Jeden Kościół – jeden kult

14 grudnia 2011 10:54Komentowanie nie jest możliweViews: 130

Paweł Beyga ▼

Parafia to miejsce życia danej wspólnoty – części Ludu Bożego. Jest to mała cząstka Kościoła Katolickiego. Pierwsze doświadczenie wspólnoty, modlitwy oraz żywego Kościoła dokonuje się właśnie tam. Jest to miejsce bardzo silnie kojarzone z domem rodzinnym i wczesnymi latami życia.

Myślę, że wartym wspomnienia jest fakt, że parafia najczęściej kojarzy się z czynnościami liturgicznymi. Chrzest, Pierwsza Komunia, bierzmowanie czy ślub to przecież bez wątpienia wydarzenia o charakterze liturgicznym. Liturgia, jak już pisałem we wcześniejszym artykule, jest sercem życia parafii. Parafia jest utworzona, ponieważ jest kult. Nigdy odwrotnie.

Wcześniej wspomniałem, że parafia to część Kościoła powszechnego razem z dekanatami, diecezjami i metropoliami. Na tę całą układankę składa się także liturgia, a w sposób szczególny Ofiara Mszy świętej składana codziennie na tysiącach ołtarzy. W tym momencie logicznym wydaje się stwierdzenie, że jedną z cech liturgii jest trwałość i niezmienność. Przecież Lud Boży właśnie w liturgii una voce (jednym głosem) woła do Pana. Każda liturgia ma bowiem charakter publiczny, niezależnie od ilości osób w niej uczestniczącej. Należy nadmienić, iż pomimo tego, że przy ołtarzu byłby sam kapłan i ministrant to jeszcze towarzyszą tej najdoskonalszej Ofierze Matka Boża, aniołowie, święci. Widać to dobrze w zakończeniu prefacji. Przed Sanctus (śpiew Święty, Święty) Kościół bowiem przyzywa i wspomina wszystkich tych, którzy cieszą się już oglądaniem Boga i uczestnictwem w najdoskonalszej liturgii.

Wróćmy do rozważań na temat powszechności kultu tu na ziemi. Kościół jest katolicki to znaczy powszechny. Obejmujący wszystkie narody, ludy i języki. Podobnie jak Kościół, także liturgia przez niego sprawowana powinna być uniwersalna oraz ponadczasowa. Tutaj może zrodzić się pytanie, co jest wzorcem i miernikiem prawidłowej celebracji? Odpowiedź jest prosta. Wzorcem są: celebracja ukryta w rubrykach mszału oraz celebracje papieskie. Ktoś może powiedzieć, że celebracje papieskie to liturgie szczególne – zarezerwowane dla biskupa Rzymu. Zgoda, w pewnych kwestiach tak, istnieje na przykład przywilej celebrowania przy konfesji Świętego Piotra dla biskupa rzymskiego. Jednakże obecnie nie istnieje coś takiego jak stricte „msza papieska”. Obecnie liturgie sprawowane przez biskupa Rzymu nie różnią się prawie niczym od tych sprawowanych w katedrach świata.

Od wielu lat, jeszcze jako kardynał Ratzinger, obecny ojciec święty daje wyraz swojemu zatroskaniu o sprawy liturgii. Stwierdził nawet kiedyś, iż obecny kryzys Kościoła jest spowodowany kryzysem i upadkiem liturgii. Obecnie, niestety, liturgia zatraciła w wielu miejscach swój uniwersalny charakter. Nawet aranżacja ołtarza wszędzie wygląda inaczej. To na pewno należy naprawić. Papież mówi także o pewnym niepokojącym zjawisku, tzw. hermeneutyce zerwania. O co chodzi? Liturgia katolicka jest „pieśnią na cześć Pana, którą skomponowały wieki”. To nie było tak, że w pewnym momencie historii dano przyzwolenie na dostosowywanie kultu do panujących czasów i trendów. Nigdy także nie dążono, aby kult był dostosowany do upodobań danych grup czy osób. Liturgia wzrastała wraz ze wzrostem świadomości liturgicznej tysięcy pokoleń.

W wielu miejscach można usłyszeć głosy, że to wspólnota lokalna jest kreatorem celebracji, że przepisy są jedynie szkieletem, na który nabudowuje się „całą resztę”. Nie jest to prawdą. Dlaczego wspomniałem o życiu parafialnym? Ponieważ chcę wykazać, że liturgiczny przykład biskupa Rzymu jest w równym stopniu wzorcem dla wielkich włoskich katedr, jak i dla kościołów w małych polskich wsiach.

Można dostrzec opór (czasami nawet jawny rokosz) wobec działań Benedykta XVI. Skąd on się bierze? Najczęściej z niezrozumienia intencji. Wielu osobom wydaje się, że obecny papież próbuje zawrócić bieg wydarzeń czy też marzy o powrocie do czasów starej liturgii. To nieprawda. W wielu miejscach papież daje wyraz czci i szacunku dla dawnych form liturgicznych. Przypomina, że nie zostały one nigdy zakazane i nadal są źródłem duchowego wzrostu wielu katolickich wiernych. Jednocześnie papieskie posunięcia nie przewidują powrotu starej liturgii semper et ubique (zawsze i wszędzie). Ojciec Święty pragnie jedynie ( i aż) odczytania tzw. Novus Ordo Missae w świetle dwutysiącletniej Tradycji Kościoła.

Głównym problemem we współczesnych czasach jest zatracenie powszechnego charakteru kultu sprawowanego przez Mistyczne Ciało Chrystusa na ziemi. Dlaczego powszechność jest tak ważna? Jest ważna ponieważ pozwala każdemu wiernemu bez względu na to, w jakim miejscu na świecie się znajdzie, czuć się jak w swoim parafialnym kościele.

Obecny papież pokazuje dzisiaj, że w obecnym liturgicznym świecie należy na powrót przywrócić powszechność i jedność znaków – jedność liturgii. Jeden jest Chrystus, jeden Jego Kościół. Idąc tym tokiem myślenia, jest jedna liturgia. Myślę, że to zagadnienie warte przemyślenia i modlitwy. Sądzę także, że warto pochylić się nad liturgicznymi posunięciami Benedykta XVI – spróbować zrozumieć intencje Piotra naszych czasów, aby cała Oblubienica wołała do Pana jednym głosem.

Zdjęcie: Rinaldo Cornacchini (Fotograf und Bildurheber) – Wikimedia Commons

——————–

Paweł Beyga – student świętej Teologii na Papieskim Wydziale Teologicznym we Wrocławiu. Pochodzi z Oławy. Od kilku lat miłośnik i stały uczestnik Mszy w nadzwyczajnej formie rytu rzymskiego. Odkrył „starą Mszę” dzięki motu proprio „Summorum Pontificum” Benedykta XVI. Tradycyjny katolik z nadzieją patrzący w przyszłość Kościoła i świata. Autor bloga zKadzildem.

Poleć innym!

  • Facebook
  • Twitter
  • Delicious
  • LinkedIn
  • StumbleUpon
  • Add to favorites
  • Email
  • RSS

Dyskusja

Tagi:
Email
Print
WP Socializer Aakash Web