Powrócić do Dekalogu

8 maja 2012 21:45Komentowanie nie jest możliweViews: 113

Autor recenzji: Paweł Pomianek ▼

W swoich esejach Jacek Ponikiewski obnaża pustkę wartości, jakie lansuje współczesność. Nadzieję na przyszłość dostrzega w sercach poszczególnych ludzi, przez które Bóg zawsze chce działać. Aby świat mógł wrócić na właściwe tory, potrzeba wielu ludzi prawych, wierzących, którzy w swoim życiu postawią na trwałe i niezmienne wartości.

Homo sacer to człowiek odrzucony przez płynną ponowoczesność z wszelakich powodów. Czasem dlatego, iż jest nienarodzony (…), czasem, gdyż taki postulat stygmatyzacji wprowadza świat konsumpcji (…)

– czytamy na tylnej stronie okładki książki Homo sacer (dalej: HS) Jacka Ponikiewskiego. I rzeczywiście w swoich zbiorach tekstów publicystycznych (i literackich) autor zdaje się przede wszystkim stawać po stronie najsłabszych, tych, których dzisiejsze społeczeństwa spychają na margines – nienarodzonych, chorych, starszych czy osób wyznających odmienny od obowiązującego laickiego system wartości.

Człowiek potrzebuje Boga

Podstawowy błąd tkwi w odrzuceniu Dekalogu i oddaniu boskiego namiestnictwa w ręce człowieka. To jest powód ogromnego nieporządku, ponieważ człowiek, z natury ograniczony i ukierunkowany ku Bogu, potrzebuje instancji, która stoi nad nim, potrzebuje Kogoś, kto się nim opiekuje – konstatuje autor.

W swoich esejach Ponikiewski obnaża pustkę wartości, jakie proponuje dzisiejszy świat – płynna ponowoczesność. Dążenie do nieskrępowanej wolności człowieka, promowanie ateizmu, który nabiera cech pseudoreligii, ślepa wiara w lansowane idee, jak np. globalne ocieplenie, które, jak to mody, po pewnym czasie odchodzą do lamusa i zamieniane są na inne. Autor często odwraca perspektywę, pokazując między innymi pseudonaukowość tych teorii, które chcą udowodnić, że Boga nie ma, choć przecież nauka nie ma narzędzi mogących poprzeć tę tezę. Tak oto rozprawia się z zakazami publicznego noszenia krzyżyków, które wprowadza się przy wykorzystaniu pięknie brzmiących haseł neutralności światopoglądowej i „oczyszczenia” życia publicznego:

De facto nie o oczyszczanie tu chodzi, ale o przemianowanie atrybutów owej przestrzeni na atrybuty czystko laickie. Ucieka naszej uwadze, że noszenie ubrań, tak samo jak ich nienoszenie, jest swego rodzaju tworzeniem – czymś z gruntu czynnym w przestrzeni społecznej i na pewno jej nieobojętnym. Uznanie zatem, że nienoszenie krzyżyka na szyi to antyideowa i apolityczna postawa jest po prostu nieprawdziwe i wręcz naiwne. Gest niezakładania owego krzyżyka już jest bowiem pewną formą taniego politykowania (HS, s. 133).

Autor, poruszając w swych esejach zagadnienia egzystencjalne, najczęściej wychodzi od przytoczenia jakiejś myśli wybranego z filozofów czy myślicieli, odwołuje się też do przykładów z życia oraz tekstów literackich i kinematografii.

Trudno byłoby napisać, że eseje Ponikiewskiego rzucają na kolana czy są głęboko odkrywcze. Autor ubiera w słowa i myśli to, co wielu z nas dostrzega, a ci którzy sięgają po dobrą literaturę, dobrą prasę czy korzystają z dobrych portali internetowych stykają się z podobnymi treściami na co dzień. Gdy jednak weźmiemy pod uwagę, że autorem tych konserwatywnych tez jest człowiek bardzo młody, kształcony już w nowym systemie oświatowym, że pisząc swoje eseje, ma niewiele ponad dwadzieścia lat – to czytamy tę książkę, budując się, wierząc, że w takich Ponikiewskich i ponikiewskopodobnych jest nadzieja. Że niektórzy młodzi ludzie też żyją wartościami i są gotowi ich bronić.

Swoją drogą, warto zwrócić uwagę, że Ponikiewski jest człowiekiem nawróconym, o czym w tomie O czym mówić nie wolno, czyli wszyscy pochodzimy od Achillesa (dalej: OCMNW) daje takie świadectwo:

Jako deklarowany niegdyś ateista, ale też osoba nawrócona, wiem, iż do Pana można zawsze powrócić, a Jego obecność nawet na tych wydawałoby się wrogich mu terenach, to oczywistość, ponieważ musi istnieć jakaś lina między tymi dwoma światami, aby można było ją pochwycić i wyjść z grzęzawiska – tą liną jest obecność Stwórcy w każdym z nas (OCMNW, s. 5).

Droga przez serce

Serce, wnętrze człowieka to jedno z głównych miejsc-tematów w esejach. Ponikiewski pisze dużo o śmierci czy prawdziwej miłości w kontekście ich odrzucenia przez współczesność jako sfer, w których łatwo o rany (i dlatego zepchniętych na margines). Wyjaśnia też, dlaczego ludzie skupieni na sobie i nauczeni uciekania od cierpienia za wszelką cenę nie są zdolni do trwałych związków i prawdziwej miłości, a dzieci traktują jako – tak określa to eseista – koszyk emocjonalnej konsumpcji. Jednocześnie – stwierdza autor – to właśnie serce człowieka jest tym miejscem, przez które Bóg chce przemieniać świat. W poszczególnych ludziach eseista dostrzega nadzieję na przyszłość. Aby świat mógł wrócić na właściwe tory, potrzeba wielu ludzi prawych, wierzących, którzy w swoim życiu postawią na trwałe i niezmienne wartości – na Dekalog.

Co naturalne dla młodego twórcy, eseje są bardzo nierówne. W książkach znajdziemy wiele prawdziwych perełek, krótkich myśli czy fragmentów, które dadzą nam do myślenia. Nieraz zadziwi nas głębia i celność niektórych konstatacji. Chwilę później trafimy jednak na myśli wtórne, na dłużyzny czy nawet na sformułowania dość nieszczęśliwe lub niejasne. Tym jednak nie warto się zrażać, bo za chwilę Jacek Ponikiewski znów pokaże nam coś zaskakującego lub wyjątkowo budującego.

Dwie publikacje

Na koniec kilka słów uporządkowania: wspomniałem o książkach O czym mówić nie wolno, czyli wszyscy pochodzimy od Achillesa oraz o Homo sacer. Są to dwa tomy esejów Ponikiewskiego, ale ich treść w dużej części się pokrywa.

OCMNW to ebook wydany przez Libenter.pl. Znajdują się w nim trzy eseje: Płynna ponowoczesność jako cywilizacja słabej pięty, Supremacja ludzkiego rozumu, czyli człowiek istotą półboską oraz Punkty przecięcia się miłości i śmierci, czyli punkty emanacji samego Boga. Tom kończy sześć krótszych tekstów publicystycznych.

Z kolei HS jest książką wydaną tradycyjnie, ale jedynie w nakładzie kilkudziesięciu egzemplarzy. Jacek Ponikiewski podjął taką inicjatywę głównie po to, by móc obdarować bliskich swoimi esejami. Książka również rozpoczyna się trzema wyżej wymienionymi tekstami, a po nich mamy jeszcze cztery starsze eseje. Książkę tę zapewne trudno będzie dostać, niemniej sądzę, że wszystko co w niej najcenniejsze, można przeczytać również w O czym mówić nie wolno… A co do Homo sacer to warto poczekać na wznowienie. Może w większej liczbie egzemplarzy. Ale nim ono nastąpi, bez wątpienia autor i redaktorzy będą musieli zadbać o solidniejszą korektę, a w przypadku starszych esejów także o redakcję książki. Bo to co najbardziej przeszkadza przy lekturze tej interesującej publikacji, to mnożące się błędy stylistyczne, ortograficzne, interpunkcyjne, literowe. Te wartościowe treści zasługują na bardziej staranną formę.


O czym mówić nie wolno, czyli wszyscy pochodzimy od Achillesa
Wydanie: Lublin (Libenter) 2010
ISBN: 978-83-62147-79-3
Liczba stron: 74
Format: ebook




Homo sacer
Wydanie: Rzeszów 2011
ISBN: 978-83-62657-17-9
Liczba stron: 137
Format: książka tradycyjna


——————

Paweł Pomianek – świecki teolog, publicysta, filolog polski. Mąż Anny, tato trzyletniej Juleczki i pewnego Maleństwa, które rośnie pod sercem Mamy. Redaktor naczelny Dziennika Parafialnego.

Poleć innym!

  • Facebook
  • Twitter
  • Delicious
  • LinkedIn
  • StumbleUpon
  • Add to favorites
  • Email
  • RSS

Dyskusja

Tagi:
Email
Print
WP Socializer Aakash Web