„Oto tajemnica łaski, ukryta nawet przed najbardziej uduchowionymi spośród chrześcijan”

21 lutego 2015 07:07Komentowanie nie jest możliweViews: 138

Poniżej przedstawiamy fragment klasycznego dzieła kościelnego, jakim stał się w ciągu wieków „Traktat o prawdziwym nabożeństwie do Najświętszej Maryi Panny” napisany przez Św. Ludwika Marię Grignion de Montforta (1673–1716).

Rola Maryi przy pierwszym przyjściu Chrystusa Pana

Wyznaję z Kościołem, że Maryja, jako stworzenie, które wyszło z rąk Najwyższego, w porównaniu do Jego nieskończonego Majestatu mniejszą jest niż najdrobniejszy pyłek, lub raczej, że jest zgoła niczym, gdyż Bóg jeden jest tym „który jest” [Wj 3,14]. Toteż ów Pan wielmożny, całkiem niezależny i Sam Sobie wystarczający, nie potrzebował, ani nie potrzebuje Najświętszej Maryi Panny, by urzeczywistnić Swe zamiary i objawić Swą chwałę. Wystarcza Mu chcieć, by dokonać wszystkiego.

Przyjąwszy jednak rzeczywisty stan rzeczy, twierdzę, że Bóg, który od chwili stworzenia Najświętszej Dziewicy chciał największe Swe dzieła przez Nią rozpocząć i dokonać, nie zmieni z pewnością postępowania Swego na wieki, gdyż jest Bogiem i nie podlega zmianom ani w Swych zamiarach, ani w Swym postępowaniu.

Bóg Ojciec nie inaczej dał światu Syna Swego Jednorodzonego, jak przez Maryję. Choć Patriarchowie z takim utęsknieniem za Nim wzdychali, choć Prorocy i Święci starego zakonu przez cztery tysiące lat o skarb ten tak gorąco błagali — Maryja jedna wysłużyła Go i „znalazła łaskę u Boga” [Łk 1,30] mocą swych modlitw i wielkością swych cnót. Ponieważ świat nie był godzien, mówi św. Augustyn, otrzymać Syna Bożego bezpośrednio z rąk Ojca, dlatego dał On Go Maryi, by świat Go przez Nią otrzymał.

Syn Boży stał się człowiekiem dla naszego Zbawienia, lecz w Maryi i przez Maryję.

Bóg Duch Św. ukształtował Jezusa Chrystusa w Maryi, uzyskawszy jednak wpierw przez jednego z przedniejszych sług Swego dworu Jej przyzwolenie.

Bóg Ojciec udzielił Maryi Swej płodności w granicach przystępnych dla czystego stworzenia, czyniąc Ją zdolną porodzić Swego Syna oraz wszystkich członków Jego ciała mistycznego.

Bóg Syn zstąpił do Jej łona dziewiczego, jako nowy Adam do swego ziemskiego raju, by w nim Sobie upodobać i w ukryciu dokonywać cudów łaski. Bóg, stawszy się człowiekiem, znalazł swobodę i wolność w tym, że zamknął się w Jej łonie. Okazał On Swą moc dozwalając, by Go ta mała dzieweczka nosiła. Znalazł On chwałę Swoją i chwałę Ojca w tym, że blask Swój ukrywał przed wszelkim stworzeniem ziemskim, odsłaniając go tylko Maryi. Okazał On Swą niezależność i Majestat Swój przez to, że chciał być zależnym od tej Najmilszej Dziewicy w Swym wcieleniu, urodzeniu, ofiarowaniu w świątyni, w Swym życiu ukrytym przez lat trzydzieści, a nawet w Swej śmierci, przy której Ona miała być obecną. Razem z Nią złożył krzyżową ofiarę; za Jej przyzwoleniem ofiarował się Ojcu Przedwiecznemu, jak niegdyś Izaak ofiarowany został przez przyzwolenie Abrahama, poddającego się woli Boga.

Maryja karmiła Boga wcielonego, żywiła Go, pielęgnowała, wychowywała i za nas złożyła w ofierze.

O przedziwna i niepojęta zależności Boga! Chociaż Duch Św. chciał przemilczeć w Ewangelii prawie wszystkie inne dzieła cudowne, które Mądrość wcielona spełniła w Swym życiu ukrytym, tej jednak zależności ukryć nie mógł, chcąc nam pokazać, jaka w tym tkwi wartość i nieskończona chwała! Jezus Chrystus oddał Bogu Ojcu większą chwałę przez to, że poddany był Matce Swej przez lat trzydzieści, niż gdyby był przez największe cuda nawrócił ziemię całą. Jak wielką chwałę oddaje Bogu, kto za przykładem Jezusa Chrystusa, Jedynego Naszego Wzoru, poddaje się Maryi, by przypodobać się Bogu!

Jeżeli zwrócimy oko na resztę życia Jezusa Chrystusa, przekonamy się, że chciał On rozpocząć Swą cudotwórczą działalność przez Maryję. Słowem wyrzeczonym przez Maryję uświęcił On św. Jana w łonie matki jego św. Elżbiety. [Por. Łk 1,41 nn]. Skoro Maryja przemówiła, Jan został uświęcony. Był to Jego pierwszy i największy cud łaski.

Na Jej pokorną prośbę przemienił On w Kanie Galilejskiej [Por. J 2,1] wodę w wino. Był to pierwszy Jego cud w porządku natury. Słowem, rozpoczął Swe cuda przez Maryję, nie przestawał ich spełniać przez Nią, i przez Nią będzie je spełniał do końca świata.

Bóg Duch Św., który w Bogu nie jest płodny, tzn. który nie daje początku innej Osobie boskiej, stał się płodnym przez Maryję, którą poślubił. Z Nią i w Niej, i przez Nią ukształtował On Swe arcydzieło, Boga wcielonego, i kształtuje codziennie aż do końca świata predestynowanych i członki Mistycznego Ciała Chrystusowego. Toteż im bardziej znajduje On Maryję, Swą umiłowaną i nierozłączną Oblubienicę [Św. Ildefons, Liber de Corona Virg. cap. III.] w jakiejś duszy, tym silniej i skuteczniej działa na Nią, by ukształtować w Niej Jezusa Chrystusa, a Ją w Jezusie Chrystusie.

Nie znaczy to, jakoby Najświętsza Maryja Panna dawała Duchowi Św. płodność, której by nie posiadał, bo będąc Bogiem, posiada On płodność, tak samo jak Ojciec i Syn, choć jej nie wprowadza w czyn, ponieważ nie daje początku żadnej innej Osobie boskiej. Znaczy to raczej, że Duch Św., który Najświętszej Panny nie potrzebuje koniecznie, chciał jednak użyć Jej pośrednictwa dla okazania Swej płodności, kształtując w Niej i przez Nią Jezusa Chrystusa i Jego członki. Oto tajemnica łaski, ukryta nawet przed największymi uczonymi i najbardziej uduchowionymi spośród chrześcijan.

Św. Ludwik, Traktat…, cz. I, r. I: Rola Maryi przy pierwszym przyjściu Chrystusa Pana (całość).
Cyt. za: http://www.laudate.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=3545&Itemid=43
Pogrubienia w tekście: redakcja Dziennika Parafialnego

Poleć innym!

  • Facebook
  • Twitter
  • Delicious
  • LinkedIn
  • StumbleUpon
  • Add to favorites
  • Email
  • RSS

Dyskusja

Tagi:
Email
Print
WP Socializer Aakash Web