Łaska uświęcająca – najlepszy „system antywirusowy”

18 września 2015 16:19Komentowanie nie jest możliweViews: 775

P1430837-Resizer-900Z Patrycją Hurlak, aktorką, „nawróconą wiedźmą”, rozmawia Jaromir Kwiatkowski

Jak Pani weszła w okultyzm?

Zaczęło się od talizmanów, amuletów i horoskopów. Później dostałam podręcznik czarnej magii, zaczęłam korespondować z wróżkami, sama zaczęłam stawiać karty. To wszystko miało miejsce bardzo wcześnie, bo jeszcze w szkole podstawowej. Nie miałam pojęcia, że robię coś złego. Przez głupie zabawy „wkręciłam się” w okultyzm dorosłych.

To może być przestroga dla młodych osób, które uważają, że amulety, horoskopy czy wróżenie z kart to tylko niewinna zabawa.

Myślę, że jest to przede wszystkim przestroga dla rodziców, ponieważ dzieci w tym wieku, w jakim ja byłam, są jeszcze za małe, by same to rozróżnić. Rodzice muszą wiedzieć, że dzieci nie powinny bawić się w czarownice czy wampiry. Jeżeli wyeliminują to na początku, jeżeli będą pamiętać, że mają prawo nie pozwolić, by ich dziecko poszło na Halloween czy andrzejkową imprezę z wróżbami, mają prawo nie zgodzić się, by czytało „Harry’ego Pottera”, to i dzieciom będzie łatwiej poczuć ich chrześcijańską tożsamość. Moi znajomi mają na drzwiach tabliczkę: „Jestem katolikiem, nie obchodzę Halloween”. Ich dzieci wiedzą, że to święto satanistyczne i nie można się w nie „bawić”.

Halloween jest przedstawiany w mediach jako nieszkodliwa zabawa z dyniami, maskami itd.

Tymczasem Halloween to największe święto satanistyczne. Święto, podczas którego – tam, gdzie jest ono obchodzone – jest porywanych i składanych w ofierze szatanowi najwięcej dzieci, jest odprawianych najwięcej „czarnych mszy”. Symbolika wydrążonej dyni wystawionej przed dom nie jest związana z zabawą, tylko jest znakiem, że oddaję swój dom, rodzinę, duszom potępionym. To już nie jest zabawa. Czasami gimnazjaliści mówią mi: „Pani Patrycjo, to nawet cukierków nie wolno wziąć w Halloween?”. Odpowiadam: „A wziąłbyś cukierki od szatana?”. „No nie”. „A tu bierzesz, bo idziesz na jego imprezę”.

Niewiedza, nieświadomość?

Głównie ignorowanie zagrożenia. Jeżeli człowiek wchodzi w coś demonicznego, to Pismo św. wielokrotnie mówi, że jest to obrzydliwe w oczach Boga. Jeżeli rodzic wie, że Halloween jest niebezpieczny, a mimo to mówi, że skoro taka impreza jest organizowana w szkole, to nie ma problemu, to trzeba mu przypomnieć, że przy chrzcie dziecka zobowiązał się, iż będzie je wychowywał w wierze katolickiej. Jeżeli rodzic zignoruje sprawę, to jego odpowiedzialność jest ogromna, bo dziecko otwiera się na działanie złego ducha.

W czasie największego boomu na książki o Harrym Potterze zetknąłem się z postawą rodziców, uważających siebie za porządnych katolików, którzy wystawali ze swoimi dziećmi w długich nocnych kolejkach przed księgarniami, by dostać kolejną część tej serii.

To straszne. Wielokrotnie atakowano mnie za to, że powtarzam, iż „Harry Potter” to książka okultystyczna i że to niebezpieczna lektura. Podczas spotkań z młodzieżą często zadaję pytanie, kto jest tam pozytywnym bohaterem. „No, Harry” – krzyczą. Drążę więc dalej: „Dlaczego mówicie, że Harry jest pozytywny?”. „Bo walczy ze złem”. Ja na to: „Czekaj, czekaj, przypomnij sobie początek książki. Jaka jest motywacja Harry’ego do walki?”. Najczęściej nie pamiętają, że zemsta. A więc jaki to pozytywny bohater?

Jak widać, pewnie też nie znają tych fragmentów Pisma św., które mówią, że szatan, by łatwiej zbałamucić człowieka, może czynić pozory dobra.

Dlatego trzeba być mądrym i roztropnym, a przede wszystkim – będę powtarzała to do znudzenia – trzeba mieć kierownika duchowego i stałego spowiednika.

Czasami w przedsionkach kościołów zawieszone są plakaty przestrzegające przed noszeniem niebezpiecznym znaków. Tymczasem na ulicy widzimy bardzo często młodych ludzi z Krzyżami Południa, pacyfkami i innymi.

To, czego ja się „czepiam” najbardziej, to Pierścień Atlantów, który zresztą sama kiedyś nosiłam. Nosiłam też pacyfkę, bo mi wcisnęli bzdurę, że to symbol pokoju. Tylko jakiego pokoju? Hippisowskiego? Sex, drugs and rock’n’roll? To raczej nie ma nic wspólnego z prawdziwym pokojem. Jeżeli już, to z hedonizmem. A co do Pierścienia Atlantów: mówią, że symbolizuje przepływ pozytywnej energii. Jakiej energii? Można wierzyć albo w Pana Jezusa, albo w Energię. Czyli już na „dzień dobry” jest problem. Po drugie, Pierścień Atlantów ma zabezpieczać przed zagrożeniami, czyli ma stanowić amulet. Tymczasem noszenie amuletów jest grzechem ciężkim przeciwko pierwszemu przykazaniu, poprzez które człowiek otwiera się na działanie złego ducha. Jeżeli uważasz, że coś może dać ci szczęście i zabezpieczyć cię przed urokami, a nie jest to Jezus, to wchodzisz w bałwochwalstwo, które również jest grzechem przeciwko pierwszemu przykazaniu. Pierścień Atlantów to symbol okultystyczny, satanistyczny. Mówiąc w największym skrócie, zaginiona Atlantyda to „Mekka okultystów”, którzy marzą o jej odnalezieniu. A Atlanci to Aryjczycy. W tym momencie powinien włączyć się sygnał ostrzegawczy: Hitler uważał się za potomka Aryjczyków, nadludzi. Był, jak cała wierchuszka nazistów, okultystą. Więc jeżeli ktoś mi mówi, że Pierścień Atlantów symbolizuje przepływ pozytywnej energii, to odpowiadam, że w takim razie największy pozytywny przepływ energii miał miejsce w Auschwitz.

Co było momentem zwrotnym w Pani życiu, w którym zrozumiała Pani: tak dalej żyć się nie da?

Sama, podobnie jak św. Paweł, w ogóle tego nie zrozumiałam. Po prostu spotkałam Jezusa w Warszawie, tak jak św. Paweł w drodze do Damaszku. Jezus „walnął” mnie konkretnie w łeb, powiedział „nie tędy droga”. To był zwrot w jednym momencie. Faktem jest, że droga wychodzenia z tego, podobnie jak u św. Pawła, nie była prosta. Ale wiedziałam już, Kogo spotkałam i nie chciałam nikogo innego.

Powiedzieliśmy, że gdy dzieci wchodzą w okultyzm, to jest to ostrzeżenie dla rodziców. A więc powinni mieć uszy i oczy otwarte.

A przede wszystkim – wierzyć. Gdy księża zapraszają mnie na spotkania np. z rodzicami dzieci przygotowujących się do I Komunii św., to często kończą się one awanturą, ponieważ rodzice nie chcą tego słuchać. Bo musieliby coś zmienić w swoim życiu.

Nawrócenie jest procesem, ciągłą walką. Co Panią „ubezpiecza” na drodze świadka Chrystusa?

Przede wszystkim stałe trwanie w stanie łaski uświęcającej. Podkreślam to słowo: stałe. W momencie, kiedy tracę ten stan, nie potrafię wytrzymać ani chwili. Nawet jeżeli w pobliżu nie ma mojego stałego spowiednika, to modlę się szybko o innego, a Pan Jezus zawsze mi kogoś da. Druga sprawa to wspólnota. Nawet „najgorsza” wspólnota jest lepsza niż jej brak. Tym bardziej, że dziś rodzina bardzo rzadko spełnia rolę wspólnoty – także wspólnoty modlitwy. Czasami ktoś mówi: „w tej wspólnocie się nie odnajduję”. To szukaj innej, aż znajdziesz. W Kościele jest pod tym względem ogromne bogactwo, każdy znajdzie coś dla siebie. Trzecia rzecz: mam ogromne „plecy” stworzone przez siostry zakonne. Cztery zgromadzenia zobowiązały się do stałej modlitwy w intencji mojej posługi. Jest też jedno zgromadzenie klauzurowe – siostry bernardynki w Wieluniu – które traktują mnie, trochę „z przymrużeniem oka”, jako „siostrę zewnętrzną”. Uczestniczę we wszystkich dobrach duchowych zgromadzenia, apostołuję w ich imieniu, a one modlą się stale w intencji mojej posługi, tworząc mi „tarczę ochronną”. Jeżeli diabeł chce mnie „kopnąć”, to może zrobić tylko to, na co Jezus pozwoli.

Czasem z głupoty lub lenistwa wyłączamy „system antywirusowy”, jakim jest stan łaski uświęcającej. Jeżeli komuś nie chce się iść na niedzielną Eucharystię, bo wydaje mu się, że ma do zrobienia setki innych, ważniejszych rzeczy, to niech wie, że pozbawia się „systemu antywirusowego”. Niech spróbuje „odpalić” swój komputer i odinstalować system antywirusowy. Zobaczymy, ile jego komputer wytrzyma. Tak samo jest z nami.

Baner_LaSalette (280x76px)Rozmowa została opublikowana w dwumiesięczniku “La Salette Posłaniec Matki Bożej Saletyńskiej” w numerze nr 5 (wrzesień-październik 2015).

Fot. Renata Kwiatkowska

Poleć innym!

  • Facebook
  • Twitter
  • Delicious
  • LinkedIn
  • StumbleUpon
  • Add to favorites
  • Email
  • RSS

Dyskusja

Tagi:
Email
Print
WP Socializer Aakash Web