Czwarta Niedziela Wielkiego Postu, 26 III 2017 – komentarz do Ewangelii

24 marca 2017 07:00Komentowanie nie jest możliweViews: 862

sadzawka siloeUzdrowienie niewidomego od urodzenia

Rozważa: Lucyna Montusiewicz

IV Niedziela Wielkiego Postu (26 marca 2017)

Czytania: 1 Sm 16, 1b. 6-7. 10-13a; Ef 5, 8-14

Ewangelia: J 9, 1-41

700 lat przed naszą erą król judzki wybudował w Jerozolimie Tunel Ezechiasza, aby ze źródła Gichon w Dolinie Cedronu sprowadzać wodę do Sadzawki Sziloach (Siloe) w Mieście Dawidowym. To miejsce znajduje się  tam do dzisiaj. Ważne dla naszego nawrócenia jest poznawanie tych historycznych miejsc i rozpoznawanie śladów pradawnej historii. Wielokrotnie w naszych niedzielnych rozważaniach podziwialiśmy nauczanie Jezusa, które odbywało się w konkretnej przestrzeni geograficznej. Jej symbolika pozwalała lepiej i głębiej rozumieć Ewangelię. Ma to miejsce także dzisiaj, w obfitej lekturze Ewangelii Janowej.

Oto na uliczkach Jerozolimy rozgrywają się sceny przypominające początek Księgi Hioba. Pada odwieczne pytanie człowieka, kto zawinił. Pytający oczekują, że zostanie potwierdzone ich rozumowanie, iż nieszczęście, które nas dotyka, jest odpowiedzią na grzech, jest naszą winą. To także nasze pytanie. W nim zawarty jest sąd, wartościowanie. Rodzice posiadający potomstwo z różnymi chorobami i ułomnościami mogą to potwierdzić. Ja także.

Nikt nie zawinił, odpowiada Jezus, stało się tak, aby objawiła się chwała Boża. Czymże jest ta „chwała”? Najprościej mówiąc, chwała to uwielbienie Ojca za to wszystko, co nas spotyka. To nasza wewnętrzna zgoda na to, co się dzieje z naszym życiem. A dzieje się wszystko dobrze, jeśli w ufności pozwalamy Bogu, aby nas leczył. Bo to są Jego sprawy

Niewidomy od urodzenia jest tylko pretekstem, aby ukazać dwa styczne światy: mistyczny i ziemski. Rozpoznajemy ludzi takich samych jak my, którzy chcą uzasadnić swoją rację prawem albo przyjętymi obyczajami. Zadufani w swojej wiedzy o drugim człowieku, tak samo ślepi jak ten niewidomy, lecz osądzający innych. Obrzucający kalumniami i wyzwiskami, gdy im coś nie pasuje. Zaś obok tej zadymki, którą czynią faryzeusze, toczy się spokojny los jakiegoś biedaka, który uwierzył w Syna Człowieczego. On zna swoje miejsce, bo do dzisiaj mógł żyć tylko z żebrania, był wykluczony ze świata widzących, a złość faryzeuszy chciała wykluczyć go także ze społeczeństwa. Jednak to długie „przygotowanie” w postawie zależności od innych, uzdolniło tego młodzieńca do przyjęcia wiary w Mesjasza . Uliczki Jerozolimy były świadkami, jak „wielkie dzieła Boże” działy się wtedy i dzisiaj.

Bardzo symboliczne jest „obmycie” oczu z błota nałożonego przez Jezusa w Sadzawce Siloe. Dla nas, współczesnych, to przypomnienie chrztu. Życie nakłada nam warstwy błota, tracimy rozeznanie, lecz potrzebne nam jest przypomnienie, że zostaliśmy obmyci wodami, aby narodził się w nas nowy człowiek, „żeby ci, którzy nie widzą, przejrzeli, a ci którzy widzą , stali się niewidomymi”. Odwagi, tak dzieje się w każdym pokoleniu.

—————————————————————————————————-

lucyna-montusiewicz-01Lucyna Montusiewicz, matka i żona, psycholog, nauczyciel akademicki, wieloletni przewodnik po Ziemi Świętej i Beskidach.

Słowa Ewangelii według świętego Jana

Jezus, przechodząc, ujrzał pewnego człowieka, niewidomego od urodzenia.

Uczniowie Jego zadali Mu pytanie: «Rabbi, kto zgrzeszył, że się urodził niewidomy – on czy jego rodzice?» Jezus odpowiedział: «Ani on nie zgrzeszył, ani rodzice jego, ale stało się tak, aby się na nim objawiły sprawy Boże. Trzeba nam pełnić dzieła Tego, który Mnie posłał, dopóki jest dzień. Nadchodzi noc, kiedy nikt nie będzie mógł działać. Jak długo jestem na świecie, jestem światłością świata».

To powiedziawszy, splunął na ziemię, uczynił błoto ze śliny i nałożył je na oczy niewidomego, i rzekł do niego: «Idź, obmyj się w sadzawce Siloam» – co się tłumaczy: Posłany. On więc odszedł, obmył się i wrócił, widząc.

A sąsiedzi i ci, którzy przedtem widywali go jako żebraka, mówili: «Czyż to nie jest ten, który siedzi i żebrze?» Jedni twierdzili: «Tak, to jest ten», a inni przeczyli: «Nie, jest tylko do tamtego podobny». On zaś mówił: «To ja jestem».

Mówili więc do niego: «Jakżeż oczy ci się otworzyły?» On odpowiedział: «Człowiek, zwany Jezusem, uczynił błoto, pomazał moje oczy i rzekł do mnie: „Idź do sadzawki Siloam i obmyj się”. Poszedłem więc, obmyłem się i przejrzałem». Rzekli do niego: «Gdzież On jest?» Odrzekł: «Nie wiem».

Zaprowadzili więc tego człowieka, niedawno jeszcze niewidomego, do faryzeuszów. A tego dnia, w którym Jezus uczynił błoto i otworzył mu oczy, był szabat. I znów faryzeusze pytali go o to, w jaki sposób przejrzał. Powiedział do nich: «Położył mi błoto na oczy, obmyłem się i widzę».

Niektórzy więc spośród faryzeuszów rzekli: «Człowiek ten nie jest od Boga, bo nie zachowuje szabatu». Inni powiedzieli: «Ale w jaki sposób człowiek grzeszny może czynić takie znaki?» I powstał wśród nich rozłam. Ponownie więc zwrócili się do niewidomego: «A ty, co o Nim mówisz, jako że ci otworzył oczy?» Odpowiedział: «To prorok».

Żydzi jednak nie uwierzyli, że był niewidomy i że przejrzał, aż przywołali rodziców tego, który przejrzał; i wypytywali ich, mówiąc: «Czy waszym synem jest ten, o którym twierdzicie, że się niewidomy urodził? W jaki to sposób teraz widzi?» Rodzice zaś jego tak odpowiedzieli: «Wiemy, że to jest nasz syn i że się urodził niewidomy. Nie wiemy, jak się to stało, że teraz widzi; nie wiemy także, kto mu otworzył oczy. Zapytajcie jego samego, ma swoje lata, będzie mówił sam za siebie». Tak powiedzieli jego rodzice, gdyż bali się Żydów. Żydzi bowiem już postanowili, że gdy ktoś uzna Jezusa za Mesjasza, zostanie wyłączony z synagogi. Oto dlaczego powiedzieli jego rodzice: «Ma swoje lata, jego samego zapytajcie».

Znowu więc przywołali tego człowieka, który był niewidomy, i rzekli do niego: «Oddaj chwałę Bogu. My wiemy, że człowiek ten jest grzesznikiem». Na to odpowiedział: «Czy On jest grzesznikiem, tego nie wiem. Jedno wiem: byłem niewidomy, a teraz widzę». Rzekli więc do niego: «Cóż ci uczynił? W jaki sposób otworzył ci oczy?» Odpowiedział im: «Już wam powiedziałem, a wy nie słuchaliście. Po co znowu chcecie słuchać? Czy i wy chcecie zostać Jego uczniami?»

Wówczas go obrzucili obelgami i rzekli: «To ty jesteś Jego uczniem, a my jesteśmy uczniami Mojżesza. My wiemy, że Bóg przemówił do Mojżesza. Co do Niego zaś, to nie wiemy, skąd pochodzi».

Na to odpowiedział im ów człowiek: «W tym wszystkim dziwne jest to, że wy nie wiecie, skąd pochodzi, a mnie oczy otworzył. Wiemy, że Bóg nie wysłuchuje grzeszników, ale wysłuchuje każdego, kto jest czcicielem Boga i pełni Jego wolę. Od wieków nie słyszano, aby ktoś otworzył oczy niewidomemu od urodzenia. Gdyby ten człowiek nie był od Boga, nie mógłby nic uczynić».

Rzekli mu w odpowiedzi: «Cały urodziłeś się w grzechach, a nas pouczasz?» I wyrzucili go precz.

Jezus usłyszał, że wyrzucili go precz, i spotkawszy go, rzekł do niego: «Czy ty wierzysz w Syna Człowieczego?» On odpowiedział: «A któż to jest, Panie, abym w Niego uwierzył?» Rzekł do niego Jezus: «Jest nim Ten, którego widzisz i który mówi do ciebie». On zaś odpowiedział: «Wierzę, Panie!» i oddał Mu pokłon.

A Jezus rzekł: «Przyszedłem na ten świat, aby przeprowadzić sąd, żeby ci, którzy nie widzą, przejrzeli, a ci, którzy widzą, stali się niewidomymi». Usłyszeli to niektórzy faryzeusze, którzy z Nim byli, i rzekli do Niego: «Czyż i my jesteśmy niewidomi?» Jezus powiedział do nich: «Gdybyście byli niewidomi, nie mielibyście grzechu, ale ponieważ mówicie: „Widzimy”, grzech wasz trwa nadal».

Poleć innym!

  • Facebook
  • Twitter
  • Delicious
  • LinkedIn
  • StumbleUpon
  • Add to favorites
  • Email
  • RSS

Dyskusja

Tagi:
Email
Print
WP Socializer Aakash Web