Lepsze czasy dla czcicieli św. Michała

24 sierpnia 2012 18:54Komentowanie nie jest możliweViews: 630

Autor recenzji: Tomasz Powyszyński ▼

Jak to w monografiach bywa, są teksty ciekawsze i mniej ciekawe. Na pewno jednak każdy, kto chciałby poszerzyć swoją wiedzę o aniołach, a w szczególności o Archaniele Michale, tę książkę powinien przeczytać.

Od kiedy zafascynowała mnie postać św. Michała Archanioła, starałem się czytać wszystko, co jest dostępne na temat tego potężnego świętego. Bardzo szybko jednak zorientowałem się, że po polsku napisano naprawdę niewiele. Chyba wszystkie do tej pory wydane książki – a właściwie książeczki, bo liczyły one nierzadko kilkadziesiąt stron małego formatu – zawierały te same informacje ułożone w identyczny schemat: aniołowie i ich funkcja, wyjaśnienie imienia św. Michała, omówienie paru fragmentów Pisma Świętego, w których występuje, oraz historia jego kultu. Na końcu pojawiało się też przeważnie kilka modlitw do Archanioła. I to wszystko. Trudno było znaleźć coś nowego.

Powodów tego stanu rzeczy jest wiele. Jednym z nich jest fakt, że istniały kiedyś sekty, które utożsamiały św. Michała z Jezusem Chrystusem (do dziś robią tak Świadkowie Jehowy), przez co Ojcowie Kościoła, świadomi możliwości podsycenia tego błędu przez powiedzenie o Archaniele paru słów za dużo, raczej zdawkowo wypowiadali się na ten temat. Po puszczeniu wodzy wyobraźni łatwo było posunąć się za daleko w wychwalaniu Księcia wojsk niebieskich, przez co jeszcze łatwiejsze byłoby łączenie św. Michała i Chrystusa. Oprócz tego mamy tu przecież do czynienia, co oczywiste, z istotą duchową. Nie jest to człowiek z krwi i kości, po którym zostałyby pisma i wspomnienia świadków, a w Biblii tenże Archanioł – a przynajmniej jego imię – pojawia się ledwie pięć razy (trzy razy w Starym Testamencie, dwa razy w Nowym). Na podstawie tak skąpych danych trudno pisać obszerne książki.

Przyszedł jednak lepszy czas dla wszystkich czcicieli św. Michała, bo oto wydawnictwo Michalineum wydało pozycję zatytułowaną Michał Archanioł. Zagadnienia teologiczne. Na taką książkę czekałem! Monografia ta zawiera kilkanaście obszernych tekstów dotyczących tylko i wyłącznie św. Michała. W sumie ponad czterysta stron intelektualnej uczty.

Co znajduje się w środku? Wiele wartych uwagi rzeczy, ale zasygnalizuję tylko niektóre: Ks. Henryk Skoczylas zajmuje się postacią Archanioła Michała w Księdze Daniela, ks. Marek Parchem analizuje rolę św. Michała w przekazach o buncie i upadku aniołów, a ks. Stanisław Logosz robi przegląd tego, co o św. Michale pisali Ojcowie Kościoła. Jakby dodatkiem do całości jest końcowy tekst Herberta Oleschki, w którym na ponad pięćdziesięciu stronach wylicza najważniejsze pozycje traktujące o największym spośród aniołów, zarówno te w językach obcych, jak i te w języku polskim, których, jak możemy się domyślać, jest zdecydowanie mniej. Pojawia się tam także lista tytułów utworów literackich czy opracowań ezoterycznych, a nawet wydawnictw audiowizualnych. A wszystko kręci się wokół św. Michała.

Jak to w monografiach bywa, są teksty ciekawsze i mniej ciekawe. Na pewno jednak każdy, kto chciałby poszerzyć swoją wiedzę o aniołach, a w szczególności o Archaniele Michale, tę książkę powinien przeczytać. Dla mnie niezwykle interesujący był tekst Aleksandra Bańki zatytułowany Michał Archanioł a św. Tomasza z Akwinu nauka o aniołach. Doktor Anielski, jak nazywany jest św. Tomasz, jest autorem najbardziej kompletnej angelologicznej syntezy, więc nie mogło zabraknąć w tomie próby ujęcia w jej świetle postaci św. Michała Archanioła. No właśnie – czy rzeczywiście Michał jest archaniołem? Według Akwinaty niekoniecznie. Jest raczej… serafinem. Po zaskakujące szczegóły związane z tą angelologiczną ciekawostką, a także po rozwiązanie „problemu archanielskości” Michała w ujęciu św. Tomasza odsyłam do monografii.

To jednak nie koniec zachwytów, gdyż moją radość wzmogła zapowiedź kolejnych tomów. Wśród nich będzie osobny tom ukazujący sylwetkę św. Michała w literaturze pięknej, inny dotyczyć będzie postaci Archanioła w religiach pozachrześcijańskich, a jeszcze inny – ikonografii i sztuk plastycznych. Ponadto być może powstanie monografia z przekładami fragmentów tekstów światowej literatury naukowej, oczywiście związanej z Archaniołem. Krótko mówiąc, w końcu doczekaliśmy się solidnego źródła wiedzy o św. Michale. Pozostaje więc zachęcić wszystkich do lektury i wyczekiwania. Ja czekam z niecierpliwością na więcej. Naprawdę warto!

Kliknij i zobacz inne książki o Świętym Archaniele Michale.

————————–
Tomasz Powyszyński jest absolwentem politologii i filologii polskiej Uniwersytetu Śląskiego w Rybniku. Zajmuje się korektą i redakcją tekstów. Pod pseudonimem Emil Ruciński prowadzi blog apologetyczny: www.ciemnogrodzianin.blogspot.com.

Poleć innym!

  • Facebook
  • Twitter
  • Delicious
  • LinkedIn
  • StumbleUpon
  • Add to favorites
  • Email
  • RSS

Dyskusja

Tagi:
Email
Print
WP Socializer Aakash Web