Mary Wagner aresztowana. Czym się znów naraziła?

14 grudnia 2017 20:50Komentowanie nie jest możliweViews: 70

P1410986Raptem trzy miesiące temu zakończył się jej proces, w trakcie którego była oskarżona o utrudnianie działalności gospodarczej jednej z aborcyjnych mordowni. W piątek, 8 grudnia, po raz kolejny trafiła do więzienia.

Mary nie ustaje w walce o życie. Znów weszła do miejsca zabijania dzieci i zaczęła rozmawiać z ludźmi w poczekalni. Wręczała białe róże kobietom, a towarzysząca jej koleżanka trzymała napis: „Możesz zatrzymać swoje dziecko, miłość znajdzie sposób”. Ich wizyta wyraźnie poruszyła sumienia!

Dwie osoby były rozzłoszczone, a pewien mężczyzna, który czekał, aż jego dziecko zostanie zabite, był szczególnie wściekły. Zachęcał siedzącą obok kobietę do aborcji i mówił: „masz przecież całe życie przed sobą!” Wzburzeni byli również pracownicy mordowni, którzy zadzwonili po policję.

Funkcjonariusze zakuli Mary w kajdanki i siłą wywlekli ją na zewnątrz.

Przed aresztowaniem Mary zdążyła porozmawiać z kilkoma osobami przez ok. 40 minut. Podczas jej poprzedniej wizyty w aborcyjnej mordowni, taka krótka rozmowa dała wspaniałe owoce. Jedna z kobiet odstąpiła od zamiaru zabicia swojego dziecka! Co więcej, wstawiła się potem za Mary w sądzie w trakcie jej procesu. Oto co napisała w liście do sędziego:

„Wysoki Sądzie, spotkałam Mary Wagner w dniu, kiedy byłam pozbawiona zarówno nadziei, jak i pomocy. Chciałam zakończyć życie niewinnego, nienarodzonego, siedmiotygodniowego dziecka. Mary mówiła do mnie, a ja tak się cieszę, że jej posłuchałam. Zachęciła mnie i dała nadzieję. Mam teraz dziecko, które daje mi szczęście i spełnienie jako kobiecie. Odkąd spotkałam Mary Wagner tamtego dnia, nie byłam sama”.

Teraz Mary znów przebywa w więzieniu. Pierwsza rozprawa w jej kolejnym procesie obędzie się jeszcze przed Świętami. Za swoje „zbrodnie” Mary będzie po raz kolejny sądzona jako „recydywistka”, która narusza swobodę działalności gospodarczej biznesu mordowania dzieci.

Ta aborcyjna mentalność bardzo głęboko zakorzeniła się w umysłach Kanadyjczyków.

Czytałam ostatnio zapis ostatniej rozprawy Mary, która odbyła się we wrześniu. Przytoczę fragment, który najbardziej mnie poruszył. Na pytanie sędziego o przestrzeganie prawa, Mary podała przykład Polaków, którzy ratowali Żydów podczas wojny, mimo iż prawo tego zabraniało i karało takie działania śmiercią. Wiecie, co odpowiedział sędzia?

„Pani porównuje zachowanie totalitarnego państwa z państwem demokratycznym”.

Co za ślepota! Jan Paweł II napisał kiedyś, że demokracja bez wartości łatwo przemienia się w jawny lub zakamuflowany totalitaryzm. Właśnie to już dawno stało się w Kanadzie, a jej obywatele nawet nie zdają sobie z tego sprawy…

Nikt w porę nie poruszył ich sumień i nie wyrwał z ogłupiającego letargu. Skutecznie robi to w tej chwili Mary Wagner, ale może dotrzeć jedynie do kilku osób zanim kanadyjski reżim po raz kolejny wtrąci ją do więzienia.

W Polsce, dzięki wsparciu naszych Darczyńców, możemy pokazywać prawdę o aborcji na masową skalę i docierać do sumień tysięcy osób.

Zwolennicy aborcji chcieliby, żeby w naszym kraju było tak samo jak w Kanadzie. Jednak dla swoich morderczych inicjatyw nie mają poparcia społecznego, gdyż wielu Polaków wie, czym jest aborcja i sprzeciwia się temu krwawemu procederowi.

Jestem przekonana, ze to zasługa konsekwentnego pokazywania prawdy. W ostatnim czasie szczególnie owocne akcje prowadzimy na północy Polski. Dzięki pomocy naszych Darczyńców, antyaborcyjny Renault Master odwiedza kolejne miasta i zobaczyły go tysiące osób. Jego pojawienie się w jakimś miejscu zawsze wzbudza emocje.

Nasi działacze zaparkowali auto tuż przed wejściem do Galerii Bałtyckiej w Gdańsku! W ten sposób antyaborcyjne plakaty widzieli wszyscy klienci sklepu. Po objechaniu Trójmiasta, nasi wolontariusze zaczęli pokazywać prawdę w innych miejscowościach.

W Pucku interweniował patrol straży miejskiej. Wyjątkowo przeszkadzał im samochód zaparkowany w centrum miasta i ukarali kierowcę Mastera mandatem! W drodze ze Świnoujścia na czerwonym świetle podbiegł do auta agresywny mężczyzna, otworzył drzwi kabiny i wszczął awanturę. Podczas postoju Mastera w Węgorzewie, zwolennicy aborcji zakleili umieszczone na samochodzie plakaty i uciekli z miejsca zdarzenia.

Co więcej, nasi wolontariusze odbyli Masterem również…. podróż zagraniczną! Dwukrotnie popłynęli promem do Szwecji, objeżdżając okolice Malmo i Karlskrona. W tym kraju morduje się kilkadziesiąt tysięcy dzieci rocznie.

Przejechaliśmy Masterem już kilka tysięcy kilometrów. Aby auto odwiedziło kolejne miejscowości, po raz kolejny musimy je zatankować. Za 60 zł Master może przejechać ok. 90 kilometrów. Chciałabym, aby przejechał jeszcze 7500 km. Potrzebujemy na to 5000 zł.

Dlatego zwracam się z prośbą o przekazanie 30 zł, 60 zł, 120 zł lub dowolnej innej kwoty, aby tysiące kolejnych Polaków zobaczyło prawdę o aborcji umieszczoną na antyaborcyjnym samochodzie.

Numer konta: 79 1050 1025 1000 0022 9191 4667
Fundacja Pro – Prawo do życia
pl. Dąbrowskiego 2/4 lok. 32, 00-055 Warszawa
Dla przelewów zagranicznych – Kod BIC Swift: INGBPLPW

Kanadyjscy urzędnicy trwają w zakłamaniu i skazują niewinne dzieci na śmierć a ich obrońców na więzienie. W Polsce prawda o aborcji dociera do tysięcy osób. Widzą dzięki temu, że to nie żaden „zabieg” ani „prawo kobiety”, tylko zwykłe morderstwo.

Akcja z antyaborcyjnym samochodem pozwala nam docierać do miejscowości, w których nie mamy naszych komórek i trudno jest zorganizować pikiety. Wizyta naszych wolontariuszy i Renault Mastera to dla nich często pierwszy kontakt z prawdą o aborcji. Dlatego raz jeszcze proszę o wsparcie w tankowaniu samochodu – niech dotrze do kolejnych osób.

Kinga Małecka-Prybyło

Fundacja Pro – Prawo do życia

Na zdjęciu: Mary Wagner podczas pobytu w październiku 2014 roku w Rzeszowie. Fot. Renata Kwiatkowska

Poleć innym!

  • Facebook
  • Twitter
  • Delicious
  • LinkedIn
  • StumbleUpon
  • Add to favorites
  • Email
  • RSS

Dyskusja

Tagi:
Email
Print
WP Socializer Aakash Web