Czwarta Niedziela Wielkiego Postu, rok A, 15.03.2026 r. – komentarz do Ewangelii
Dotknij, Panie, moich oczu, abym przejrzał!
● Rozważa: ks. Jakub Dzierżak ●
Czwarta Niedziela Wielkiego Postu, rok A (15.03.2026 r.)
Ewangelia: J 9,1-41 ●
Jesteśmy już w połowie Wielkiego Postu. W czasie, gdy katechumeni przeżywają intensywny czas bezpośredniego przygotowania się do przyjęcia chrztu świętego i przeżywają specjalne obrzędy, tzw. skrutynia, my zbliżamy się do ponownego wyznania wiary w Chrystusa w czasie uroczystości wielkanocnych. Jeśli zrobimy to tak, jak uzdrowiony niewidomy, to światło zmartwychwstałego Chrystusa oświeci również nasze życie.
Trzecia, czwarta i piąta niedziela Wielkiego Postu wyznaczają okres, gdy osoby dorosłe przygotowujące się do przyjęcia sakramentów wtajemniczenia chrześcijańskiego (chrzest, bierzmowanie, Eucharystia) przeżywają specjalne liturgie, nazywane skrutyniami. Katechumeni słuchają wtedy słowa Bożego, aby jeszcze lepiej poznać Tego, w którego już niedługo wyznają wiarę, przyjmując chrzest. Przewodniczący liturgii kapłan odmawia nad nimi modlitwę z egzorcyzmem, aby Chrystus uwolnił ich od działania złego ducha. Słowo Boże tych niedzieli to fragmenty Ewangelii Janowej, które według mnie są mistrzostwem w prowadzeniu narracji i ukazywaniu piękna Chrystusa. Przedstawiają trzy obrazy: Chrystus jako Woda Żywa (fragment o spotkaniu z Samarytanką przy studni – trzecia niedziela), Światłość świata (fragment o uzdrowieniu niewidomego od urodzenia – czwarta niedziela) oraz Zmartwychwstanie i Życie (fragment o wskrzeszeniu Łazarza – piąta niedziela). Jednak nie tylko katechumeni słuchają tych Ewangelii. W każdej parafii raz na trzy lata, w tzw. „liturgicznym roku A”, Kościół czyta nam właśnie te fragmenty, abyśmy mogli sobie przypomnieć wspaniałe obrazy dotyczące Pana Jezusa.
Skoro zatem zbliżamy się do czwartej niedzieli Wielkiego Postu w roku A, czytamy fragment Ewangelii według św. Jana na temat uzdrowienia człowieka niewidomego od urodzenia. Możemy towarzyszyć naszemu bohaterowi w jego drodze przemiany. Dotknięty poważnym kalectwem od początku swojego życia, w pewnym momencie zostaje dostrzeżony przez miłosierne oczy Jezusa. Na chorym człowieku miały „objawić się sprawy Boże”: od momentu spotkania z Chrystusem żebranie o ludzką litość ustąpi miejsca, aby mogło rozpocząć się nowe życie razem z Nim. Cud nie tylko przywrócił temu człowiekowi ludzki wzrok, ale otworzył w nim inny zmysł – wiarę, która pozwala zobaczyć i zrozumieć więcej. Z tego powodu uzdrowiony staje przed faryzeuszami, czyli ekspertami od Biblii i Pana Boga, dając im świadectwo i tłumacząc w prosty sposób to, co się stało, a mimo to oni nie mogą tego zrozumieć. Jezus zwróci na to uwagę faryzeuszom, że choć uważają się za widzących, to jednak są zaślepieni, bo nie umieją dostrzec działania Boga, trzymając się swoich własnych schematów myślowych. Wierzący, który przyjmuje Chrystusa, widzi i rozumie więcej. Przepiękna, bardzo wzruszająca i warta zatrzymania się jest scena wyznania wiary uzdrowionego. Jezus pragnie serca człowieka, tak jak tydzień temu wyznał to kobiecie z Samarii. Po przyjęciu Go do swojego życia jako Pana i Zbawiciela człowiek staje się nowy. Chociaż z zewnątrz wszystko wydaje się takie samo, to wewnętrznie nic już nie jest takie samo.
Powiedzieliśmy już, że człowiek wierzący uczy się patrzeć oczami Boga i dostrzegać więcej. W pierwszym czytaniu, w czasie „castingu” na króla, Jesse przedstawia prorokowi Samuelowi swoich synów, zaczynając od najstarszego. Wydaje się, że ten najstarszy jako zdrowy i silny mężczyzna będzie się najbardziej nadawał na nowego króla Izraela. Pan Bóg ma jednak inny punkt widzenia: „nie tak bowiem, jak człowiek widzi, widzi Bóg, bo człowiek widzi to, co dostępne dla oczu, a Pan widzi serce”. Jak bardzo zmienia się świat wokół nas, gdy nie skupiamy się tylko na tym, co można zobaczyć na zewnątrz, ale staramy się poznać człowieka od wewnątrz!
Jezus jako Światłość świata prowadzi nas również przez różne ciemne doliny. Pięknie wyraża to Psalm 23, który śpiewamy w liturgii w tę niedzielę. Chociaż w życiu spotykają nas momenty próby, nieoczekiwane trudne sytuacje czy krzyże, mamy nadzieję, że w tym wszystkim nie jesteśmy sami, ale jest przy nas Dobry Pasterz.
Nowy człowiek, który przyjął Chrystusa, nie postępuje już więcej tak, że aż wstyd jest o tym mówić. W drugim czytaniu święty Paweł zagrzewa nas do walki o to, aby ciągle piąć się w górę, w kierunku człowieka świętego.
Podsumowując to wszystko, zobaczmy, jacy jesteśmy piękni w oczach Boga. Dzięki sakramentowi chrztu świętego otrzymaliśmy nadprzyrodzony zmysł rozeznawania. Widzimy i rozumiemy więcej, bo Chrystus – Światłość świata – zamieszkuje w nas. Nasza dusza, jeśli tylko zapraszamy do niej Jezusa, jest piękna. Pan Bóg nas prowadzi po wszystkich drogach życia. Jesteśmy także namaszczeni do potrójnej funkcji – jak Jezus: prorockiej (aby dzielić się słowem Bożym), królewskiej (aby budować królestwo Boże na ziemi przez służbę) i kapłańskiej (aby składać Panu Bogu miłosne ofiary ze swojego życia).
Niech słowo Boże przygotuje nas na uroczyste odnowienie przyrzeczeń naszego chrztu w czasie uroczystości wielkanocnych!
————–
Ks. Jakub Dzierżak – prezbiter diecezji rzeszowskiej, pochodzący z Sanktuarium pw. Matki Bożej Łaskawej w Chmielniku. Święcenia kapłańskie przyjął z rąk Ks. Bp. Jana Wątroby w 2020 roku. Studiuje teologię biblijną na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim Jana Pawła II oraz nauki biblijne w Papieskim Instytucie Biblijnym w Rzymie.
Słowa Ewangelii według Świętego Jana
Jezus, przechodząc, ujrzał pewnego człowieka, niewidomego od urodzenia.
Uczniowie Jego zadali Mu pytanie: «Rabbi, kto zgrzeszył, że się urodził niewidomy – on czy jego rodzice?» Jezus odpowiedział: «Ani on nie zgrzeszył, ani rodzice jego, ale stało się tak, aby się na nim objawiły sprawy Boże. Trzeba nam pełnić dzieła Tego, który Mnie posłał, dopóki jest dzień. Nadchodzi noc, kiedy nikt nie będzie mógł działać. Jak długo jestem na świecie, jestem światłością świata».
To powiedziawszy, splunął na ziemię, uczynił błoto ze śliny i nałożył je na oczy niewidomego, i rzekł do niego: «Idź, obmyj się w sadzawce Siloam» – co się tłumaczy: Posłany. On więc odszedł, obmył się i wrócił, widząc.
A sąsiedzi i ci, którzy przedtem widywali go jako żebraka, mówili: «Czyż to nie jest ten, który siedzi i żebrze?» Jedni twierdzili: «Tak, to jest ten», a inni przeczyli: «Nie, jest tylko do tamtego podobny». On zaś mówił: «To ja jestem».
Mówili więc do niego: «Jakżeż oczy ci się otworzyły?» On odpowiedział: «Człowiek, zwany Jezusem, uczynił błoto, pomazał moje oczy i rzekł do mnie: „Idź do sadzawki Siloam i obmyj się”. Poszedłem więc, obmyłem się i przejrzałem». Rzekli do niego: «Gdzież On jest?» Odrzekł: «Nie wiem».
Zaprowadzili więc tego człowieka, niedawno jeszcze niewidomego, do faryzeuszów. A tego dnia, w którym Jezus uczynił błoto i otworzył mu oczy, był szabat. I znów faryzeusze pytali go o to, w jaki sposób przejrzał. Powiedział do nich: «Położył mi błoto na oczy, obmyłem się i widzę».
Niektórzy więc spośród faryzeuszów rzekli: «Człowiek ten nie jest od Boga, bo nie zachowuje szabatu». Inni powiedzieli: «Ale w jaki sposób człowiek grzeszny może czynić takie znaki?» I powstał wśród nich rozłam. Ponownie więc zwrócili się do niewidomego: «A ty, co o Nim mówisz, jako że ci otworzył oczy?» Odpowiedział: «To prorok».
Żydzi jednak nie uwierzyli, że był niewidomy i że przejrzał, aż przywołali rodziców tego, który przejrzał; i wypytywali ich, mówiąc: «Czy waszym synem jest ten, o którym twierdzicie, że się niewidomy urodził? W jaki to sposób teraz widzi?» Rodzice zaś jego tak odpowiedzieli: «Wiemy, że to jest nasz syn i że się urodził niewidomy. Nie wiemy, jak się to stało, że teraz widzi; nie wiemy także, kto mu otworzył oczy. Zapytajcie jego samego, ma swoje lata, będzie mówił sam za siebie». Tak powiedzieli jego rodzice, gdyż bali się Żydów. Żydzi bowiem już postanowili, że gdy ktoś uzna Jezusa za Mesjasza, zostanie wyłączony z synagogi. Oto dlaczego powiedzieli jego rodzice: «Ma swoje lata, jego samego zapytajcie».
Znowu więc przywołali tego człowieka, który był niewidomy, i rzekli do niego: «Oddaj chwałę Bogu. My wiemy, że człowiek ten jest grzesznikiem». Na to odpowiedział: «Czy On jest grzesznikiem, tego nie wiem. Jedno wiem: byłem niewidomy, a teraz widzę». Rzekli więc do niego: «Cóż ci uczynił? W jaki sposób otworzył ci oczy?» Odpowiedział im: «Już wam powiedziałem, a wy nie słuchaliście. Po co znowu chcecie słuchać? Czy i wy chcecie zostać Jego uczniami?»
Wówczas go obrzucili obelgami i rzekli: «To ty jesteś Jego uczniem, a my jesteśmy uczniami Mojżesza. My wiemy, że Bóg przemówił do Mojżesza. Co do Niego zaś, to nie wiemy, skąd pochodzi».
Na to odpowiedział im ów człowiek: «W tym wszystkim dziwne jest to, że wy nie wiecie, skąd pochodzi, a mnie oczy otworzył. Wiemy, że Bóg nie wysłuchuje grzeszników, ale wysłuchuje każdego, kto jest czcicielem Boga i pełni Jego wolę. Od wieków nie słyszano, aby ktoś otworzył oczy niewidomemu od urodzenia. Gdyby ten człowiek nie był od Boga, nie mógłby nic uczynić».
Rzekli mu w odpowiedzi: «Cały urodziłeś się w grzechach, a nas pouczasz?» I wyrzucili go precz.
Jezus usłyszał, że wyrzucili go precz, i spotkawszy go, rzekł do niego: «Czy ty wierzysz w Syna Człowieczego?» On odpowiedział: «A któż to jest, Panie, abym w Niego uwierzył?» Rzekł do niego Jezus: «Jest nim Ten, którego widzisz i który mówi do ciebie». On zaś odpowiedział: «Wierzę, Panie!» i oddał Mu pokłon.
A Jezus rzekł: «Przyszedłem na ten świat, aby przeprowadzić sąd, żeby ci, którzy nie widzą, przejrzeli, a ci, którzy widzą, stali się niewidomymi». Usłyszeli to niektórzy faryzeusze, którzy z Nim byli, i rzekli do Niego: «Czyż i my jesteśmy niewidomi?» Jezus powiedział do nich: «Gdybyście byli niewidomi, nie mielibyście grzechu, ale ponieważ mówicie: „Widzimy”, grzech wasz trwa nadal».




