Dobry Pasterz – prowokacja!

27 kwietnia 2012 06:30Komentowanie nie jest możliweViews: 158

IV Niedziela Wielkanocna, rok B (29 kwietnia 2012)
Rozważa: diakon Julian Wybraniec ▼

Na początek chcę wyjaśnić tytułu tego rozważania. Prowokacja to z łac. provocatio – wezwanie. Nie chcę, by to rozważanie było tylko kilkuminutową lekturą, lecz niech wezwie nas, niech sprowokuje do konkretnego działania. A do czego konkretnie? O tym za chwilkę.

Ewangelia IV Niedzieli Wielkanocnej kreśli kontrast pomiędzy pasterzem złym i dobrym, wiernym i niewiernym. Odpowiedzialność pasterza za owce była w czasach Jezusa absolutna. Jeżeli coś stało się z powierzoną mu owcą, musiał przedstawić dowody tego, że stało się to nie z jego winy. Dla pasterza było oczywiste, że musi ryzykować swoim życiem w obronie powierzonych owiec. Czasami pasterz nie tylko ryzykował swoim życiem, ale rzeczywiście tracił je, kiedy złodzieje i rabusie przychodzili, aby niszczyć jego stado.

Prawdziwe niebezpieczeństwo dla stada stanowiły wilki. Zobaczywszy wilki, pasterz, który był tylko najemnikiem, zapominał o stadzie, ratując ucieczką jedynie własne życie. Prawdziwy pasterz natomiast ratował życie owiec nawet za cenę własnego życia.

Dobrym Pasterzem jest Chrystus, który sam się w tej Ewangelii tak właśnie przedstawia. On to pasterskie zadanie powierzył także biskupom i kapłanom. I to On powołuje kolejnych ludzi, aby stali się jako kapłani pasterzami na wzór Dobrego Pasterza. Chociaż ostatnio wydaje się, jakby mniej było tych, którzy chcą pójść za Jego głosem… Widać to chociażby po coraz mniejszej liczbie kleryków w seminarium. Bo dzisiejszy świat nie sprzyja takiemu wyborowi. Głos powołującego Chrystusa – Dobrego Pasterza zdaje się być zagłuszany przez inne głosy. A propozycja, by pójść za Jezusem i ofiarować Mu swoje życie, może wydawać się zbyt trudna i zbyt wymagająca. Często decyzji o wstąpieniu do seminarium towarzyszy lęk i niepewność: czy dam radę? czy wytrwam? A trud podjęcia zobowiązującej decyzji na całe życie jest ogromny. Ale od narzekania na współczesne czasy nie przybędzie nam kapłanów-pasterzy. Nie przybędzie ich też od usilnego namawiania młodych ludzi do wstępowania do seminariów.

A przecież potrzebujemy ich, przewodników na drodze wiary, Chrystusowych świadków głoszących Boże napomnienia. Potrzebujemy ich sakramentalnej posługi i braterskiej obecności. Potrzebujemy ich przy ołtarzu, w szkole, w szpitalu, w konfesjonale, dostępnych pod komórką i w internecie. Potrzebuje ich Chrystus.

Co więc mamy czynić, aby nie brakło nam pasterzy? Odpowiedź daje nam Jezus: Proście Pana żniwa, aby wyprawił robotników na żniwo swoje. Modlitwa to najbardziej podstawowy sposób budzenia powołań, sposób dostępny każdemu. Modlitwy potrzebują także pasterze, aby byli na wzór Dobrego Pasterza, by nie byli jak najemnicy.

W wydanej przed kilkunastu laty małej książeczce Listy dzieci do Boga znajduje się list małej Basi:

Kochany Panie Boże!
Czy nasz ksiądz jest Twoim przyjacielem, czy tylko znajomym z pracy?

Twoja Basia

To, czy nasi pasterze będą przyjaciółmi Boga, zależy w dużym stopniu od naszej modlitwy. Niech więc sprowokuje nas to, by wołać do Boga za naszych pasterzy. Czyńmy to w dzisiejszą niedzielę szczególnie gorąco.

————–

dk. Julian Wybraniec – w październiku br. przyjął święcenia diakonatu. 26 kwietnia br. obronił magisterium w Wyższym Seminarium Duchownym w Rzeszowie. Jego pasją jest liturgia oraz muzyka organowa w teorii i praktyce.

————–
Tekst Ewangelii (J 10,11-18)
Jezus powiedział:
«Ja jestem dobrym pasterzem. Dobry pasterz daje życie swoje za owce. Najemnik zaś i ten, kto nie jest pasterzem, do którego owce nie należą, widząc nadchodzącego wilka, opuszcza owce i ucieka, a wilk je porywa i rozprasza. Najemnik ucieka dlatego, że jest najemnikiem i nie zależy mu na owcach.
Ja jestem dobrym pasterzem i znam owce moje, a moje Mnie znają, podobnie jak Mnie zna Ojciec, a Ja znam Ojca. Życie moje oddaję za owce. Mam także inne owce, które nie są z tej owczarni. I te muszę przyprowadzić i będą słuchać głosu mego, i nastanie jedna owczarnia i jeden pasterz.
Dlatego miłuje Mnie Ojciec, bo Ja życie moje oddaję, aby je potem znów odzyskać. Nikt mi go nie zabiera, lecz Ja od siebie je oddaję. Mam moc je oddać i mam moc je znów odzyskać. Taki nakaz otrzymałem od mojego Ojca».

Poleć innym!

  • Facebook
  • Twitter
  • Delicious
  • LinkedIn
  • StumbleUpon
  • Add to favorites
  • Email
  • RSS

Dyskusja

Tagi:
Email
Print
WP Socializer Aakash Web