II niedziela zwykła (A), 19 I 2014 – komentarz do Ewangelii

16 stycznia 2014 19:17Komentowanie nie jest możliweViews: 1019

Głos proroków
● Rozważa: ks. Stanisław Bartmiński ●

II niedziela zwykła (19 stycznia 2014)
Czytania: Iz 49,3.5-6; 1 Kor 1,1-3
Ewangelia: J 1,29-34  ●

Czytający to rozważanie „Dziennika Parafialnego” należą – śmiem przypuszczać – do grupy ludzi częściej niż tylko w niedzielę uczestniczących w liturgii mszalnej. Zauważyli więc – znów śmiem przypuszczać – że fragment Ewangelii św. Jana o Słowie, które jest „Synem Bożym”, powtarzał się już kilkakroć w ostatnim czasie. Zauważyli też zapewne, że od dłuższego czasu, zarówno w czasie adwentowym, jak  bożonarodzeniowym,  przebija się do nas „z otchłani wieków” GŁOS Jana Chrzciciela i proroka Izajasza. Nie jest chyba przypadkiem ten upór, z jakim Kościół przypomina nam słowa tych dwóch wielkich proroków.

Ich głosu nic nie zagłuszy. Ani jazgotliwa muzyka, ani tkliwe kolędy. Zachowując proporcje można powiedzieć: „niebo i ziemia przeminą”, a słowa proroków poruszają nadal struny sumień coraz to nowych pokoleń. Najwięksi poeci i pisarze, nobliści i laureaci przeróżnych castingów i konkursów, mogą tym biblijnym prorokom pozazdrościć sławy i rozgłosu. Rozgłosu, którego nie szukali, bo nie uprawiali „spektaklu rozrywkowego”, ani nie kierowali się logiką przekazów medialnych, co zarzuca papież Franciszek niektórym współczesnym kaznodziejom (Evangelii gaudium, rozdz. 138). Ich los nie był jednak do pozazdroszczenia, podobnie jak los wszystkich  prawdziwych  proroków.

Nie wiemy wprawdzie dokładnie, jak zmarł Izajasz (wg żydowskiej tradycji podobno zginął za panowania króla Manassesa, ok. siedemsetnego roku jeszcze przed narodzeniem Pana Jezusa), ale znamy koniec ziemskiego życia Proroka znad Jordanu. O zabójstwach innych mówił Pan Jezus i u św. Mateusza w rozdziale 23, i u Łukasza w rozdziale 11. „Jeruzalem które mordujesz proroków i kamienujesz posłanych do ciebie”; „Poślę do nich proroków i apostołów, a z nich niektórych zabiją i prześladować będą”.

I dziś posyła Pan do nas swoich proroków. Przemawiają chociażby przez Słowo czytane każdego tygodnia w kościołach wszystkich wspólnot chrześcijańskich, słowo rozbrzmiewające w wielu audycjach radiowych i telewizyjnych, dochodzące przez internet i inne współczesne media.

GŁOS ten dochodzi do nas nie tylko poprzez Jana „którego Pan posłał, aby chrzcił wodą,”; św. Pawła, z woli Bożej powołanego na apostoła Jezusa Chrystusa”, czy Jana Apostoła, jednego z „wybranych  przez Boga na świadków, którzy z Nim jedli i pili po Jego zmartwychwstaniu”, jak mówią Dzieje Apostolskie, ale poprzez tych, którzy „poszli na cały świat i głoszą Ewangelię wszelkiemu stworzeniu”. Jeśli mają być prawdziwymi – nie fałszywymi – prorokami, podzielą prędzej czy później los Izajasza, Jana Chrzciciela, Pawła, Szczepana, Wojciecha, Jerzego Popiełuszki i tych, którzy każdego dnia użyźniają swoją krwią męczeńską – mówiąc patetycznym językiem Tertuliana – bożą rolę w tylu krajach świata.

Nie musimy im współczuć. Jest Ktoś, kto zapisuje skrzętnie ich czyny w Księdze Życia, ale póki mamy wśród nas Proroków – słuchajmy ich głosu, by nie podzielić losu współczesnych Izajaszowi czy Janowi Chrzcicielowi, modlących się w świątyni Prawdziwego Boga, „Abrahama mających za ojca”, ale jednocześnie opornych na GŁOS.

Oni, „w powłóczystych szatach, lubiący pierwsze miejsca w synagogach”, próbowali Proroka z Nazaretu: ośmieszyć – „7 mężów miała, który z nich po zmartwychwstaniu będzie jej mężem”, zignorować – „mesjasz będzie z Nazaretu, a o Nim nic nie wiemy”,  oczernić – „przez Belzebuba wyrzuca złe duchy”, wreszcie okrutnie zabić. Nie inaczej jest dzisiaj. Inni ludzie „w powłóczystych szatach, lubiący pierwsze miejsca w synagogach”, może inaczej, ale zmierzają do podobnych celów. Tamci, głośni, krzykliwi, którzy doprowadzili do tego, że „dom ich pozostał pusty”, zginęli w studni niepamięci, a „cisi”, ubodzy „posiedli ziemię” – jeśli tak godzi się nazwać synostwo Boże,  Podobnie też miną dzisiejsi rządcy tego świata. Oby nas tylko nie zauroczyli i nie wprowadzili na swoją drogę.

Jestem już starym księdzem, emerytem. Pamiętam napaści na Piusa XII przewodzącego Kościołowi w trudnych latach II wojny, potem śmiertelnych zmagań z wojującym komunizmem. Z tych oszczerstw historycy nie oczyścili go do dziś. Pamiętam Prymasa Tysiąclecia. Dał nam Bóg niezwykłego człowieka na niezwykłe czasy. Pamiętam, wszyscy pamiętamy, Jana Pawła II, biskupa Tokarczuka i „proroków mniejszych”, jakich Pan postawił na drodze każdego z nas. Który z nich nie był ośmieszany, oczerniany, w którego życie nie godzono? Zwyciężyli, bo modlił się Kościół w jasnogórskich czuwaniach i wiejskich kapliczkach,

Jeśli ten, którego dziś zwiemy „Namiestnikiem Jezusa Chrystusa”, jest prawdziwym prorokiem, będzie lekceważony (ma brudne buty), ośmieszany (nie zacytuję słów dyrektor Teatru Ósmego Dnia w Poznaniu), oczerniany (Horacio Verbitsky, autor książki „Cisza”). W jego życie też godzić będą (obym był „fałszywym prorokiem”!).  Ale zwycięży, jeśli wesprzemy go modlitwą, nie tylko oficjalną, w jasnogórskich czuwaniach i wiejskich kapliczkach, ale – jak napisał Mateusz Ewangelista – „przy zamkniętych drzwiach izdebki naszego serca”.

————–

Ks. Stanisław Bartmiński, przyjął święcenia kapłańskie w 1959 r. w Przemyślu, w latach 1970-2008 proboszcz parafii pw. św. Marcina w Krasiczynie k. Przemyśla (obecnie na emeryturze). Krasiczyńska plebania stała się pierwowzorem filmowej „Plebanii, a ks. Stanisław pełnił rolę konsultanta tego popularnego serialu. W okresie stanu wojennego organizował pomoc dla internowanych i ich rodzin oraz dla osób represjonowanych z powodów politycznych. Krasiczyńska plebania była też miejscem spotkań, rekolekcji i wykładów dla działaczy „Solidarności”. Laureat Nagrody im. ks. Romana Indrzejczyka, przyznanej mu przez Polską Radę Chrześcijan i Żydów „w dowód uznania dla działalności na rzecz dialogu międzyreligijnego, kształtowania społecznych postaw otwartości i tolerancji, wzajemnego szacunku oraz urzeczywistniania chrześcijańskiej miłości bliźniego”.


Słowa Ewangelii według Świętego Jana
Jan zobaczył Jezusa, nadchodzącego ku niemu, i rzekł: „Oto Baranek Boży, który gładzi grzechy świata. To jest Ten, o którym powiedziałem: Po mnie przyjdzie Mąż, który mnie przewyższył godnością, gdyż był wcześniej ode mnie. Ja Go przedtem nie znałem, ale przyszedłem chrzcić wodą w tym celu, aby On się objawił Izraelowi”. Jan dał takie świadectwo: „Ujrzałem Ducha, który jak gołębica zstępował z nieba i spoczął na Nim. Ja Go przedtem nie znałem, ale Ten, który mnie posłał, abym chrzcił wodą, powiedział do mnie: Ten, nad którym ujrzysz Ducha zstępującego i spoczywającego nad Nim, jest Tym, który chrzci Duchem Świętym. Ja to ujrzałem i daję świadectwo, że On jest Synem Bożym”.

Poleć innym!

  • Facebook
  • Twitter
  • Delicious
  • LinkedIn
  • StumbleUpon
  • Add to favorites
  • Email
  • RSS

Dyskusja

Tagi:
Email
Print
WP Socializer Aakash Web