Autobiografia bez biografii

7 czerwca 2012 06:00Komentowanie nie jest możliweViews: 128

Autor recenzji: Tomasz Powyszyński ▼

Chesterton zachwycił mnie już dawno, wydaje mi się więc, że przeczytanie wszystkich jego tekstów, jakie przetłumaczono na język polski, to dla mnie tylko kwestia czasu. Polski czytelnik ma ponadto do dyspozycji kilka książek traktujących o życiu tego wyśmienitego pisarza i chrześcijańskiego apologety, pisanych np. przez Jagę Rydzewską. Teraz jednak do dyspozycji fanów talentu Anglika dodana została Autobiografia – czyli rzecz o życiu Chestertona oczami samego Chestertona.

No właśnie – czy rzeczywiście jest to książka o życiu pisarza? Tylko w pewnym sensie. Zasugerowany tytułem czytelnik oczekujący zasypania datami i opisami najważniejszych, najbardziej przełomowych wydarzeń, ułożonych oczywiście w miarę chronologicznie, będzie zaskoczony, być może nawet zawiedziony. Data pojawia się jedna – już na pierwszej stronie, gdy Chesterton pisze o swoich narodzinach i chrzcie. Wydaje się jednak, że ci, którzy mają za sobą lekturę takich jego dzieł, jak Święty Franciszek z Asyżu czy Święty Tomasz z Akwinu, nie powinni się temu zabiegowi aż tak bardzo dziwić, bo tam również daty nie występowały. Pisarz, tworząc także biografie swoich wielkich rodaków, Dickensa czy Shawa, pozbawia odbiorców odniesienia do czasu. W Autobiografii pisze, że skoro opowiadając o wspaniałych osobistościach, tak postępuje, to dlaczego samego siebie miałby traktować inaczej. Stąd mamy do czynienia z biografią bez dat. Można powiedzieć – ponadczasową. I to nawet dobrze – któż z nas zapamiętałby więcej niż dwie lub trzy daty z takiej kroniki życia?

O czym w takim razie jest ta książka? Najkrócej mówiąc, jest to książka o ludziach. Chesterton przedstawia nam osoby, mniej lub bardziej znane, a czasem wręcz w ogóle nieznane, które spotkał w swoim życiu. Co charakterystyczne, są to bardzo ciepłe i sympatyczne opisy – odnosi się wręcz wrażenie, że autor po prostu kocha człowieka, takiego jaki jest, nawet jeżeli się z nim pod każdym względem nie zgadza. Na ponad czterystu stronach nie pada ani jedna negatywna opinia, a osób, które przewinęły się pod piórem Chestertona, są setki. Całość dzięki temu sprawia wrażenie pogodnej gawędy kogoś, kto wiele przeżył, kto mimo że spotykał się z politykami czy pisarzami wielkiego formatu, zawsze z właściwą dla siebie sympatią i podziwem podchodził do zwyczajnych osób, które niczym wielkim w oczach świata się nie wykazały, ich zajęć i pracy.

Na koniec warto dodać, że czytelnicy znający dość dobrze twórczość Anglika odnajdą na kartach jego Autobiografii kilka wzmianek na temat powodów czy motywów napisania takiej czy innej książki. Poznajemy sytuacje, okoliczności, które podsunęły Chestertonowi pomysły, co z pewnością uraduje fanów i zaspokoi głód ciekawostek. A drugi smaczek, ważny szczególnie dla Polaków, to relacja z podróży do Polski, jaką Gilbert odbył (czytelnik w pewnym momencie musi zacząć żałować, że Anglik nie zdążył napisać książki o Polsce, którą napisać zamierzał…).

Mimo wszystko uważam, że jest to książka dla tych, którzy znają już choć trochę Chestertona, jego twórczość. Będąc tak przygotowanym, można delektować się lekturą Autobiografii. A pozostałym czytelnikom, którzy dopiero poznają barwny świat Anglika, polecałbym zacząć od innych dzieł, by z czasem dojść do także tego.
————————-

Tomasz Powyszyński jest absolwentem politologii i filologii polskiej Uniwersytetu Śląskiego w Rybniku. Zajmuje się korektą i redakcją tekstów. Pod pseudonimem Emil Ruciński prowadzi blog apologetyczny: www.ciemnogrodzianin.blogspot.com.

Poleć innym!

  • Facebook
  • Twitter
  • Delicious
  • LinkedIn
  • StumbleUpon
  • Add to favorites
  • Email
  • RSS

Dyskusja

Tagi:
Email
Print
WP Socializer Aakash Web