Całun
Marcin Stradowski ▼
Są historie, którymi zajmują się kolejne pokolenia wierzących. Warto wspomnieć o jednej z nich, a zrobię to przy pomocy wydanej w 2011 r. książki pt. „Całun Turyński. Historia tajemnicy”. Każdy kto liczy, że dowie się z niej, czy Całun Turyński, to ten, w który owinięto ciało Jezusa – rozczaruje się. Na to pytanie Kościół nie udzielił odpowiedzi, bo badania nad Całunem wciąż trwają. Natomiast dowiemy się wszystkiego, czego można się dowiedzieć na temat tego niezwykłego płótna.
![]() Całun Turyński. Historia tajemnicy Wydanie: Kraków 2011 Wydawnictwo: eSPe Liczba stron: 328 ISBN: 978-83-7482-401-9 Oprawa: miękka Cena w Tolle.pl: tylko 34.99 zł |
Gian Maria Zaccone przeprowadza nas przez całą historię Całunu, przytacza wszelkie możliwe hipotezy dotyczące daty jego powstania i miejsc przechowywania. Dowiadujemy się, jak kształtował się kult Całunu oraz jakie jest stanowisko Kościoła wobec tego przedmiotu. Badaczka pisze o innych otaczanych czcią wizerunkach Jezusa Chrystusa. Precyzyjnie objaśnia, że nie mamy do czynienia z relikwiami, bo przecież nie udowodniono ich pochodzenia. W przypadku Całunu brakuje dowodu, że mamy do czynienia z odbiciem ciała Jezusa. Najbardziej adekwatne dla tych przedmiotów – a w szczególności do Całunu – jest określenie „wizerunek”.
W książce znajdziemy opinie ludzi Kościoła o Całunie, przytaczane są słowa papieży i ich wskazówki, jak odnosić się do tego wciąż owianego tajemnicą płótna. Całun – jak powiedział Jan Paweł II – jest „obrazem milczenia”, zatem nie możemy liczyć na to, że wszystko zostanie ostatecznie dopowiedziane, bo najważniejszym przeznaczeniem Całunu jest dostarczanie „materiału” do kontemplacji Boga.
Badaczka ma swoje stanowisko wobec Całunu i tego nie kryje. Potrafi jednak uszanować każde zdanie na ten temat i nie prowadzi swej analizy w sposób jednostronny, co jest niewątpliwie wielką zaletą książki. Pozostajemy z bogatym materiałem do przemyśleń, a jednocześnie ze świadomością, że od wiary w prawdziwość Całunu nie jest uzależnione nasze zbawienie, bo nie jest ona artykułem wiary. Tajemnica wciąż mobilizuje nas do szukania prawdy. Prywatnie można wierzyć w autentyczność Całunu oraz traktować go jak relikwię. Na pewno jest on jednym z tych znaków-ikon, które nie pozwalają zapomnieć o Jezusie. Wierzący traktują Całun jak „zwierciadło Ewangelii”, natomiast dla niewierzących jest on niewątpliwie dużym wyzwaniem.
Nie tak dawno, 17 czerwca, Kościół wspominał zakonnika, św. Brata Alberta Chmielowskiego, który będąc artystą-malarzem, gdy poznał Chrystusa, poszedł za Nim i poświęcił się na rzecz ubogich. Na obrazie przedstawiony jest w szaro-brązowym franciszkańskim habicie tercjarza, gdy przytula do siebie małego chłopca. Św. Brat Albert postępował według słów Jezusa: „cokolwiek uczyniliście tym najmniejszym, mnie uczyniliście”. W cierpiących znalazł oblicze Chrystusa cierpiącego. Ubogim dawał schronienie, jedzenie i odzienie, czyli to co podstawowe i najważniejsze. Był dla wielu szatą, można powiedzieć „całunem”, i choć nie miał jednej nogi, którą stracił na skutek ran doznanych podczas walk w Powstaniu Styczniowym, dbał o ludzi z dużym poświęceniem. Za jego życia powstało 21 domów dla ubogich. Powołał do istnienia franciszkańskie zgromadzenie braci (1888) i sióstr (1891), zwanych popularnie albertynami i albertynkami, posługujących ubogim. Jan Paweł II napisał o Bracie Albercie dramat „Brat naszego Boga”.
Ucz nas Maryjo poświęcenia na wzór św. Brata Alberta.
————–
Marcin Stradowski – ur. w 1972 r.; jest mężem Kasi i ojcem dwóch synów: Piotrka i Michała. Mieszka w Warszawie. Jest świeckim dominikaninem (tercjarzem – OPs). Za patrona obrał św. Jacka – pierwszego polskiego dominikanina – oraz bł. Jana z Vercelli.
Tekst pochodzi z książki Marcina Stradowskiego „Rozważania na każdy dzień. Cz. VI: Okres zwykły od 28 maja do 30 czerwca”. Do zamówienia w pakiecie ebooków Libenter.pl.