XXX niedziela zwykła, rok A, 25.10.2026 r. – komentarz do Ewangelii
„Będziesz miłował…” to coś więcej niż przykazanie
● Rozważa: ks. Dominik Sobczyk ●
XXX Niedziela zwykła, rok A (25.10.2026 r.)
Ewangelia: Mt 22,34-40 ●
Słowa Jezusa „będziesz miłował Pana Boga (…)” i „będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego” często odbieramy wyłącznie w kluczu przykazania do zrealizowania, podczas gdy jest w nich ukryte coś więcej.
W języku polskim wyróżniamy trzy czasy: przeszły, teraźniejszy i przyszły. W skrócie można je przedstawić: jako że coś było, jest i będzie. Na potrzebę rozważania odsuniemy pierwszy i drugi, a skupimy się na tym trzecim. Czas przyszły – bo o nim mowa – zawiera w sobie zapowiedź tego, co się wydarzy lub nie, np. „wieczorem się pomodlę” lub „nie wykonam tego zadania”. Mało tego, opisywana przez nas obecnie forma gramatyczna jest „czasem obietnicy”; obietnica jest mocno związana z czasem przyszłym albo w formie warunku (np. „jeśli odrobisz zadanie domowe, to będziesz mógł pójść na lody”), albo bezwarunkowo (np. „będziesz miał wolny wieczór”). Spójrzmy na słowa Ewangelii z przyszłej niedzieli w tymże kluczu.
Jeden z uczonych w Prawie w zgromadzeniu faryzeuszów zadaje Jezusowi pytanie o największe przykazanie (Mt 22,36). Chrystus bez zastanowienia podaje przykazanie miłości Boga z całego serca, duszy i umysłu (Mt 22,37) i zaraz po nim dorzuca jeszcze przykazanie miłości w odniesieniu do bliźniego (Mt 22,39). Gdy słyszymy o przykazaniu, to bardzo często myślimy schematem: „zachować”, „przestrzegać”, „żyć według tego”. Prawdą jest, że do tego nas zaprasza Chrystus. Jednakże zadajmy sobie pytanie: czy Jezus każe nam się tak spiąć i tak o własnych siłach za wszelką cenę doprowadzić do wypełnienia tego polecenia? Nie, o własnych siłach nie jesteśmy w stanie tak kochać Boga i bliźniego. Potrzebujemy Jego sił, mocy, po prostu łaski! A na dobrą sprawę Jezus nam to obiecuje. Przykazanie miłości Boga i bliźniego możemy odczytać w kluczu obietnicy: „BĘDZIESZ MIŁOWAŁ…”. Inaczej mówiąc: „Gwarantuję Ci, że naprawdę pokochasz Boga i bliźniego moją miłością”. Czyż to nie wspaniała obietnica Chrystusa? Tak, wspaniała, ale czy… realna?
Czy Boże obietnice mogą być nierealne? Czy jakieś słowa Boże mogą być niespełnione? Absolutnie nie! To, co mówi, co postanawia, co obiecuje Bóg, spełnia się – koniec, kropka. Jeżeli Bóg coś obiecuję, to swojego słowa dotrzymuje. Przypomnijmy sobie obietnice dane Abrahamowi, że będzie ojcem wielu narodów, że będzie miał syna, że będzie błogosławiony zarówno on, jak i jego ród, że otrzyma ziemię na własność. Wszystko się spełniło. Tak samo w życiu Maryi nie brakowało obietnic Boga, które znalazły wypełnienie. Zatem skoro Jezus mówi: „będziesz miłował Boga (…)”, „będziesz miłował bliźniego jak siebie samego”, to znaczy, że tak się stanie. Po naszej stronie potrzebna jest współpraca, której na imię „wiara i zaufanie”. Bóg nas wspomoże swoją łaską. Na tę zapomogę potrzebujemy odpowiedzieć wiarą, że tak też będzie.
Bardzo ciekawe potwierdzenie tych słów możemy znaleźć u św. Pawła w jego pierwszym liście skierowanym do wspólnoty chrześcijan w Tesalonice. Napisał on tak: „wy, przyjmując słowo pośród wielkiego ucisku, z radością Ducha Świętego, staliście się naśladowcami naszymi i Pana, by okazać się w ten sposób wzorem dla wszystkich wierzących w Macedonii i Achai” (1Tes 1,6). Tesaloniczanie z wiarą przyjęli głoszone słowo Ewangelii. W dodatku nie odbywało się to w miłych i sterylnych warunkach, ale pośród zmagania i przeciwności. Taka otwarta postawa na Boże zapewnienia doprowadziła do zrealizowania obietnicy Pańskiej w ich życiu; ulegli oni przemianie, stając się odważnymi świadkami miłosiernego Boga oraz wzorami do naśladowania dla innych. W tym kontekście tak św. Paweł, jak i święci z Tesaloniki uczą nas, że aby przyjąć słowo, potrzebna jest wiara. Bez wiary słowo Boga nie traci na mocy samo w sobie i ono się wypełni, ale niestety my uczynimy samych siebie zamkniętymi, aby zrealizowało się w nas. A pozostając zamkniętymi, nie doprowadzimy do otwarcia się tych, których na drodze postawi nam sam Bóg.
„Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem (…). Będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego” (Mt 22,37-39). Przyjmijmy te słowa Pana nie tylko jako przykazanie do wypełnienia, ale najpierw jako obietnicę, którą daje nam Pan. Odpowiadajmy wiarą i nadzieją, że tak się stanie w naszym życiu. Prośmy ochoczo Boga, aby swoją miłością wspomagał naszą miłość w doczesności i by ostatecznie doprowadził nas do radości wiecznej, gdzie na zawsze będziemy miłować z całego serca, z całej duszy, całym umysłem Boga wraz ze wszystkimi świętymi w niebie.
————–
Ks. Dominik Sobczyk – od 7 czerwca 2025 r. prezbiter diecezji rzeszowskiej. Od 23 sierpnia 2025 r. pełni posługę wikariusza w parafii pw. św. Stanisława Biskupa i Męczennika w Czarnej Sędziszowskiej.
Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza
Gdy faryzeusze dowiedzieli się, że Jezus zamknął usta saduceuszom, zebrali się razem, a jeden z nich, uczony w Prawie, zapytał, wystawiając Go na próbę: «Nauczycielu, które przykazanie w Prawie jest największe?»
On mu odpowiedział: «„Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem”. To jest największe i pierwsze przykazanie. Drugie podobne jest do niego: „Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego”. Na tych dwóch przykazaniach opiera się całe Prawo i Prorocy».





