XVII Droga Krzyżowa ulicami Mikstatu

2 kwietnia 2026 15:25Komentowanie nie jest możliweViews: 74

Okres Wielkiego Postu to czas nabożeństw pasyjnych. Wśród nich szczególne miejsce zajmuje droga krzyżowa. Odprawiana jest w naszych kościołach, ale nie tylko… Są drogi krzyżowe rowerowe, ekstremalne, plenerowe. Stało się już tradycją w Mikstacie, że w piątek poprzedzający Niedzielę Palmową odbywa się droga krzyżowa ulicami miasta. Rozpoczyna się przy kapliczce św. Antoniego, a kończy przy Diecezjalnym Sanktuarium Świętego Rocha. Ustawione wzdłuż jej trasy znicze, harcerze z pochodniami, szum drzew stwarzają klimat do refleksji, modlitwy, zadumy.

Rozważania tegorocznej drogi krzyżowej były zaproszeniem do wejścia w role ludzi, którzy spotykają Jezusa idącego z krzyżem. Pozwoliły nam spojrzeć na samotną walkę ze światem. Czas pomiędzy poszczególnymi stacjami wypełniony był modlitwą i śpiewem, który prowadzili ks. kan. Krzysztof Ordziniak, ks. Paweł Brylak oraz pan organista.

DSC_1342

Przy pierwszej stacji krzyż podjęli harcerze, a w rozważaniu zostaliśmy zaproszeni, byśmy stali się na chwilę Piłatem. To rozważanie uświadomiło nam, że wielokrotnie w życiu wiemy, co jest dobre, a co złe, co powinniśmy uczynić, ale czynimy odwrotnie. Przy drugiej stacji usłyszeliśmy zachętę, by stać się na chwilę Jezusem biorącym krzyż na ramiona, przy trzeciej – obserwatorami z tłumu. Czwarta stacja była okazją, byśmy na chwilę stali się Maryją i wczuli się w Jej ból na widok cierpiącego syna.

Na drodze krzyżowej Jezus spotkał także Szymona. Nasze postawienie się w sytuację Szymona pozwoliło na refleksję nad potrzebą nadawania sensu każdej chwili naszego życia. Przy stacji szóstej zostaliśmy zaproszeni, by stać się na chwilę Weroniką, odważną kobietą, która podchodzi do Jezusa i ociera jego twarz. Wychodzi przed tłum i otrzymuje nagrodę – odbicie Jego twarzy. Tu wybrzmiało pytanie, czy potrafimy tak jak Weronika wyjść z tłumu w kierunku Jezusa. Zapewne trudno było nam stać się przy stacji siódmej jednym ze strażników prowadzących Jezusa. Tu postawione zostało pytanie o to, jak często w obliczu porażek, problemów codziennego dnia złościmy się, że znowu coś się nam nie udało i niosąca nadzieję podpowiedź, że to Jezus wraz z ciężarem krzyża wziął na siebie wszystkie nasze, życiowe zmagania.

Przy stacji ósmej zostaliśmy zaproszeni, by na chwilę stać się niewiastą na drodze krzyżowej Jezusa, przy stacji dziewiątej mieliśmy na chwilę stać się Jezusem kolejny raz upadającym pod krzyżem. Tu postawione zostało pytanie, jak często nie mamy już sił, energii, by iść dalej, by powstać ze swoich upadków. I przesłanie nadziei, które tu usłyszeliśmy, że mieszka w nas Bóg, który podnosi nas z każdego upadku. Przy stacji dziesiątej odarcie z szat usłyszeliśmy zachętę, by stać się na chwilę oprawcą Jezusa. Usłyszeliśmy tu pytanie: ilu ludzi pozbawiliśmy szacunku, dobrego imienia, odpłaciliśmy złem za zło. Ta stacja była lekcją pokory udzielona nam przez Jezusa, jedna z najtrudniejszych lekcji… Kolejna stacja – Przybicie Pana Jezusa do krzyża – i zachęta, by stać się na chwilę żołnierzem przybijającym Jezusa do krzyża. Skłaniała nas ona do refleksji, jak często w życiu tłumaczymy się tym, że to, co robimy, nie zależy od nas, bo tak nam kazano. Tu każdy z nas powinien postawić sobie pytanie: czy potrafię brać w życiu odpowiedzialność za swoje czyny?

Czy potrafię stanąć jak św. Jan pod krzyżem? To pytanie, które pojawiło się w naszych sercach przy stacji dwunastej – Śmierć Pana Jezusa na krzyżu. Przy przedostatniej stacji usłyszeliśmy zaproszenie, by kolejny raz stać się na chwilę Maryją, która bierze w ramiona martwe ciało swego syna. W tym momencie nie wiemy jeszcze, co będzie dalej. Pozostaje nam wierzyć, że to, co zostało napisane i powiedziane, zrealizuje się. Rozważanie tej stacji stało się zachętą, byśmy uwierzyli i dostrzegli, że poza życiem ziemskim jest jeszcze to wieczne. Przy stacji czternastej – Złożenie Pana Jezusa do grobu – mieliśmy na chwilę stać się jego częścią, jednym z kamieni. Tę stację rozważaliśmy na cmentarzu parafialnym, przy sanktuarium. Tu usłyszeliśmy zachętę, byśmy tak jak ten kamień, nie mając nic, potrafili dawać z siebie wszystko, co mamy.

W skupieniu i zadumie przeszliśmy tę drogę krzyżową z Jezusem, ale także biorąc na ramiona krzyż, bo pomiędzy kolejnym stacjami podejmowały go różne osoby. Byli wśród nich harcerze, mieszkańcy rejonu, przez który właśnie przechodziliśmy, matki, ojcowie, dziewczęta, osoby, które w danym momencie odczuwały potrzebę serca, by podjąć krzyż, rodzice dzieci, które w tym roku w sposób pełny będą uczestniczyły we mszy św., uczniowie klas VII i VIII, uczestnicy spotkań w Szkole św. Rocha wraz z rodzicami. Pod sanktuarium zanieśli krzyż strażacy, którzy czuwali nad bezpieczeństwem uczestników drogi krzyżowej.

Na zakończenie ks. kan. Krzysztof i ks. Paweł udzielili wszystkim błogosławieństwa. Droga krzyżowa ulicami miasta poprzedza dzień spowiedzi wielkopostnej w naszej parafii. Tak wiele trudnych i wymagających pytań padło w rozważaniach poszczególnych stacji. To był piękny duchowo czas.

Tekst: ks. Krzysztof Ordziniak i Małgorzata Strzelec
Zdjęcia: Małgorzata Strzelec

DSC_1278

DSC_1283

DSC_1297

DSC_1315

DSC_1336

DSC_1354

DSC_1392

DSC_1393

DSC_1400

DSC_1407

DSC_1427

DSC_1431

DSC_1436

DSC_1442

Poleć innym!

  • Facebook
  • Twitter
  • Delicious
  • LinkedIn
  • StumbleUpon
  • Add to favorites
  • Email
  • RSS

Dyskusja

Tagi:
Email
Print
WP Socializer Aakash Web