Różaniec – skąd się wziął i jak go odmawiać

6 października 2012 12:39Komentowanie nie jest możliweViews: 3484

Ks. Julian Wybraniec ▼
 
Często uważa się Różaniec za modlitwę nieciekawą, dla starszych osób, „do klepania”. Sprawia nam trudność równoczesne trzymanie Ró­żańca w ręku, recytowanie modlitw i rozważanie tajemnic. Jak to robić? Jak nauczyć się Różańca? Proponuję dziś rozważanie, które, mam nadzieję, pozwoli odkryć Różaniec jako wspaniałą modlitwę serca i umysłu.

 

…nieustannie się módlcie! (1Tes 5,17)

Wezwanie św. Pawła do nieustannej modlitwy od początku frapowało gorliwych chrześcijan. Już sama modlitwa „od czasu do czasu” może wydawać się osiągnięciem. Jak jednak można modlić się nieustannie? Przecież trzeba wypoczywać, pracować i jeść. Przecież są inni ludzie i cała masa spraw do załatwienia. Co św. Paweł mógł mieć na myśli?

 

Ja śpię, lecz serce me czuwa… (Pnp 5, 2)

Opis modlitwy nieustannej możemy odnaleźć w mistycznej perle Starego Testamentu – w Księdze Pieśni nad Pieśniami. Oblubienica – symbol człowieka zakochanego w Bogu – swoim gorącym sercem cała skierowana jest na Niego. By zrozumieć tę zasadę, wystarczy wyobrazić sobie troskliwą matkę, która nawet przez sen „wyczuwa” potrzeby dziecka i zawsze gotowa jest wstać i zaopiekować się nim. Tak właśnie zacho­wuje się ludzkie serce skierowane ku Bogu. Niezależnie od tego, co aktualnie się dzieje, modlitwa trwa.

 

…ale umysł nie odnosi żadnych korzyści (Kor 14,15)

Św. Paweł podaje opis modlitwy, którą chciał zaszczepić swoim uczniom: Będę się modlił duchem, ale będę się też modlił i umysłem, będę śpiewał duchem, będę też śpiewał i umysłem (1 Kor 14,15). Dla św. Pawła sprawa jest jasna. W modlitwę powinien być zaangażowany cały człowiek. Jeśli modli się twój duch, staraj się, by również uczestniczył w niej twój umysł. W ten sposób unikniesz pokusy, która atakuje każdą miłość – pokusy bezmyślności. Przecież tyle różnych rzeczy trzeba poznać, by nauczyć się kochać.

 

Oto jak dobrze i jak miło, gdy bracia mieszkają razem (Ps 133,1)

Trudno samemu modlić się nieustannie, ale przecież wspólnota może to czynić z łatwością. Powstaje więc zwyczaj wspólnego czytania Psalmów. Mnisi w zajęciach uczestniczą rotacyjnie – pracują, modlą się i śpią naprzemiennie. Od tej pory zaczyna się rozpowszechniać taki model modlitwy nieustannej – 150 Psalmów odmawianych bez przerwy przez wspólnotę.

 

Modlitwa dostępna dla wszystkich

Szukając modlitwy nieustannej, wyznawcy Chrystusa wciąż jednak mieli problem. Przecież nie wszyscy mogli zostać zakonnikami. Pomysł modlitwy Psalmami był bardzo dobry, ale książki były wtedy niezwykle drogie, a umiejętność czytania rzadka. Równocześnie nie wszyscy mieli tak dobrą pamięć, by opanować wszystkie Psalmy. Szukano więc modlitwy dla mas. Modlitwy, która odpowiadałaby wymaganiom św. Pawła: czuwające serce skierowane ku Bogu i umysł rozważający Boże sprawy. Pomysł na Różaniec przypisywany jest św. Dominikowi, lecz w rzeczywistości powstanie tej modlitwy związane jest z wielorakimi poszukiwaniami, zwłasz­cza w wieku XIV i XV. Ostateczny kształt modlitwy „dla ludu” był odzwierciedleniem Psałterza – 15 tajemnic po 10 modlitw „Zdrowaś Mario”. Razem daje to liczbę 150 – czyli tyle, ile jest Psal­mów. W zamyśle twórców modlitwy różańcowej ma ona zaszczepić w człowieku model prawdziwej modlitwy, czyli takiej, która przysposobi do nieustannego przebywania w Bożej obecności.

 

Ave Rosa

W ten sposób modlono się w średniowieczu do Matki Bożej: Witaj Różo. Róża stała się symbolem Maryi. Słowo rosarium kojarzono z ogrodem różanym. Różaniec więc rozumiano jako zbiór modlitw maryjnych. Różaniec jednak nie koncentruje się na Maryi. Jest on raczej rodzajem modlitwy, która przyjmuje Jej punkt widzenia na Boże sprawy. Zgodnie z wezwaniem z Księgi Proroka Izajasza, gdzie Bóg mówi: myśli moje nie są myślami waszymi – przez tak przyjętą perspektywę modlitwy mamy oderwać się od naszego sposobu myślenia, by lepiej zrozumieć Boże sprawy.

 

Różaniec o życiu Jezusa

Tak początkowo nazywano tę modlitwę. Takie określenie dobrze oddaje jej charakter. Maryja patrzy na Boga przede wszystkim przez Jezusa. W niepojęty sposób uczestniczy w tajemnicy wcielenia Syna Bożego, usiłując w swoim sercu zrozumieć wszystkie te sprawy: Lecz Maryja zachowywała wszystkie te sprawy i rozważała je w swoim sercu. (Łk 2, 19). Najważniejszą rzeczą w Różańcu jest więc medytacja nad życiem Jezusa. Lecz ta modlitwa nie może dotyczyć tylko rozumu. Trzeba pozwolić przenikać tym tajemnicom do swojego serca, czyli wewnętrznego ośrod­ka, decydującego o tym, co w naszym życiu jest najważniejsze, czego szukamy i czego pragniemy.

 

…przemieniajcie się przez odnawianie umysłu (Rz 12,2)

Gdybyśmy pozostali tylko na poziomie modlitwy serca, łatwo można by nas zwieść. Przecież można się zasugerować którąś myślą albo emocją, uważając, że taka jest wola Boża. Serce potrzebuje kontroli, potrzebuje rozumu. Św. Paweł powie: Nie bierzcie więc wzoru z tego świata, lecz przemieniajcie się przez odnawianie umysłu, abyście umieli rozpoznać, jaka jest wola Boża: co jest dobre, co Bogu przyjemne i co doskonałe (Rz 12,2). Dlatego właśnie tak ważne jest rozważanie tajemnic różańcowych. Wysiłek zrozumienia sposobu Bożego objawienia zawartego w życiu Jezusa jest kluczem do odkrycia woli Boga. Nie można więc pomyśleć sobie Różańca, oddzielając od niego medytację.

 

…mówi Pan. Dam prawo moje w ich myśli, a na sercach ich wypiszę je (Hbr 8,10)

Ważnym elementem różańca jest recytacja modlitw: „Ojcze nasz”, „Chwała Ojcu”, „Zdrowaś Mario”. Recytacja (w myśli lub na głos) stanowi jakby przegrodę oddzielającą wnętrze człowieka od tego, co wokoło się dzieje. O tym, że recytacja modlitw nie jest w stanie wypełnić całego umysłu, przekona się każdy, kto chciałby w ten sposób oczyścić swój umysł. Jeśli nawet ma szczelną ochronę przed tym, co jest na ze­wnątrz, staje się bezbronny w stosunku do wewnętrznych rozproszeń. Zwykle wtedy skarżymy się na „klepanie modli­twy”. Problem jednak nie jest w tym, że ją odmawiamy, ale w tym, że posprzą­tane mieszkanie pozostaje puste. Dla­tego należy recytację wykorzystać jedynie do tego; do czego jest przezna­czona. Recytacja staje się więc pra­wem, a medytacja sercem modlitwy.

 

…abyście dali ciała swoje na ofiarę żywą, świętą, Bogu przyjemną (Rz 12,1)

Różaniec to również koronka trzy­mana w dłoniach. W ten sposób modli­twa różańcowa obejmuje całego czło­wieka. Angażuje ducha, kształtując w nas maryjne nastawienie; angażuje umysł, nakłaniając go do medytowania nad życiem Jezusa. Ogarnia emocje, porządkując je przez recytację. Wresz­cie, „dotyka” ciała paciorkami różańca. Tylko tak rozumiany różaniec spełnia pokładaną w nim nadzieję, stając się bramą do modlitwy nieustannej.

 

…młode wino (należy wlewać) do nowych bukłaków (Mk 2, 22)

Pierwszy i podstawowy problem związany z uczeniem się Różańca wy­nika z tego, że obserwując innych, mo­żemy sugerować się ich postawą ciała, minami, rodzajem recytacji. Dlatego wielu młodych ludzi ucieka od różańca jako modlitwy do „klepania”, przydatnej zwłaszcza dla ludzi starych. Jakie jed­nak mamy prawo, by oceniać innych z wyglądu? Kto zna tajniki ich serca? Poza tym, nie można lać młodego wina do starych bukłaków. Sam Jezus pod­powiada – młode serca powinny szu­kać nowych form wyrażania swojej po­bożności. Trudno jest porównać bieg nastolatka do biegania sześćdziesięciolatka. A przecież oboje bie­gają. Podobnie jest z Różańcem. Trzeba się go po prostu na­uczyć od początku. Nie przez naślado­wanie form ze­wnętrznych, ale ra­czej, szukając we­wnętrznego sensu.

 

Medytacja

Nauczenie się recytacji ró­żańca jest stosunkowo łatwe, ale wprowadzenie medytacji – szalenie trudne. Jak to bowiem zrobić, by równocześnie trzymać w ręku różaniec, recytować modlitwy i myśleć o życiu Jezusa? Dla­tego właśnie początkującym zaleca się najpierw dokonać rozmyślania nad tajemnicą różańca (często jest to przeczytanie rozważania), a następnie odmówić dziesiątek. Z czasem jednak, gdy recytując, człowiek potrafi oddzielić się od otoczenia, powinien zacząć się koncentrować na rozważaniu, a odmawiać modlitwy jakby przy okazji. Zdobycie tej umiejętności świadczy o stosunkowo dużej wprawie w życiu modlitwy.

 

Rozproszenia

Gdy pojawiają się na modlitwie duże rozproszenia, to oznacza, że forma od­mawiania modlitwy została już opano­wana, ale nie została wypełniona tre­ścią. Po prostu trzeba wtedy zacząć przywoływać na myśl sceny biblijne, które są treścią rozważanej tajemnicy, a następnie szukać w nich ważnych dla siebie prawd. Jeśli same tajemnice są już „zbytnio oswojone” i nie przyciągają uwagi, oznacza to, że trzeba koniecz­nie znaleźć do nich nowy klucz. To wymaga jednak pracy poza modlitwą – dokształcanie się, wydobywanie na jaw swoich wątpliwości, podejmowanie dyskusji religijnych itd. Ostatecznie każdy musi znaleźć własny sposób na pogłębienie swojego rozumienia tajemnic wiary.

 

Okoliczności

Sposób odmawiania różańca ko­niecznie trzeba dopasować do okoliczności. W kościele, razem z innymi ludźmi, nie ma przecież czasu na wgłębia­nie się w tajemnice. Jest to raczej modlitwa „ochotnego serca”. W sa­motności i w ciszy główny akcent powi­nien jednak zostać położony na rozważanie tajemnic. Różaniec można również odmawiać w drodze, idąc czy jadąc (np. autobusem, pociągiem, tramwajem). Wtedy jest to przede wszystkim modlitwa serca, które czuwa. Chociaż, przy pewnej wprawie, można nawet w zatłoczonym tramwaju skupić się na medytacji.

 

Podsumowanie

Jan Paweł II kończy list apostolski o różańcu gorącym wezwaniem: Modlitwa tak łatwa, a równocześnie tak bogata, naprawdę zasługuje, by wspólnota chrześcijańska ponownie ją odkryła. I nieco dalej dodaje: Oby ten mój apel nie popadł w zapomnienie niewysłuchany!

Poleć innym!

  • Facebook
  • Twitter
  • Delicious
  • LinkedIn
  • StumbleUpon
  • Add to favorites
  • Email
  • RSS

Dyskusja

Tagi:
Email
Print
WP Socializer Aakash Web