XXVIII niedziela zwykła (A), 11.10.2026 – komentarz do Ewangelii

8 października 2026 12:27Komentowanie nie jest możliweViews: 8

Każdy zasługuje na Bożą miłość
● Rozważa: ks. Marcin Murawski ●

„Zwiążcie mu ręce i nogi i wyrzućcie go na zewnątrz, w ciemności!” / Grafika AI wygenerowana przez ChatGPT

XXVIII niedziela zwykła, rok A (11.10.2026)
Ewangelia: Mt 22,1-14 ●

Dzisiejsza przypowieść pokazuje, że choć Bóg kocha każdego, to również stawia konkretne wymagania. To właśnie jest prawdziwa miłość – gdy kocham, to także wymagam.

Pewnie nie raz byliśmy na jakimś ślubie oraz weselu. Dla członków rodziny, znajomych, przyjaciół, a zwłaszcza dla samych nowożeńców jest to z pewnością wydarzenie mocno wyczekiwane. Poza różnymi wyjątkowymi sytuacjami raczej nie do pomyślenia wydaje się odrzucenie zaproszenia do wspólnego świętowania z kimś bliskim. Gdybyśmy zostali do tego zaproszeni przez kogoś ważnego, tym chętniej wybralibyśmy się na to spotkanie.

Dzisiaj także Jezus zaprasza nas na wesele. W przypowieści rysuje przed naszymi oczami historię króla, który wyprawił ucztę weselną swojemu synowi. Władca jest niezwykle hojny oraz otwarty na każdego. Nie zaprasza tylko VIP-ów – każdy ma swoje miejsce przy jego stole; nie trzeba liczyć, „czy stać mnie na talerzyk”. Jednak zaproszeni nie przychodzą. Wymawiają się banalnymi powodami, a niektórzy nawet zabijają posłańców. Król, choć wymierza konsekwencje zabójcom, nie zraża się. Jeszcze raz rozsyła zaproszenie – chce, aby przybyli do niego wszyscy napotkani ludzie. Nie zważa nawet na to, czy są źli, czy dobrzy. Przy Jego stole znajdzie się miejsce dla każdego.

Jest to oczywiście alegoria, która opisuje nam działanie Boga wśród ludzi. Od początku stworzenia świata największym pragnieniem Boga jest przebywanie pośród nas. Po to stworzył człowieka – do miłości, aby się z nim dzielić, aby go obdarowywać. Człowiek jednak odwrócił się od Boga przez grzech. Jednak pomimo tego Bóg nigdy nie zamknął się na człowieka. Wręcz przeciwnie – robił wszystko, aby człowieka wyrwać z niewoli grzechu, aby mu przywrócić pełnię życia. Aby stworzyć go na nowo.

Hojność Boga najpełniej objawiła się w Jezusie, który przyszedł, aby nam objawić Boże Królestwo. Głosił wszystkim – najpierw kierował się do Żydów, a następnie do pogan. Niestety wielu spośród Narodu Wybranego odrzucili Chrystusa – tego, na którego czekali tysiące lat. Jednak dzisiejsza przypowieść pokazuje, że Bóg nieustannie czeka na każdego z nas.

Bóg jest hojny – daje nam darmo siebie, swoją miłość, swoje łaski. Nie patrzy na to, czy jesteśmy źli czy dobrzy. Nie zwraca uwagi na to, za kogo my się uważamy albo jak nas oceniają inni ludzie. On nas kocha i czeka na każdego z nas! Po to, abyśmy wszyscy stawali się dobrymi ludźmi.

Dzisiejsza przypowieść pokazuje jednak, że choć Bóg kocha każdego, to również stawia konkretne wymagania. To właśnie jest prawdziwa miłość – gdy kocham, to także wymagam. Król w przypowieści oczekiwał stroju weselnego. Bóg potrzebuje naszej szaty godowej – szaty chrzcielnej – naszych czystych serc.

Bóg zaprasza wszystkich do siebie po to, aby każdy z nas był święty. Abyśmy przeżywali nasze życie w zjednoczeniu z nim, w łasce uświęcającej. Każdy z nas ma szansę na świętość! Walczmy o nią i prośmy Najświętszego Boga, aby on nas uświęcał!

————–

Ks. Marcin Murawski – prezbiter diecezji rzeszowskiej. Wikariusz parafii pw. Matki Bożej Różańcowej w Rzeszowie.

Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza
Jezus w przypowieściach mówił do arcykapłanów i starszych ludu: «Królestwo niebieskie podobne jest do króla, który wyprawił ucztę weselną swemu synowi. Posłał więc swoje sługi, żeby zaproszonych zwołali na ucztę, lecz ci nie chcieli przyjść. Posłał jeszcze raz inne sługi z poleceniem: „Powiedzcie zaproszonym: Oto przygotowałem moją ucztę; woły i tuczne zwierzęta ubite i wszystko jest gotowe. Przyjdźcie na ucztę!” Lecz oni zlekceważyli to i odeszli: jeden na swoje pole, drugi do swego kupiectwa, a inni pochwycili jego sługi i znieważywszy, pozabijali. Na to król uniósł się gniewem. Posłał swe wojska i kazał wytracić owych zabójców, a miasto ich spalić. Wtedy rzekł swoim sługom: „Uczta weselna wprawdzie jest gotowa, lecz zaproszeni nie byli jej godni. Idźcie więc na rozstajne drogi i zaproście na ucztę wszystkich, których spotkacie”. Słudzy ci wyszli na drogi i sprowadzili wszystkich, których napotkali: złych i dobrych. I sala weselna zapełniła się biesiadnikami. Wszedł król, żeby się przypatrzyć biesiadnikom, i zauważył tam człowieka nieubranego w strój weselny. Rzekł do niego: „Przyjacielu, jakże tu wszedłeś, nie mając stroju weselnego?” Lecz on oniemiał. Wtedy król rzekł sługom: „Zwiążcie mu ręce i nogi i wyrzućcie go na zewnątrz, w ciemności! Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów”. Bo wielu jest powołanych, lecz mało wybranych».

Poleć innym!

  • Facebook
  • Twitter
  • Delicious
  • LinkedIn
  • StumbleUpon
  • Add to favorites
  • Email
  • RSS

Dyskusja

Tagi:
Email
Print
WP Socializer Aakash Web