: Psychoterapeuta powinien traktować pacjenta w sposób osobowy, a także uwzględniać znaczenie sfery somatycznej i duchowej, a nie tylko psychicznej.

W kolejnym wywiadzie dla kwietniowego numeru „Miesięcznika Egzorcysta” psycholog dr Tomasz Witkowski mówi o pseudopsychologii: Nie znamy metod terapeutycznych, które mogłyby uzdrowić dzieci autystyczne. To też nie jest rehabilitacja. Rehabilitacją nazywamy poprawianie stanu funkcjonowania. (…) To, co my robimy z tymi dziećmi, jest bardzo często intensywną edukacją. My uczymy dzieci autystyczne, że mogą kontaktować się wzrokowo, mogą z tego czerpać pewne informacje. One muszą się tego nauczyć. Dzieci z zespołem Downa muszą się nauczyć pewnych prostych czynności życiowych, tego się uczą, żeby być w stanie funkcjonować choćby w sytuacji, kiedy ich rodziców nie będzie na świecie. I de facto bardzo często taką terapią jest intensywna edukacja takiego dziecka. Z całą pewnością nie jest to leczenie, nie jest to terapia.

Ks. dr hab. Aleksander Posacki SJ w tekście „Pseudopsychologia źródłem nowych form zniewolenia” wskazuje na zagrożenia, jakie z niej płyną: Pseudopsychologia sprzyja rozmaitym formom duchowego „otwarcia” osoby czy też jednocześnie „rozwarcia” granic osobowości. W pierwszym przypadku istnieje zagrożenie opętaniem diabelskim (zniewolenie osoby), w drugim – zagrożenie psychozą (rozpad osobowości).

Ponadto w numerze m.in. o pieniądzach w małżeństwie, „nowej duchowości”, a także o Fatimie przed Fatimą.

Poleć innym!

  • Facebook
  • Twitter
  • Delicious
  • LinkedIn
  • StumbleUpon
  • Add to favorites
  • Email
  • RSS

Dyskusja

Tagi:
Email
Print
WP Socializer Aakash Web