Trzecia Niedziela Adwentu, 13 XII 2015 – komentarz do Ewangelii

11 grudnia 2015 08:00Komentowanie nie jest możliweViews: 1402

Natalia Klocek (DSC_0810)Co mamy czynić?

● Rozważa: ks. Bohdan Dutko MS ●

Trzecia Niedziela Adwentu (13 grudnia 2015)

Czytania: So 3, 14-18a; Flp 4, 4-7

Ewangelia: Łk 3, 10-18●

Kto bowiem Boga szuka w jakimś sposobie życia, chwyta ten sposób, traci zaś ukrytego w nim Boga… Dlatego prosimy Boga, by nas uwolnił od „Boga” tak, żebyśmy prawdę poznali…”
Mistrz Eckhart

Adwent kiedyś określano terminem „Paruzja” i słowo to odnosiło się do odwiedzin władcy. Wówczas lud czynił przygotowania na przyjęcie króla. To słowo przeniknęło do naszego języka i wzywa nas do czegoś podobnego – aby spotkać się z Jezusem Chrystusem  – nie tylko podczas Adwentu.

Lud

Przed Janem staje tłum ludzi ubogich i pyta: „Cóż mamy czynić?” W odpowiedzi słyszą: „Kto ma dwie suknie, niech jedną da temu, który nie ma, a kto ma żywność, niech tak samo czyni”. Odzienie i jedzenie – tym mają się dzielić. Jeśli czuję się jednym z tego tłumu, to mam obowiązek przewietrzyć moją szafę z ubraniami i otworzyć lodówkę nie tylko dla tych, co pukają i proszą, ale dać tym, którzy nie mają i nie potrafią prosić. Gdzie oni są? Może w sąsiedztwie, w bloku, na osiedlu, w parafii…

Dając odzienie i jedzenie – nie musisz nic mówić o Bogu, bo w czynie objawiasz, że Bóg jest dobry, że jest miłosierny, że kocha, że nie zapomina, że troszczy się o każdego.

Jan nawołuje do tego, aby mieć wrażliwe serca, o czym ciągle przypomina papież Franciszek. Wrażliwe serce widzi więcej i głębiej. Nie dopuści do tego, aby w jego otoczeniu, ktoś głodował czy nie miał się w co przyodziać.

Nie możemy mieć zimnego serca i widzieć tylko prawo, a nie człowieka w potrzebie. Zdarza się tak, kiedy dochodzi do odłączenia prądu i gazu komuś, kto nie miał pieniędzy na opłaty. Nie widzi się, że na zewnątrz temperatura poniżej zera, a w domu małe dzieci. Jakaś chłodna znieczulica. Są wokół nas rodziny, którym nie starcza do pierwszego. Pomyślmy o nich, szczególnie o rodzinach wielodzietnych, aby nikt nie chodził głodny, a zimą był obuty jak w lato. Pamiętajmy, że Bóg widzi w ukryciu i co damy, wróci do nas. Bóg za hojność odpłaca swoją hojnością! Ale przede wszystkim daje nam Siebie!

Celnicy

Pieniądze szczęścia nie dają – znamy to powiedzenie, ale ktoś dopowiedział, że jednak każdy sam chce to sprawdzić. Gdyby pieniądze szczęście dawały, to celnicy nie przyszliby do Jana. Przecież byli to ludzie z innego świata. Nie identyfikowali się z tłumem… raczej chodzili swoimi ścieżkami.

Co słyszą od proroka z pustyni? „Nie pobierajcie nic więcej ponad to, ile wam wyznaczono”. Bądźcie uczciwi i sprawiedliwi!

Wspomnijmy celnika Zacheusza, „bardzo bogatego”, który dorabiał się na oszustwie. O takich ludziach jak on mówiono, że „ma jedną rękę, a bierze tak, jakby miał dwie”. Ale wiemy, że pragnienie spotkania Jezusa zmieniło jego stosunek do pieniądza. Gdy Jezus wszedł do jego domu, wtedy Zacheusz powiedział: „Panie połowę majątku oddaję ubogim, jeśli kogoś skrzywdziłem poczwórnie wynagradzam”. Widzimy, że gdy nawraca się nasze serce, „nawraca” się także i nasz pieniądz, choć bardzo opornie! Naprawdę bardzo trudno dawać jałmużnę!

Jadąc samochodem słuchałem audycji radiowej, w której prowadzący cały podekscytowany mówił o Marku Zuckerbergu (twórcy serwisu społecznościowego Facebook), który razem z żoną odda 99% swoich akcji Facebooka na cele dobroczynne. Smaczku tej informacji nadaje suma ich udziałów w Facebooku (45 mld USD!). Dziennikarz tę informację spuentował: jak się ma taką fortunę, to łatwiej oddać, inaczej niż w naszym przypadku – zwykłym ludziom mieszkającym nad Wisłą! Wtedy krzyknąłem w stronę radia: Co za bzdura! Człowieku, nie znasz siebie, pewnie nie dajesz jałmużny i dlatego tak mówisz! O wiele trudniej dawać, gdy ma się wiele, niż zwykłemu zjadaczowi chleba znad Wisły!

Żołnierze

„Nad nikim się nie znęcajcie i nikogo nie uciskajcie, lecz poprzestawajcie na swoim żołdzie”. Bardzo ciekawe… Bo kim mogli być owi żołnierze? Żydami – którzy współpracowali z okupantem? Niektóre źródła podają, że Żydzi byli zwolnieni ze służby wojskowej. A może raczej byli to Rzymianie? Bez względu na to, o kogo chodziło, była to rada dla mających siłę, oręż i władzę, którą zawsze łatwo użyć wobec słabych.

W każdym z nas żyje taki „żołnierz”, który chce panować nad innymi. Pokusa panowania może przybrać różne formy znęcania się i ucisku! Mówiąc do nich prorok także dotyka tematu pieniędzy – poprzestańcie na swoim żołdzie. Bo kto wpatrzony jest w pieniądz, ten nie widzi Boga Żywego. „Nie można służyć Bogu i mamonie”, bo „kto kocha pieniądze, Boga nienawidzi”.

A zatem już wiemy, co mamy czynić!

 

ks-bohdan-dutko-2013-12Ks. Bohdan Dutko, misjonarz saletyn. Po przyjęciu święceń kapłańskich (1988) pracował jako katecheta w parafii Matki Bożej Saletyńskiej w Olsztynie, studiował w Rzymie na Papieskim Uniwersytecie Salezjańskim i pełnił posługę duszpasterza akademickiego w Rzeszowie. W 1996 r. po raz pierwszy został redaktorem naczelnym dwumiesięcznika „La Salette – Posłaniec Matki Bożej Saletyńskiej”, którą to funkcję pełnił ponownie w latach 2007-2012 i pełni od 2015 r. W latach 1997-2000 był asystentem w Radzie Prowincjalnej w Warszawie, następnie przez sześć lat był przełożonym wspólnoty zakonnej i proboszczem w Rzeszowie. W latach 2012-2015 pełnił funkcję wikariusza Polskiej Prowincji Zgromadzenia Księży Saletynów.

 

 Słowa Ewangelii według świętego  Łukasza

Gdy Jan nauczał nad Jordanem, pytały go tłumy: „Cóż więc mamy czynić?”. On im odpowiadał: „Kto ma dwie suknie, niech jedną da temu, który nie ma; a kto ma żywność, niech tak samo czyni”. Przychodzili także celnicy, żeby przyjąć chrzest, i pytali Go: „Nauczycielu, co mamy czynić?”. On im odpowiadał: „Nie pobierajcie nic więcej ponad to, ile wam wyznaczono”. Pytali go też i żołnierze: „A my, co mamy czynić?”. On im odpowiadał: „Nad nikim się nie znęcajcie i nikogo nie uciskajcie, lecz poprzestawajcie na swoim żołdzie”. Gdy więc lud oczekiwał z napięciem i wszyscy snuli domysły w sercach co do Jana, czy nie jest on Mesjaszem, on tak przemówił do wszystkich: „Ja was chrzczę wodą; lecz idzie mocniejszy ode mnie, któremu nie jestem godzien rozwiązać rzemyka u sandałów. On chrzcić was będzie Duchem Świętym i ogniem. Ma On wiejadło w ręku dla oczyszczenia swego omłotu: pszenicę zbierze do spichrza, a plewy spali w ogniu nieugaszonym”. Wiele też innych napomnień dawał ludowi i głosił dobrą nowinę.

 

Poleć innym!

  • Facebook
  • Twitter
  • Delicious
  • LinkedIn
  • StumbleUpon
  • Add to favorites
  • Email
  • RSS

Dyskusja

Tagi:
Email
Print
WP Socializer Aakash Web