IV niedziela Wielkiego Postu (B), 11 marca 2018 – komentarz do Ewangelii

9 marca 2018 14:47Komentowanie nie jest możliweViews: 1035

nikodem„Jezus powiedział do Nikodema: «Tak Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony. Kto wierzy w Niego, nie podlega potępieniu; a kto nie wierzy, już został potępiony, bo nie uwierzył w imię Jednorodzonego Syna Bożego. A sąd polega na tym, że światło przyszło na świat, lecz ludzie bardziej umiłowali ciemność aniżeli światło: bo złe były ich uczynki. Każdy bowiem, kto się dopuszcza nieprawości, nienawidzi światła i nie zbliża się do światła, aby nie potępiono jego uczynków. Kto spełnia wymagania prawdy, zbliża się do światła, aby się okazało, że jego uczynki są dokonane w Bogu»” (J 3, 14-21).

Tak łatwo jest nawracać innych.
Tak trudno jest nawrócić samego siebie
”.
Oscar Wilde

Nocna katecheza

Nikodem, nauczyciel Izraela. Ciekawe, jakich miał w życiu mistrzów i jaką otrzymał formację duchową… Często w naszej formacji religijnej słyszeliśmy przynaglenie, aby się zbliżyć do Chrystusa. Jakbyśmy to my byli inicjatorami spotkania z Nim. Tymczasem Biblia jest historią ukazującą Boga przychodzącego do człowieka. To Bóg do nas przychodzi… Nam jest łatwiej oddalać się niż zbliżać, szczególnie wtedy, kiedy te oddalenia są długie, gdy trwają latami.

Żyłem bez Boga

Krzysztof Krawczyk nawrócił się, choć przez 20 lat w jego życiu religia nie odgrywała żadnej roli. „Miałem 16 lat, gdy śmierć zabrała mojego ojca. Przeżyłem to bardzo. Przez gniew i łzy powiedziałem: «Boga nie ma». I uwierzyłem w to. Przez 20 lat żyłem w duchowej ciemności. Bez Boga, bez wiary. Jednak otrzymałem od Niego szansę, otrzymałem raz jeszcze dar wiary. To było w kościele św. Jacka w Chicago. Była Wielkanoc… Wyszedłem z tego kościoła odmieniony. Bóg do mnie przyszedł”.

Dwadzieścia lat w ciemności…

 

Światło i ciemność

Wszystko u św. Jana Ewangelisty ma znaczenie: słowo, kolor, wiatr, pora dnia i nocy. Zaś metafora światła i ciemności przenika całe ewangelizowanie św. Jana Apostoła, także to nocne katechizowanie Nikodema…

Przez długi czas myślałem, że żyć w świetle oznacza nie grzeszyć. Starałem się, wysilałem, pokazywałem piękną minę… Tymczasem takie myślenie prowadzi prosto do faryzeizmu. Do pokazywania na zewnątrz czegoś, czego nie ma się we wnętrzu. Bo któż z nas jest bez grzechu? Iluż jeszcze do dziś myśli w podobny sposób, uważając siebie za chodzące światłości? Być i żyć w świetle oznacza widzieć swoje grzechy, widzieć swoją grzeszność, przyznać się do nich i szukać wyzwolenia, przebaczenia u Jezusa, który jest Światłością świata, który przyszedł, aby nas zbawić!

Trwanie w ciemności oznacza ukrywanie swoich grzechów, skrywanie prawdy, życie w kłamstwie, przekonywanie siebie – nie zgrzeszyłem. To jest ciągłe trwanie w fałszu, udawanie, schodzenie na dno. To jest sytuacja zakrywania dłońmi pojawiających się dziur na ubraniu. Można zakryć jedną dziurę, drugą… W końcu zabraknie dłoni i już nic nie da się ukryć. To tylko nam się wydaje, że nikt nie widzi. Czynimy tak tylko z jednego powodu: aby nasze uczynki nie zostały ujawnione. Żyjemy w lęku! Tymczasem psalm 27 odsłania przed nami głęboką prawdę: „Pan światłem i zbawieniem moim: kogóż mam się lękać?
Pan obroną mojego życia: przed kim mam się trwożyć?”

 

Światło życia

Pewien cadyk z Kozienic nauczał, że „Każdego dnia człowiek powinien wychodzić z Egiptu”. Nikt w tym wyjściu nie jest sam. Kiedy Izraelici opuszczali dom niewoli, widzieli, jak Bóg szedł z nimi: „A Pan szedł przed nimi podczas dnia, jako słup obłoku, by ich prowadzić drogą, podczas nocy zaś jako słup ognia, aby im świecić, żeby mogli iść we dnie i w nocy. Nie ustępował sprzed ludu słup obłoku we dnie ani słup ognia w nocy” (Wj 13, 21-22).

Wychodzić z grzechu można tylko mocą Jezusa. Grzech jest śmiercią, a ze śmierci wyszedł  Zmartwychwstały Jezus. Po czym poznać, że ktoś chodzi za Panem? Że ma światło życia! Módlmy się za siebie, abyśmy byli szczęśliwymi ludźmi, radującymi się. Bo życie i radość chodzą w świetle, a śmierć i smutek szukają ciemności.

Przejmująca jest ta katecheza Jezusa, słuchana w trzecią rocznicę katastrofy pod Smoleńskiem.

Niezwykły komentarz do słów Jezusa znajdujemy u Hioba: „Inni nie cierpią światła, nie chcą uznać Jego dróg, na ścieżkach Jego nie trwają. Morderca nie wstaje za dnia, by zabić biedaka, nędzarza, lecz chodzi po nocy [jak] złodziej. Czeka na mrok cudzołożnik, mówi: «Mnie oko nie dojrzy, mrok jest zasłoną dla twarzy». O zmroku do mieszkań się włamią, za dnia dom szczelnie zamknięty, światła oni nie cierpią. Mrokiem zda się im dojrzany poranek, przywykli do grozy nocy” (Hi 24, 13-17).

ks. Bohdan Dutko MS


ks-bohdan-dutko-2013-12Ks. Bohdan Dutko, misjonarz saletyn. Po przyjęciu święceń kapłańskich (1988) pracował jako katecheta w parafii Matki Bożej Saletyńskiej w Olsztynie, studiował w Rzymie na Papieskim Uniwersytecie Salezjańskim i pełnił posługę duszpasterza akademickiego w Rzeszowie. W 1996 r. po raz pierwszy został redaktorem naczelnym dwumiesięcznika „La Salette – Posłaniec Matki Bożej Saletyńskiej”, którą to funkcję pełnił ponownie w latach 2007-2012 i pełni od 2015 r. W latach 1997-2000 był asystentem w Radzie Prowincjalnej w Warszawie, następnie przez sześć lat był przełożonym wspólnoty zakonnej i proboszczem w Rzeszowie. W latach 2012-2015 pełnił funkcję wikariusza Polskiej Prowincji Zgromadzenia Księży Saletynów.

Poleć innym!

  • Facebook
  • Twitter
  • Delicious
  • LinkedIn
  • StumbleUpon
  • Add to favorites
  • Email
  • RSS

Dyskusja

Tagi:
Email
Print
WP Socializer Aakash Web